Cracovia wygrywa z Lechem! Słaby mecz w wykonaniu gości

cracovia.pl

W 35. kolejce LOTTO Ekstraklasy Cracovia podejmowała na własnym stadionie piłkarzy Lecha Poznań. Gospodarze wygrali to spotkanie 1:0, a jedynego gola strzelił Michal Sipľak. Podopieczni grali bardzo dobrze, bliżej im było do podwyższenia prowadzenia niż Kolejorzowi do wyrównania. 

Już od pierwszych minut widać było dużą chęć do gry w obu zespołach. Lech to ekipa, która ciągle atakowała. Młodzi walczyli, szukali okazji, tym samym nabierali coraz to większego doświadczenia. Cracovia była jednak bardziej konkretna w swoich działaniach. W 6. minucie Sergiu Hanca posłał dośrodkowanie w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się – co ciekawe – lewy obrońca. Michal Sipľak jak zachował się jak rasowy snajper. Wykorzystał podanie z prawej części boiska i zimną krwią uderzył pod poprzeczkę. Jasmin Burić nie miał żadnych szans na interwencję. Błąd w kryciu popełnił Tymoteusz Klupś, który nie upilnował odpowiednio strzelca gola. Chwilę później okazję na drugiego gola w tym meczu miał Wdowiak. Otrzymał prostopadłe podanie z głębi boiska na pełnej szybkości, ale szybszy przy futbolówce był Burić. Jak do tej pory kibic miał na czym zawiesić oko. Mecz był dość żywy, emocjonujący, mogliśmy także zauważyć dużą wymienność pozycji w obu zespołach. Lech Poznań wciąż dążył do wyrównania. Dość często przebywali na połowie gospodarzy, grali bardzo dynamicznie. Mieli bardzo dobrą sytuację do strzelenia gola, ale w decydującej fazie zawiódł Filip Marchwiński. Dobrze też wyglądali boczni defensorzy. Bardzo dobrze wchodzili do z akcją w pole karne. Gdy jednak miało dość do decydującego podania występował tak zwany moment zawahania. Zawodnicy nie wiedzieli co mają zrobić, czy dograć w pole karne, czy wyczekać moment, czy minąć, zrobić jeszcze jeden drybling. Nie wiedzieli co stanie się w obrębie jedenastki. W 37. minucie celny strzał z ostrego kąta oddał Wdowiak, ale świetnie poradził sobie Burić. Szybko strzelona bramka niemalże ustawiła to spotkanie. Szczególnie widać to było w postawie Filipa Piszczka, który nie otrzymywał tylu podań ile by chciał. Cracovia dobrze zabezpieczyła okolice własnego pola karnego, nie dopuszczali graczy Kolejorza zbyt głęboko. Do przerwy 1:0. 

Po zmianie stron poczynania Lecha Poznań zostały ograniczone do minimum. Szybkie dwie okazje na gola miał Wdowiak, ale w decydującej fazie zawiodła skuteczność. Chwilę później po zaledwie 4. minutach pobytu na boisku na listę strzelców mógł wpisać się Airam Cabrera. Niestety nie dobiegł odpowiednio do piłki. Pasy dość szybko odzyskiwali piłkę po stracie, tym samym prowokowali gości do nieco ostrzejszej gry, unikali poważnych błędów z tyłu. Dobry pomysł na gola miał Cabrera. Widząc jak ustawieni są przeciwnicy zdecydował się na techniczny strzał, który mógł zakończyć się powodzeniem. Ostatecznie futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Bardzo dobrze wyglądał też Damian Dąbrowski. W wielu sytuacjach można było zauważyć, jak zawodnik ten posyła kilka prostopadłych, niebezpiecznych dla rywala podań. Podopieczni Michała Probierza świetnie też wychodzili spod pressingu, Lech całkowicie nie wiedział jak zareagować. W 72. minucie pierwszą dogodną okazję na gola mieli goście. Groźny strzał w kierunku bramki posłał Jóźwiak, ładnie przyjął piłkę, znalazł sobie miejsce do oddania strzału, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Gospodarze wiedzieli kiedy mogą ruszyć do ataku. Ich głównym celem było jednak utrzymanie wyniku, a wszystkie akcje były kreowane w taki sposób, aby nie narazić się na kontrę. Czuli moment kiedy mogą ruszyć odważniej, kiedy mogą wyjść większą ilością piłkarzy. Ostatecznie spotkanie kończy się wynikiem 1:0. 


11.05.2019, 35. kolejka LOTTO Ekstraklasy, Stadion MKS Cracovia, Kraków

Cravovia Kraków – Lech Poznań 1:0 ( 1:0 )

Michal Sipľak 6′ 

Cracovia: Michal Peškovič – Cornel Râpă, Michał Helik, Niko Datković, Michal Sipľak – Janusz Gol – Sergiu Hanca, Damian Dąbrowski, Milan Dimun, Mateusz Wdowiak – Filip Piszczek(Airam Cabrera 46′)

Lech: Jasmin Burić – Robert Gumny, Nikola Vujadinović, Dimitris Goutas, Wołodymyr Kostewycz – Tymoteusz Klupś, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Darko Jevtić – Filip Marchwiński, Kamil Jóźwiak

Żółte kartki:

Sędzia: Szymon Marciniak 

Przejdź do paska narzędzi