skysports.uk

Real Madryt musi nie tylko wywieźć z Wembley pozytywny wynik, aby zapewnić sobie pierwszą pozycję w grupie H, lecz także, aby odwrócić wzrok krytyków od tragicznie zakończonej wycieczki do Katalonii, gdzie Królewscy ulegli 2-1 gospodarzom.

Zidane wie jednak, że na środowe stracie nie wystarczy parę drobnych korekt. Trzeba dokonać prawdziwego wstrząsu w niemal każdej boiskowej formacji. Przyjrzymy się paru opcjom taktycznym, które do gry wprowadzić może Francuz, aby pokonać Spurs.

Powrót do 4-3-3

Diament wypalił się. Nie do podważenia jest dobra gra Isco przeciwko Gironie, jednak Real cierpiał głównie z powodu braku opcji szerokiego rozegrania, ponieważ boczni obrońcy zostali skutecznie odizolowani od ofensywnych ruchów. Ustawienie Ronaldo na skrzydle i wypełnienie prawej flanki Lucasem Vazquezem, dało by dużo opcji na szerokim boisku Wembley i zostawiłoby sporo miejsca dla atakujących na pokazanie magii.

Benzema

Karim w pierwszym meczu przeciwko Spurs nie zrobił nic z czego mógłby być dumny. Prawdopodobnie cierpiał z powodu wzrostu presji z defensywy, gdy miał Ronaldo obok siebie. Dlatego on także skorzystałby z powrotu do 4-3-3. Benzema jest piłkarzem od wielkich meczów. Jego wyjazdowe spotkania w ostatnim sezonie LM, są dowodem, iż jeśli gra odpowiednią rolę, potrafi robić niezwykłe rzeczy.

Rozszada w środku pola

Niezawodne trio Casemiro-Modrić-Kroos ostatnimi czasy nie gra najlepiej. W starciu z Gironą zostali zdominowani przez kwadrat, który ustawił trener rywali. Luka gra jakby brakowało mu paliwa, albo oszczędzał się na listopadowe baraże. Środek pola musi na tyle zdominować przeciwnika, aby Isco odzyskał pełną swobodę ruchów przy łączeniu stref w ataku. Z Gironą wracać się musiał po piłkę aż do Casemiro, który też brał się za rozgrywanie.

Powrót do defensywy

Może i Achraf Hakimi jak na swój wiek gra kapitalnie. Owszem, jest świetnie zapowiadającym się młodym obrońcą. Jednak nieobecność Carvajala jest mocno odczuwalna. Real musi wrócić do penetrowania obrony oponentów podaniami zwrotnymi od bocznych obrońców. Od Marokańczyka dostajemy jedynie wrzutki, a biorąc pod uwagę zerowy dorobek bramek z główki w tym sezonie, nie jest to najlepsze rozwiązanie. Aby do owych zagrań doszło, potrzebny jest także Marcelo świetnie wchodzący za plecy Ronaldo na lewej flance. Do Londynu nie uda się Varane, który był najlepszym obrońcą w starciu z Katalończykami. Na środku obrony zobaczymy więc chimeryczny ostatnio duet Nacho-Ramos. Zidane musi popracować na koncentracją w tej formacji, ponieważ Real traci zbyt dużo bramek w tym sezonie.

 

Powyższa analiza oparta jest na tekście z dziennika MARCA.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.