Tytoń na temat transferu do Ajaksu: Los uśmiechnął się do mnie

Tytoń

Twitter @AFCAjax


W rozmowie z “Przeglądem Sportowym” polski bramkarz zdradził kulisy przenosin do Amsterdamu.

Takiego scenariusza nie spodziewał się absolutnie nikt. W ostatnich latach Przemysław Tytoń reprezentował barwy amerykańskiego Cincinnati, ale trudno mówić, aby spełnił się jego “amerykański sen”. Dla klubu z Ohio nie stanowił on pierwszego wyboru, grał rzadko i nic nie wskazywało na to, że sytuacja ulegnie poprawie ani tym bardziej, że w wieku 35 lat zasili Ajax Amsterdam.

Okazało się jednak, że w ekipie Erika ten Haga jest problem z bramkarzami i na już potrzebny jest zmiennik dla Andre Onany. Ajax sięgnął więc po Tytonia, który zna dobrze Eredivisie – kiedyś reprezentował bowiem barwy Rody oraz PSV Eindhoven. W Amsterdamie doceniono markę, jaką Polak wyrobił sobie w Holandii i postanowili złożyć mu propozycję nie do odrzucenia:

– Byłem zaskoczony tą ofertą. Ale tak już czasem jest, że pech jednego zawodnika jest szczęściem innego. I teraz właśnie los uśmiechnął się do mnie. Z racji tego, że w Ajaksie bramkarzami zajmuje się trener, z którym pracowałem w PSV Eindhoven, zadzwonił do mnie i zaproponował kontrakt – skomentował sprawę golkiper.

Piłkarz jest świadomy swojej roli w nowych barwach, lecz nie zamierza spocząć na laurach:

– Po prostu jestem w zespole i rywalizuję. Na tę chwilę gra Andre Onana i jego pozycja jest, co zrozumiałe, silniejsza. A ja cierpliwie wykonuję swoją robotę i jeśli tylko przyszłaby dla mnie szansa na grę, chcę być gotowy. Byłoby fajnie, gdybym zagrał jakiś mecz, ale nie budzę się codziennie rano i nie buduję w sobie presji, że muszę wyjść na boisko. Chcę pomóc Ajaksowi i jednocześnie sobie. Mam okazję trenować ze świetnymi piłkarzami i pod okiem znakomitych fachowców.

Tytoń dodał również, że w Stanach Zjednoczonych momentami było tak źle, że rozważał zawieszenie butów na kołku:

– Były momenty w Ameryce, kiedy przychodziły mi do głowy myśli o zakończeniu kariery. Ale jednak kiedy wstawałem rano z łóżka, stawiałem się do pionu i odganiałem takie pomysły. Tak naprawdę wciąż czuję frajdę, kiedy wybiegam na boisko. I nie jestem na takie [pomysły o zakończeniu kariery] jeszcze gotowy. Jeśli zdrowie pozwoli, chcę grać jak najdłużej – zakończył.

źródło: Przegląd Sportowy/Sport.pl


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.