Ekstraklasa: Podsumowanie 32. kolejki

Piłkarski wtorek i środa stały w tym tygodniu pod znakiem Ekstraklasy. Właśnie zakończyła się 32. kolejka zmagań naszej rodzimej ligi. W grupie mistrzowskiej teoretycznie najłatwiejsze zadania miała Legia Warszawa, a najtrudniejsze Piast Gliwice. Na przełamanie w grupie spadkowej liczył Górnik, zarówno ten z Zabrza, jak i Łęcznej. Zapowiadało się też ciekawe starcie dwóch myśli trenerskich we Wrocławiu. Mariusz Rumak i jego Śląsk kontra Jagiellonia Michała Probierza. Kto z tych potyczek wyszedł z podniesioną głową? Zapraszam na podsumowanie minionej kolejki Ekstraklasy.

Na kłopoty Cetnarski, rozstrzygnął karny

Cracovia w ostatnich sześciu spotkaniach nie wygrała ani razu, ale czy to dyskwalifikuje ten zespół z walki o ligowe podium? Nic z tych rzeczy. Na stadion przy ulicy Kałuży przyjechało Zagłębie Lubin. Obie ekipy z takimi samymi aspiracjami. Wygrać pierwsze spotkanie po podziale ligi na grupy i wskoczyć na podium. Ta sztuka udała się gospodarzom. Niezawodny w tym sezonie Mateusz Cetnarski rzut karny wykorzystał perfekcyjnie i to Pasy wskoczyły na podium. Zagłębie zaś powalczy o pierwsze punkty w grupie mistrzowskiej w kolejnym spotkaniu.

Ekstraklasa: Przełamanie Cracovii w ważnym meczu

Lech gonił Piasta, a Piast gonił Legię

W tej kolejce do Poznania przyjechał wicelider z Gliwic. Piast po remisie z Cracovią w zeszłej kolejce, tracił do Legii już trzy punkty, a nie jeden. Z kolei w Lechu zaczęło mówić się o wicemistrzostwie na koniec sezonu. Po pierwszej połowie kibice Kolejorza mogli wierzyć w te słowa. Karol Linetty brylował na boisku i poprowadził swoją drużynę do dwubramkowego prowadzenia. Piast wcale nie był tego dnia gorszy. I tak o to ze stanu 2:0 dla Lecha zrobiło się 2:2. Na wielkie brawa zasługuje wyrównujący gol autorstwa Patrika Mraza. Mocny strzał z lewej nogi, z pierwszej piłki, z około 14 metra. Nic tylko bić brawo, jak dla mnie gol kolejki. Później atmosferę na boisku podgrzał sędzia. Za wejście od tyłu arbiter pokazał czerwoną kartkę Kamilowi Vackowi. Mógł pokazać żółtą, wybrał jednak czerwoną. Zdecydowanie największa kontrowersja meczu. Decyzja sędziego nie wpłynęła jednak na zmianę rezultatu. Co do pogoni obu drużyn, to po tej serii gier nikt nikogo nie dogonił.

Remis jak porażka dla obu ekip

Malarz niczym murarz, dwie twarze Ruchu Chorzów

Legia Warszawa przed meczem z Ruchem wiedziała, że Piast zgubił punkty w Poznaniu i wygrana pozwoli odskoczyć liderowi na punktów sześć. W pierwszej połowie oglądaliśmy w większości defensywnie grający Ruch i atakująca Legię. Dogodne szanse na zmianę rezultatu miał Aleksandar Prijović, lecz jego skuteczność wyglądała tak samo, jak w pierwszej połowie meczu zeszłej kolejki z Lechem Poznań. Bramki po prostu nie zdobył. W drugiej połowie oglądaliśmy odmieniony Ruch Chorzów. Gospodarze wyprowadzali atak za atakiem. Nożyce Stępińskiego, sytuacja sam na sam Monety i kolejne próby Niebieskich nie przyniosły jednak bramkowego rezultatu. Prawdziwym man of the match okazał się Arkadiusz Malarz, który zamurował dostęp do bramki Legii i zachował czyste konto. Goście w drugiej połowie mieli dwie klarowne sytuacje, jednak Aleksandrov i Hamalainen podzielili los Prijovicia. Mieliśmy więc, dobre spotkanie, wymianę ciosów zakończoną bezbramkowym remisem.

Ekstraklasa: Przemiana Ruchu Chorzów, Legia traci punkty

Lechia atakuje podium, Pogoń bez wygranej od ponad dwóch miesięcy

Derby Pomorza, tak można określić spotkanie w Gdańsku. Mająca dobrą passę Lechia, podejmowała Pogoń Szczecin. Pogoń, która ostatni raz wygrała 15 lutego, czyli tylko raz w rundzie wiosennej. Swoją czarną serię piłkarze Czesława Michniewicz podtrzymali i tym razem. Lechia bardzo szybko objęła prowadzenie, a cała akcja wyglądała dość ciekawie. Flavio Paixao, który zdobył bramkę przewrotką w zeszłej kolejce spróbował swoich sił i w tym spotkaniu. Portugalczyk do przewrotki się złożył, w piłkę trafił, ta odbiła się tak, że spadła pod nogi Krasicia, który wykończył skutecznie akcje. Oczywiście zakładając, że ta asysta była zamierzona to akcja mogła się podobać. Pogoń na to trafienie nie odpowiedziała, a piłkarze Lechii uznali, że 1:0 z królową remisów to za mało. Mila dośrodkował w pole karne, a tam skutecznie główkował Wojtkowiak. 2:0, trzy punkty i czwarte miejsce po 32. kolejkach można uznać w Gdańsku za sukces. Tam jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, a w Szczecinie, no cóż w weekend kolejna szansa na przełamanie złej passy.

Ekstraklasa: Pogoń wciąż bez wygranej, Lechia atakuje podium

Defensywna taktyka w Łęcznej nie zdała rezultatu, magia Wdowczyka trwa

Do Łęcznej przejechała krakowska Wisła. Piłkarze Górnika będący na przedostatnim miejscu w tabeli potrzebowali trzech punktów, jednak w swoim składzie wystawili ośmiu defensywnie usposobionych graczy. Wisła zaś pod wodzą trenera Wdowczyka osiąga bardzo dobre rezultaty i patrząc na wyjściową jedenastkę nasuwała się jedna myśl. Przyjechali strzelić kilka bramek. Do przerwy jednak żelazna defensywa Górników zdała rezultat. Bezbramkowy remis, punkt sobie dopiszemy i jakoś to będzie. Takie nastawienie dało drużynie z Łęcznej punktów zero. Dwa rzuty karne dla Wisły, przedzielone samobójczym trafieniem Bogusławskiego dały wygraną gościom. Trzy punkty, trzy bramki i do Krakowa drużyna trenera Wdowczyka może wracać zadowolona. Tymczasem w Łęcznej trzeba szybko coś zmienić, bo może brakować punktów aby się utrzymać.

Dwa karne i samobój przesądziły o zwycięstwie Wisły

Nam strzelać nie kazali, obyśmy się utrzymali

Termalica Bruk-Bet Nieciecza gościła w tej kolejce Koronę Kielce. Muszę przyznać, że gospodarze byli naprawdę gościnni, a goście wyjątkowo uprzejmi. Bramki nie padły, sytuacji, jak na lekarstwo. Nikt większej krzywdy drugiemu wyrządzić nie chciał. Pod koniec spotkania najlepszą sytuację dla gospodarzy miał Wojciech Kędziora. Napastnik Słoników znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak nie trafił do bramki. Obie drużyny po tym remisie mają po 21. punktów. Co daje im pięć punktów przewagi nad strefą spadkową, na pięć kolejek przed końcem. Jeśli obie ekipy zanotują korzystne rezultaty z Górnikami, tymi z Zabrza i tymi z Łęcznej, to o utrzymanie mogą być spokojne.

Termalica na remis z Koroną. Emocje tylko w końcówce

Rumak kontra Probierz, kolejny węgierski snajper szaleje w Ekstraklasie

Od przyjścia Mariusza Rumaka do Śląska Wrocław wiele się zmieniło. Widmo spadku zdecydowanie się oddala, a wygranie grupy spadkowej na otarcie łez jest całkiem możliwe. Z kolei Jagiellonia rzutem na taśmę odpadła z rywalizacji o awans do grupy mistrzowskiej notując w trzech ostatnich meczach sezonu zasadniczego trzy porażki. Teraz jednak miało być inaczej, było zwycięstwo z Górnikiem Łęczna, miało być i ze Śląskiem. Nadzieje Jagi rozwiał w pierwszej połowie Bence Mervo. Węgierski napastnik strzelił dwie bramki i do przerwy było 2:1. Goście zdobycie bramki mogą zawdzięczać fatalnej postawie Abramowicza. Młody bramkarz Śląska wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu, czym sprawił prezent Vassiljevowi. W drugiej połowie oglądaliśmy zacięte starcie i to goście mogli wyrównać stan meczu. Tak się jednak nie stało. Po raz kolejny w tym sezonie błysnął Japończyk Morioka i pięknym strzałem pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Wynik już się zmienił, Śląsk wygrał 3:1. Obie drużyny dołączyły więc do Termaliki i Korony. Wszystkie zgromadziły po 21 oczek.

Ekstraklasa: Zabrzanie dalej walczą, wygrana Śląska

Miała być grupa mistrzowska, jest widmo spadku

Jeszcze niedawno Podbeskidzie Bielsko – Biała było w grupie mistrzowskiej, po całym zamieszaniu punktowym ostatecznie drużyna trenera Podolińskiego musiała rywalizacji o utrzymanie w Ekstraklasie. Przed startem fazy grupowej utrzymanie miało być formalnością. Tym bardziej, że w tej serii gier Podbeskidzie pojechało do Zabrza na mecz z ostatnim Górnikiem. Górale jednak pomogli Górnikom, a sami znaleźli się w trudnej sytuacji. Mójta strzelił jedyną bramkę tego spotkania. Niestety dla gości pokonał on własnego bramkarza. Górnik wygrał 1:0 i przeskoczył w tabeli swojego imiennika z Łęcznej. W Zabrzu nie składają broni i będą walczyć o utrzymanie do ostatniej kolejki, być utrzymają się właśnie kosztem Podbeskidzia.

Ekstraklasa: Zabrzanie dalej walczą, wygrana Śląska

 

Wyniki wszystkich spotkań 32. kolejki Ekstraklasy

grupa mistrzowska: 

Cracovia – Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)

Lech Poznań – Piast Gliwice 2:2 (2:0)

Ruch Chorzów – Legia Warszawa 0:0 (0:0)

Lechia Gdańsk – Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)

grupa spadkowa:

Górnik Łęczna – Wisła Kraków 0:3 (0:0)

Termalica – Korona Kielce 0:0 (0:0)

Śląsk Wrocław – Jagiellonia 3:1 (2:1)

Górnik Zabrze – Podbeskidzie 1:0 (1:0)

 

Aktualna tabela

[table “1” not found /]

 

Jedenastka kolejki wg portalu Piłkarski Świat

32. kolejka 11'

 

Klasyfikacja strzelców:

Nemanja Nikolić1____PP_Legia_Zawisza_4_0

25 goli – Nemanja Nikolić (Legia Warszawa)
15 goli – Deniss Rakels (Cracovia Kraków), Mariusz Stępiński (Ruch Chorzów)
14 goli – Airam Cabrera (Korona Kielce)
12 goli – Erik Jendrisek (Cracovia Kraków)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.