Zwycięstwo Śląska na otwarcie sezonu!

Początek sezonu Wisła może nie może zaliczyć do udanych. Podopieczni Macieja Stolarczyka przegrali ze Śląskiem Wrocław 0:1. Jedynego gola zdobył lewy defensor gości Dino Stiglec. 

Zarówno dziś jak i w najbliższym czasie dostaniemy odpowiedź co wypracowali na obozie przedsezonowym zawodnicy Białej Gwiazdy. Wiadomo było, że ćwiczyli oni zupełnie nowy system gry, nową taktykę. Zastanawiano się, czy dziś będziemy świadkami nowej gry. Na pięć sparingów wygrali trzy. Na konferencji prasowej szkoleniowiec Wisły zapewniał, że liczy na nowe twarze, które mogą wiele dać zespołowi. Liczy też na wsparcie kibiców. 

Już w pierwszych sekundach meczu Śląsk mógł objąć prowadzenie. Sytuację zażegnał jednak jeden z defensorów Białej Gwiazdy wybijając piłkę poza plac gry. W 4. minucie goście znów doszli do stuprocentowej sytuacji, tym razem czujność zachował Buchalik. Wisła z kolei zachowywała się dość nerwowo. Mieli problem z wyprowadzeniem piłki, co bez skrupułów wykorzystywali przeciwnicy. W 10. minucie z akcją poszedł Rafał Boguski, ale został powstrzymany w okolicach 30. metra od bramki. Do rzutu wolnego podszedł Maciej Sadlok, ale piłkę bez większego problemu złapał Matus Putnocky. Śląsk konsekwentnie próbował przejąć inicjatywę. To oni częściej byli w posiadaniu piłki, kreowali sobie dobre akcje. W decydującej fazie zawodziła jednak skuteczność, bądź też dojście do podania. W 16. minucie znakomitą piłkę otrzymał Wojtkowski. Będąc sam na sam z bramkarzem zdecydował się dograć jeszcze do lepiej ustawionego kolegi, co nie było najlepszym pomysłem. Chwilę później prostopadłe podanie otrzymał Krzysztof Drzazga, ale szybszy w tej sytuacji był bramkarz. W 24. minucie szansę na gola miał Jean Carlos Silva – otrzymał świetne podanie z bocznej części boiska – ale uderzył za lekko. Brazylijczyk jednak nie poddawał się. Chwilę później oddał techniczny strzał, ale piłka przeleciała obok lewego słupka. W 34. minucie Michał Mak kapitalnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Krzysztofa Drzazgę. Posłał w jego kierunku piłkę, ten oddał strzał, lecz instynktownie obronił to Putnocky. W końcówce gospodarze próbowali jeszcze przechylić szalę na swoją stronę, ale defensywa Śląska spisywała się bez zarzutu. Do przerwy 0:0. 

Drugą połowę goście rozpoczęli od stałego fragmentu gry, który zmarnowali. Ponownie jak w pierwszej części Śląsk szybko chciał napocząć rywala. Przez kilka minut Wisła zamknięta była we własnym polu karnym, ograniczali się tylko do wybić piłki z dala z ich jedenastki. Wisła przetrwała trudne chwile. Chwilę później dwukrotnie mogli trafić do siatki. Pierwsza próba zakończyła się zablokowanie piłki przed zawodnika Śląska, a następnie na wysokości stanął bramkarz. Goście odpowiedzieli natychmiastowo. Strzał zza pola karnego oddał Robert Pich, ale futbolówka trafiła w słupek. Mecz stał się bezpośrednią wymianą ciosów. Gra momentami toczy się od jednej bramki do drugiej. W 62. minucie moment wykorzystał Śląsk. Kapitalny strzał z okolic 20. metra oddał Dino Stiglec, nie dając bramkarzowi żadnych szans. Biała Gwiazda po stracie gola chciała szybko wrócić do żywych. Groźny strzał oddał Boguski, ale Putnocky bez większych problemów złapał piłkę. W 70. minucie z rzutu wolnego uderzał Sadlok, ale futbolówkę przejęli goście. Śląsk cały czas trzymał się swojego: nie dopuszczać rywala zbyt blisko pola karnego, a także regularne wypady pod bramkę strzeżoną przez Michała Buchalika. Wydaje się, że ekipa z Wrocławia całkiem dobrze opanowała ten element gry. Wisła wciąż była bezradna. Nie widać było pomysłu na odmianę gry, nie próbowali także w jakiś sposób zaskoczyć przeciwnika. W dodatku popełniali proste błędy, niektóre w fatalnych skutkach. W 81. minucie stuprocentową okazję na podwyższenie prowadzenia miał Lubambo Musonda, ale nieczysto trafił w piłkę. Biała Gwiazda nie poddawała się. Mocny, lecz niecelny strzał oddał Denys Balanyuk. Mimo chęci, a przede wszystkim wsparcia kibiców gospodarze nie zdołali odmienić losów spotkania. Mecz kończy się wynikiem 0:1. 

Zawodnik meczu: Dino Stiglec – pewny w swoich podaniach, doskonale wiedział gdzie, do kogo i w którym momencie podać do następnego zawodnika. Świetnie podłączał się do akcji ofensywnych. Dobrze radził sobie też w defensywie. W 62. minucie zdobył przepięknego gola dającego zwycięstwo. 


20.07.2019, 1. kolejka PKO Ekstraklasa, Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:1 ( 0:0 )

Dino Stiglec 62′ 

Wisła: Michał Buchalik – Dawid Niepsój, Rafał Janicki, Lukas Klemenz, Maciej Sadlok – Jean Carlos Silva(Aleksander Buksa 89′), Rafał Boguski, Kamil Wojtkowski – Krzysztof Drzazga(Denys Balanyuk 80′), Michał Mak, Paweł Brożek

Śląsk: Matus Putnocky – Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Dino Stiglec – Krzysztof Mączyński, Damian Gąska(Lubambo Musonda 68′), Michał Chrapek – Damian Szczepan(Erik Alexander Exposito 86′), Robert Pich(Jakub Łabojko 77′), Przemysław Płacheta

Żółte kartki: Rafał Boguski – Piotr Celeban, Michał Chrapek

Sędzia: Daniel Stefański 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi