Jerzy Brzęczek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Jerzy Brzęczek poprowadził reprezentację Polski w sześciu spotkaniach. Jednak na premierowe zwycięstwo musi zaczekać do marca, gdy biało-czerwoni rozpoczną eliminacje do EURO 2020.

Nasze “Orły” na zakończenie rozgrywek Ligi Narodów zremisowali w Guimaraes z Portugalią (1:1), a po meczu zadowolony był selekcjoner. – To było dobre spotkanie, byliśmy bliżej zwycięstwa niż Portugalczycy. Zrealizowaliśmy cel, jakim było utrzymanie miejsca w pierwszym koszyku. Wszystko, co zdarzyło się tej jesieni, dało nam mnóstwo doświadczenia – mówił Jerzy Brzęczek.

Były trener Wisły Płock Ligę Narodów potraktował ulgowo i postanowił eksperymentować z taktyką, ale ostatecznie doszedł do wniosku, iż najlepsze efekty przynosi ustawienie 1-4-2-3-1. – Mieliśmy mało czasu, by zawodnicy nowy załapali nowy system taktyczny. W dodatku rywalizowaliśmy z trudnymi rywalami. Próby nowego ustawienia były jednak bardzo ważne dla rozwoju tej drużyny. Doszliśmy jednak do wniosku, że w systemie 1-4-2-3-1 osiągamy najlepsze efekty – stwierdził na konferencji prasowej.

Biało-czerwoni swoją postawą udowodnili, że potrafią osiągnąć dobry rezultat, mimo że w składzie zabrakło Roberta Lewandowskiego, który boryka się z bólem kolana i przedwcześnie opuścił zgrupowanie, by nie pogłębić urazu. – Robert jest liderem tej drużyny, ale bez niego dzisiaj drużyna dobrze grała w piłkę i wyciągnęła remis. To pozytyw dla całości, cokolwiek by się nie miało dziać w przyszłości. Każdy, kto wejdzie do reprezentacji będzie dawał z siebie wszystko. – tłumaczył medalista Igrzysk Olimpijskich z 1992 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi