Top jedenastki #2 – Najlepsze transfery Wengera

telegraph.co.uk

Niedawno Arsene Wenger obchodził swoje 20-lecie pracy w Arsenalu. W związku z tym w naszym cyklu “jedenastek” zdecydowaliśmy się wybrać najlepsze transfery przeprowadzone przez Francuza. Nigdy ten trener nie słynął z wydawania dużych kwot, choć i tej kwestii zdarzały się wyjątki.

Jens Lehmann – Wenger ściągnął niemieckiego golkipera w 2003 roku, wydając zaledwie trzy i pół miliona euro. To śmieszna suma, nawet w przypadku 34-letniego zawodnika. Lehmann w Niemczech zawsze w cieniu Kahna, w 2006 roku był pierwszym bramkarzem reprezentacji. A i samemu klubowi dał bardzo wiele. Grał z nim w finale Ligi Mistrzów. W barwach “Kanonierów” rozegrał 200 spotkań, w których aż 80 razy zachowywał czyste konto. W 2008 roku wrócił do Niemiec, konkretniej do Stuttgartu. Zaliczył jeszcze powrót do północnego Londynu, jednak tylko chwilowo.

Hector Bellerin – Choć ta propozycja wydaje się śmieszna, młody Hiszpan jest w tej chwili jednym z najlepszych prawych obrońców na świecie. Wyróżniający się niebywałą szybkością 21-latek na Wyspy trafił pięć lat temu. Wenger śledził jego rozwój, aż w 2014 roku po problemach na jego pozycji, zdecydował się szybciej ściągnąć go z wypożyczenia do Watfordu. W kolejnym sezonie Bellerin przebił się do pierwszego składu i od tamtej pory jest nie do zdarcia. Tak właśnie Francuz z pół miliona euro, które zapłacił za Hiszpana Barcelonie, zrobił gracza, który już teraz wart jest nawet 20 milionów.

Kolo Toure – Gdy Wenger przyjechał na Highbury, miał dwóch stoperów nie do zdarcia – Tony’ego Adamsa i Martina Keowna. Byli to już jednak wiekowi zawodnicy, więc po rozpoczęciu nowego tysiąclecia, trzeba było rozglądać się za nowymi graczami, na których można oprzeć obronę. Jednym z nich niespodziewanie stał się nikomu nieznany Iworyjczyk, ściągnięty prosto z Abidżanu. Transfer to niespełna 200 tysięcy euro. Jednak gracz, który trafił do stolicy Anglii w wieku 21 lat, stał się prawdziwym liderem defensywy. Przez ponad siedem lat zagrał przeszło 300 spotkań, aż odszedł do Manchesteru City za 21 milionów euro.

Sol Campbell – Choć jego transfer to mnóstwo kontrowersji (w końcu przejście z Tottenhamu do Arsenalu to rzecz niewybaczalna), jego pięcioletni pobyt w Arsenalu to sporo sukcesów, w tym dwukrotne mistrzostwo Anglii. Niespodziewanie to bardziej doświadczony Anglik stworzył świetny duet z Kolo Toure, rozgrywając przeszło 200 spotkań. Strzelił historycznego gola dla Arsenalu, w finale Ligi Mistrzów w 2006 roku.

Gael Clichy – Gdy po latach skończyła się w północnym Londynie era Ashleya Cole’a, w końcu pojawił się wyciągnięty z Cannes za kilkaset tysięcy euro młody Francuz. Po trzech latach wpatrywania się w Anglika, w końcu Clichy dostał szansę i na kilka lat rozwiązał problem z obsadą lewej flanki. Choć nie był graczem wybitnym, grał raczej na średnim europejskim poziomie, Wenger nie musiał się martwić o jego dyspozycje. Grał zawsze pewnie w defensywie. Jego licznik zatrzymał się na 258 meczach. Razem z Samirem Nasri w 2011 roku wybrał jednak pieniądze i przeszedł do Manchesteru City.

Fredrik Ljungberg – W 1998 roku francuski szkoleniowiec wydał blisko pięć milionów euro na 21-letniego Szweda. Choć uchodził za wielki talent, nie wszyscy byli przekonani. Zadziorny Ljungberg jednak uwielbiał takie sytuacje. Niebywale uniwersalny gracz, spędził pod okiem Wengera dziewięć lat i stał się legendą Arsenalu, rozgrywając przeszło 300 spotkań i strzelając 71 bramek. Swoje wieloletnie występy okrasił też dwoma mistrzostwami kraju. A po latach za 30-latka “The Gunners” dostali dokładnie tyle ile wydali dziewięć lat wcześniej. Transferu do West Hamu nikt mu jednak nie miał za złe.

Cesc Fabregas – Prawdziwy symbol świetnej pracy Wengera z juniorami. Genialny środkowy pomocnik, którego niebywały talent oszlifował właśnie Francuz. W 2003 roku za 16-latka zapłacił Barcelonie trzy miliony euro, jednak pewny swego nie żałował ani centa. Od razu młodziutki pomocnik pokazywał się z fantastycznej strony i szybko stał się prawdziwym liderem angielskiego zespołu. A on spłacał się jak mógł. Grał przecież przeciwko Barcelonie z pękniętą kością w nodze. Po latach zapragnął jednak powrotu do ukochanej Katalonii. Gdy pobyt w tym klubie nie poszedł po jego myśli, chciał wrócić, jednak Francuz o dziwo nie widział dla niego miejsca w składzie (w odróżnieniu od wszystkich kibiców) i wybrał ofertę Chelsea.

Mesut Ozil – Najdroższy transfer w historii Wengera. Blisko 50 milionów euro to suma niebywała jak na niego, jednak podebranie lidera wielkiego Realu Madryt nie mogło być tanią sprawą. Od trzech lat Niemiec tureckiego pochodzenia jest jednak prawdziwym reżyserem “Kanonierów”. W końcu od czasu odejścia Fabregasa, w Arsenalu jest ktoś na kogo można postawić w ciemno. Już w dwóch pierwszych meczach zaliczył cztery asysty, jednak po delikatnym urazie na koniec roku, końcówka sezonu była bardzo nieudana, co sprawiło sporo wątpliwości co do celowości jego transferu. Podobnie było w kolejnym sezonie – cztery bramki i sześć asyst to nie jest wynik jakiego się spodziewali fani. Jednak poprzednia kadencja była jego prawdziwym popisem. Zaliczył 19 asyst w lidze.

Robert Pires – Choć w Arsenalu spędził sześć lat, przez kibiców traktowany był jak swój od zawsze. Ściągnięty za blisko 10 milionów euro z Marsylii rodak trenera, szybko jednak stał się prawdziwą gwiazdą. Trafiając na Highbury był już ułożonym graczem, z wieloma występami w reprezentacji. Występujący po lewej stronie boiska, razem z Ashleyem Colem stworzył fantastyczną parę, której bali się wszyscy rywale. W 274 spotkaniach z armatą na piersi, strzelił blisko 80 bramek. W samej Premier League zaliczył 63 bramki w niespełna 200 spotkaniach. I za to kochali go fani.

Robin van Persie – Zapewne ta propozycja nie wszystkim się spodoba. Jednak między Fabregasem, a Ozilem, to właśnie Holender był elementem niezbędnym w Arsenalu. Zresztą po Hiszpanie przejął kapitańską opaskę. Ściągany z myślą prawego skrzydła, szybko stał się prawdziwym żądłem, gdy Thierry Henry wybrał ofertę Barcelony. 131 bramek w barwach Arsenalu i 55 asyst. To wynik doprawdy niebywały. Koniec jego przygody był bolesny dla wszystkich. Gdy za przeszło 30 milionów trafił do Manchesteru United, niemal wszystkie jego koszulki zostały spalone.

https://www.youtube.com/watch?v=qKZ9wghBOQM

Thierry Henry – Legenda, kapitan, superstrzelec, najlepszy piłkarz w historii Arsenalu – jego opisów jest mnóstwo. W Arsenalu traktowany niczym Bóg. Zresztą dowodzi temu pomnik przed stadionem. W 1999 roku Arsenal przelał na konto Juventusu 16 milionów euro. Wenger był jednak pewien, że to historyczny moment. Jednak tego co zrobi Francuz w Anglii nie spodziewał się chyba nawet francuski szkoleniowiec, który wprowadzał Henry’ego do seniorskiej ekipy Monaco. Przez wiele lat był kapitanem Arsenalu, w barwach którego strzelił grubo ponad 200 bramek w 368 spotkaniach. Gdy odchodził po latach do Barcelony, cały północny Londyn zalał się łzami. Gdy w 2012 roku wrócił na miesiąc na wypożyczenie, kibice szaleli. A gdy zaraz po swoim przyjeździe strzelił bramkę przeciwko Leeds, cała Anglia praktycznie zamarła.

Ławka rezerwowych: Wojciech Szczęsny, Gilles Grimandi, Laurent Koscielny, Alexis Sanchez, Gilberto Silva, Emmanuel Adebayor, Theo Walcott.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi