Szulczek: Spadł mi kamień z serca

Dawid Szulczek

Zdjęcie: Warta Poznań


Warta Poznań w poniedziałek wygrała pierwszy mecz jako gospodarz w sezonie 2021/22 PKO Ekstraklasy. Pokonała Śląsk Wrocław.

Przez chwilę podopieczni Dawida Szulczka przez chwilę mogli drżeć o wynik, bo w 80. minucie na 2:1 trafił Szymon Lewkot. Ostatecznie nie dali sobie wydrzeć wygranej.

– Wiedzieliśmy, że będziemy się mierzyć z drużyną, która zdobywa dużo bramek. Jest ona groźna, stwarza dużo sytuacji, co potwierdzała w poprzednich meczach. Nie planowaliśmy jednak, aby tak bardzo oddać piłkę rywalowi, sami chcieliśmy dłużej być przy piłce. Jesteśmy w trochę w innym ustawieniu w ostatnich meczach. Bronimy się też w inny sposób, szukając okazji do podejścia do pressingu. Gdy już jesteśmy przy piłce, staramy się być konkretni i minimalizujemy ryzyko straty. Ten mecz mógłby potoczyć się inaczej, bo też Śląsk na początku meczu miał swoją okazję. My z kolei mieliśmy jeszcze dwa słupki. W samej końcówce mecz przypominał spotkanie z Wisłą Kraków, przeciwnik miał aż siedmiu zawodników w naszym polu karnym – mówił Szulczek po meczu.

– Nie ukrywam, że dziś spadł mi kamień z serca i jest takie poczucie ulgi. Wiadomo, że im mniejsza strata będzie do rywali przed zimą, tym łatwiej będzie nam się pracowało w okresie przygotowawczym. Nie liczymy Legii, jako kandydata do spadku. Legia prędzej czy później złapie serię zwycięstw. Wiemy, że musimy gonić inne drużyny – dodał.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.