Atletico Madryt w swoim stylu pokonuje Real Valladolid

Atletico Madryt, radość / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Dziś na Wanda Metropolitano Atletico Madryt mierzyło się o ligowe punkty z Realem Valladolid. Gospodarze wygrali 1:0 po samobójczym trafieniu defensora Joaquína Fernándeza. 

Po ważnym zwycięstwie nad Gironą Real Valladolid próbował ugrać chociażby punkt w starciu z Los Colchoneros. Już na początku spotkania celny strzał oddał Sergi Guardiola, ale bez problemu poradził sobie Jan Oblak. Goście w tym sezonie prezentowali się wysoce szczelną defensywą, zupełnie inaczej wygląda to z drugiej strony. Najlepszy strzelec – Enes Ünal – ma zaledwie 5. goli co dużo mówił w tej sprawie. Goście jednak mieli niski procent celnych podań. Chcieli grać szybko piłką, uodpornić się na pressing Atletico, dużo z tych zagrań było niecelnych. Świetną akcję wypracował Morata. Wziął na siebie trzech obrońców rywala, tym samym zrobił miejsce dla Griezmanna. Następnie podał do francuza futbolówkę, ale strzał Mistrza Świata do najlepszych nie należał. W 20. minucie Griezmann uderzał z rzutu wolnego. Jordi Masip był jednak dobrze ustawiony i wybił piłkę poza plac gry. Real Valladolid miał momenty, w których przez dłuższy czas posiadał piłkę przy nodze, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Zawodnicy Sergio nie zdobywali chociażby centymetra powierzchni. Atletico po części wiedziało co może się zdarzyć. Piłkarze Diego Simeone próbowali rozgrywać piłkę szybko w taki sposób, aby goście nie mieli jak się ustawić. W dodatku grali nieschematycznie, chcieli zaskoczyć przeciwnika, ale i to na dłuższą metę się nie udawało. Do przerwy 0:0. 

Po zmianie stron tempo i sposób gry nie uległo większej zmianie. Atletico nie wyglądało na taką drużynę chociażby jak w meczu z Valencią, kiedy to wychodziło im prawie wszystko. Mieli łatwość w kreowaniu akcji, oddawali więcej strzałów, ogólnie sprawiali większe zagrożenie niż dziś. Kolejny raz mogliśmy zobaczyć zmianę, którą w ostatnim czasie Diego Simeone stosował cały czas. Ángel Correa zmienił Felipe Luisa i tym samym dokonał częściowej zmiany ustawienia. Tymczasem Real Valladolid przez pewien moment był drużyną dominującą. To oni mieli futbolówkę przy nodze, sprawiali zagrożenie pod bramką Jana Oblaka. W 66. minucie jeden z graczy gości stracił piłkę na rzecz Atletico. Saúl Ñíguez posłał dośrodkowanie do Antoina Griezmanna, ale wcześniej pechowo interweniował Joaquín Fernández. Obrońca chcąc wybić piłkę skierował ją do własnej siatki. W końcówce spotkania miała miejsce kontrowersja, która mogła mocno wpłynąć na wynik meczu. Santiago Arias zagrał ręką w polu karnym. Sędzia po konsultacji z VAR-em uznał, że rzut karny się nie należał, ponieważ odległość miedzy zawodnikami była minimalna, z kolei ułożenie ręki też nie było – w interpretacji arbitra – przekonywujące do podyktowania stałego fragmentu gry. 


27.04.2019, 35. kolejka La Liga Santander, Wanda Metropolitano, Madryt

Atletico Madryt – Real Valladolid 1:0 ( 0:0 )

Joaquín Fernández 66′(sam.)

Atletico: Jan Oblak – Santiago Arias, Stefan Savić, Diego Godin, Filipe Luís(Ángel Correa 56′) – Koke, Saúl Ñíguez, Thomas(Rodrigo 46′), Thomas Lemar – Antoine Griezmann, Alvaro Morata(Vitolo 70′) 

Valladolid: Jordi Masip – Javi Moyano(Antonito 70′), Fernando Calero, Joaquín Fernández, Nacho Martinez – Oscar Plano(Miguel de la Fuente  80′), Michel, Rubén Alcaraz, Waldo Rubio(Toni Villa 63′) – Sergi Guardiola, Enes Ünal 

Żółte kartki: Godin, Thomas, Correa – Moyano, Alcaraz 

Sędzia: Mario Melero Lopez 

Przejdź do paska narzędzi