Wracamy do punktu wyjścia. Brzęczek out?

LOTTO Ekstraklasa


Ciężkie są losy kibica reprezentacji Polski. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach. Zdarzają się drobne sygnały, że biało-czerwoni nie zapomnieli jak się gra i nawet Jerzego Brzęczka da się pochwalić za pewne decyzje. A nagle przychodzą takie gongi jak ten mecz z Włochami, który przypomina nam wszystkie wątpliwości, które towarzyszyły wraz z zatrudnieniem Pana selekcjonera…

Taktyka, czy w ogóle jakaś była?

Wielokrotnie mecze reprezentacji Polski pod wodzą Jerzego Brzęczka dawały nam pytania: czy ma jakikolwiek, długofalowy pomysł na zespół. Zarówno pod względem personaliów, jak i przede wszystkim taktycznym.
To było słabe spotkanie w naszym wykonaniu i Włosi zdecydowanie zasłużyli na zwycięstwo. Duży wpływ na mecz miało pierwsze 45 minut, kiedy zupełnie nie realizowaliśmy założeń taktycznych. Od razu po przerwie dokonaliśmy trzech zmian i obraz gry wyglądał nieco lepiej, ale po chwili czerwoną kartkę otrzymał Jacek Góralski i straciliśmy szanse na walkę o wyrównanie. Włosi pokazali dużą siłę i kreatywność – powiedział Brzęczek na konferencji prasowej.

Pojawia się zarzut ze strony selekcjonera, że to piłkarze nie zrealizowali założeń. Jednak wypowiedź Roberta Lewandowskiego w wywiadzie TVP Sport dała znak zapytania: czy jakiekolwiek one w ogóle były? Lewandowski, zapytany o plan i założenia na ten mecz, odparł po namyśle:

Przygotowując się do tego spotkania, wiedzieliśmy, że musimy spróbować zaatakować, więcej się utrzymać przy piłce. Ale co innego teoria, a co innego praktyka. Na pewno przed nami dużo rzeczy do poprawy. Szczególnie w treningu, żeby wykorzystać każde zajęcia na maksa. Bo dzisiaj widać było, że przy odrobinie słabszej dyspozycji i przygotowaniu do meczu, ciężko nam rywalizować z takimi drużynami – podkreślił.
Oczywiście każdy w mediach społecznościowych zwrócił uwagę na ciszę przed odpowiedzią. Nie był to na pewno przypadkowy zabieg, wskazywał na dużą nieudolność Brzęczka. No i między słowami był pstryczek w przygotowania.

Niezrozumiała konsekwencja

Grzegorz Krychowiak. Od początku, gdy ogłoszono jedenastkę na mecz z Włochami, to skupiono uwagę na pomocniku Lokomotiwu Moskwa. Od jakiegoś czasu jest on bardziej piątym kołem u wozu, aniżeli jakimkolwiek wzmocnieniem zespołu. I niestety – ponownie to udowodnił. Nie dość, że nie radził sobie w środku pola, to jeszcze głupi faul, w konsekwencji rzut karny. Krycha niestety z każdym kolejnym meczem daje coraz więcej argumentów, by nie wystawiać go w pierwszym składzie. A co więcej – zaczynam zastanawiać się, czy jego obecność w kadrze na Euro rzeczywiście powinna być oczywista, wobec takiej dyspozycji. Nie mogę nie wspomnieć o tym, że zamiast zmienić jego, to Brzęczek na drugą połowę zdjął… Jakuba Modera.
I tu pojawia się druga kwestia. Brzęczek do tej pory był chwalony za dość odważne wprowadzanie młodych. Przykłady – Kamil Jóźwiak, Michał Karbownik, czy wspomniany już Jakub Moder. A gdy przychodzi co do czego, po takiej padace mówi…
Widać było wyszkolenie i umiejętności techniczne poszczególnych zawodników gospodarzy. Z kolei nasi młodzi zawodnicy nie potrafili się zregenerować przy natężeniu meczów. Spóźnialiśmy się z doskokiem i pressingiem, dlatego takie zmiany w przerwie meczu.
Naprawdę? Sprowadzić wymówki do takiego argumentu? Gdy już wspomniany Krychowiak grał piach? Gdy frustracja przelała się przez cały mecz w Robercie Lewandowskim? I gdy Glik też miał parę akcji, gdzie Włosi mogli wykorzystać jego błędy? Słabe…
No i oczywiście na sam koniec nie mogę nie wspomnieć o Jacku Góralskim. W ostatnich meczach pokazywał się z naprawdę niezłej strony. Pracował powoli, by przełamać łatkę “agresora”. A te dwa faule… kompletnie niezrozumiałe zachowanie, pokazujące bezradność zespołu. I swoją drogą – Brzęczek ponownie odleciał, bo uznał po meczu, że oba faule Góralskiego “były na pograniczu”. Ludzie – już po pierwszym “Górala” nie powinno być na boisku.
Oglądam polską kadrę od około dwudziestu lat. Bliżej i zakulisowo śledzę od około dziesięciu przynajmniej. Gdy widzę takie mecze jak dzisiaj – obraz bezradności i złości, to oznacza, że pewien schemat i pomysł (jeżeli w ogóle jakieś były) kończy się. I miejmy w pamięci wciąż, że przed nami mistrzostwa Europy i to jest aktualnie główny cel. Reprezentacja Brzęczka nie czyni żadnego postępu. Żaden z meczów Ligi Narodów nie pokazał, by był wypracowany jakikolwiek styl. Wciąż najlepsze mecze za Brzęczka to 45 minut z Bolonii i spotkanie z Izraelem z eliminacji do Euro. Cienko. Bardzo cienko. Przy takim pokoleniu i Lewandowskim odnoszącym co chwilę sukcesy w klubie… Jeżeli przegramy znowu z Holandią i to w podobnym stylu, to jeżeli Zbigniew Boniek nie podejmie odważnej decyzji, to dla mnie nie ma nadziei na dobry wynik na mistrzostwach Europy.
PS zdęcie z tytułem “trener miesiąca” dobrane w celach ironicznych…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.