Vuković: Sprawa mojego kontraktu jest drugorzędna, płacimy cały czas za to, co było wcześniej

legia

legia.com


– Sprawa mojego kontraktu jest drugorzędna. Musimy wyjść z tej trudnej sytuacji, bo jeszcze z niej nie wyszliśmy – mówi Aleksandar Vuković.

Wczoraj Legia Warszawa przekonująco ograła przy Łazienkowskiej Bruk-Bet Termalikę Nieciecza (4:1). Znów błysnął Josue, a do skuteczności powrócił Tomas Pekhart. Można zauważyć, że cztery zwycięstwa z rzędu były odniesione z zespołami z dolnej stawki choć przecież Wojskowi długo sami byli w tragicznych realiach.

– Jeszcze niczego nie dokonaliśmy, jeszcze wszystko przed nami. Okres po meczu z Wartą Poznań jest jednak dla nas bardzo dobrym czasem. Momentami prezentowaliśmy bardzo dobry styl. Duże uznania dla drużyny, nie tylko za ten mecz. Ten proces trwa od czasu porażki z Wartą, ale też po remisie z Termaliką. Było jasne, że piłkarze znowu są sami w tym wszystkim – zauważył.

W najbliższych tygodniach, legioniści zagrają dwukrotnie z Rakowem Częstochowa, Lechią Gdańsk czy Lechem Poznań. – Rywale będą musieli udowodnić, że ich miejsce jest zasłużone. To będą jednak inne mecze również pod kontem psychiki, która ma znaczenie niebagatelne – dodaje Aleksandar Vuković.

Serb ostrożnie podchodzi do swojej przyszłości w stolicy. – Sprawa mojego kontraktu jest drugorzędna. Skupiam się na pomocy drużynie i pomocy klubowi. Musimy wyjść z tej trudnej sytuacji. Jeszcze z niej nie wyszliśmy, ale jesteśmy na dobrej drodze. Nie biorę do siebie rozmów dotyczących innych trenerów. Pracuję z drużyną, która jest w tym momencie w lepszym miejscu. Rozmawiamy o zespole, który od momentu gry w pucharze jest pozbawiona pięciu, sześciu piłkarzy, którzy są podstawowymi zawodnikami – zaznacza.

W 23. minucie zszedł z placu gry Maik Nawrocki z urazem stawem skokowym. – Oby przerwa w grze nie była zbyt długa. Cieszę się, że do gry wraca Artur Jędrzejczyk. To doświadczony piłkarz, ale on również potrzebuje czasu. Jestem dumny również z postawy Lindsaya Rose’a. Dla środkowego obrońcy wejście na plac z minuty na minutę jest bardzo trudne. Ten piłkarz dobrze sobie jednak poradził – twierdzi.

W sporcie potrzeba wytrwałości i odwagi, żeby zmierzyć się z trudnymi sytuacjami. Ta drużyna płaci cały czas za to, co było wcześniej. Po pierwszym zwycięstwie wystarczyła jedna porażka, która zawsze może się zdarzyć wszystkim zespołom. Gdy przegrywa Legia, to negatywna energia wzrasta. Potrzeba dużej siły mentalnej, aby to powstrzymać. Zawodnicy od początku mieli wiarę, aby zmienić tę sytuację. Na tym też polega sport – podsumowuje.

źródło: legia.com /


Liga Mistrzów: Odmienione Atletico Madryt eliminuje Manchester United


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.