Bartosz Kapustka mógłby wrócić do Cracovii? Jest na to opcja

Martin Pospisil

Bartosz Kapustka (Legia), Martin Pospisil (Jagiellonia) / fot. Mikołaj Barbanell

Bartosz Kapustka z Legii Warszawa nadal rehabilituje się po kontuzji więzadła krzyżowego w prawym kolanie. Kontrakt pomocnika ze stołecznym klubem wygasa wraz z końcem czerwca przyszłego roku. Jak donoszą dziennikarze WP Sportowe Fakty, jest możliwy jego powrót na stare śmieci.

O jakim powrocie mowa w kontekście piłkarza warszawskiego zespołu? Oczywiście o Cracovii, z której to Bartosz Kapustka wyjechał w sierpniu 2016 roku. Nie udało się jemu podbić angielskiej Premier League i pobyt w drużynie Leicester można uznać za mocno nieudany. Próby odbudowania się na wypożyczeniach we Freiburgu czy OH Leuven również nie pomagały reprezentantowi Polski.

Bartosz Kapustka wróci na stare śmieci?

Dopiero dołączenie do Legii Warszawa na nowo rozhuśtało dyskusję, która dotyczyła ewentualnego powrotu tego zawodnika do gry w narodowych barwach. Dla samego Kapustki wszystko układało się niemal wzorowo. Stał się on ważną częścią zespołu, który zdobył mistrzostwo Polski. Indywidualnie również prezentował się bardzo solidnie. Aż nadeszła feralna “cieszynka” po golu w eliminacjach Ligi Mistrzów z Florą Tallin. Wówczas to Bartosz Kapustka uszkodził wspomniane na samym początku więzadło w prawym kolanie. Jak wiadomo rehabilitacja i powrót do formy po takiej kontuzji to bardzo żmudny proces.

Jak napisano na stronach WP Sportowe Fakty, w Legii zaproponowano zawodnikowi roczną umowę. Miałoby to zabezpieczyć klub przed większym obciążeniem budżetu, gdyby zawodnik nie zdołał się odbudować. Tymczasem całą sytuację próbują wykorzystać inne kluby. Mocno zainteresowana powrotem Bartosza Kapustki ma być Cracovia. Kilka dni temu miała również miejsce rozmowa obecnego szkoleniowca “Pasów” z piłkarzem. Do jakiejkolwiek finalizacji i ewentualnego podpisania umowy jednak droga bardzo daleka. Jak przypomniano, Bartosza Kapustkę reprezentuje menadżer, który pisząc delikatnie – ma na pieńku z prezesem Januszem Filipiakiem. Tak czy inaczej, zawodnik wraz z początkiem stycznia może podpisać kontrakt z innym klubem. Ma do tego pełne prawo. A na jaki klub ostatecznie się zdecyduje, to dopiero się przekonamy. Cracovia nie ma być jedynym zainteresowanym zespołem.

Kapustka: Dla mnie to ogromny cios


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.