Szlachta bawi się Finlandią, czyli wysoka wygrana Polaków

Kamil Grosicki / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


W dzisiejszym spotkaniu towarzyskim reprezentacja Polski podejmowała ekipę Finlandii. Mecz zakończył się zwycięstwem Biało-czerwonych 5:1! 

Polacy rozpoczęli to spotkanie z wielkim przytupem. Przejęli oni inicjatywę w tym spotkaniu nie dając Finom żadnych szans na wykreowanie sobie jakiejkolwiek akcji. Już w 9. minucie na listę strzelców wpisał się Kamil Grosicki, który świetnie odnalazł się przed polem karnym i piłkę wypuszczoną przez Milika umieścił w siatce. Niedługo później skrzydłowy ponownie dał o sobie znać. Tym razem kapitalnie grę rozprowadził na prawej stronie Jakub Moder, który następnie posłał futbolówkę na pustą przestrzeń. Tam natychmiast pojawił się Grosicki, który mocnym strzałem pokonał Jesse Joronena.

Gra Polaków naprawdę mogła się podobać. Sposób rozgrywania piłki, pasja, polot, podania na jeden kontakt, finalizacja – to tylko jedne z nielicznych pozytywów, jakie można by było tutaj użyć. W 38. minucie Grosicki po raz trzeci znalazł drogę do bramki rywala.

Po zmianie stron gospodarze nieco spuścili z tonu. Finowie zaś dokonali w przerwie kilku roszad, a także zmianę systemu. Efekty było widać od razu, ponieważ to Polacy popełnili takie błędy jak ich rywale przed przerwą. Biało-czerwoni po niemrawym początku otrząsnęli się i szybko pokazali, że to oni są faworytami tego meczu. Dowodem na to było trafienie Krzysztofa Piątka, gdzie wcześniej otrzymał świetne dogranie od Damiana Kądziora.

Jerzy Brzęczek widząc taki stan rzeczy postanowił wpuścić na plac gry kolejnych debiutantów. Z boiskiem pożegnali się przede wszystkim Kamil Grosicki, Sebastian Walukiewicz oraz Jakub Moder, który podczas gry miał pełny przegląd pola, cały czas podążał za piłką. Bardzo dobre zawody także rozegrał Karol Linetty. Zawodnik Torino brał czynny udział w akcjach ofensywnych, doskonale rozumiał się także z Moderem. Goście po takim obrocie spraw postanowili wziąć się za odrabianie strat. Niestety stać ich było tylko na jedno trafienie, którego autorem został Ilmari Niskanen. W końcówce spotkania świetną akcją na lewej stronie popisał się Michał Karbownik, a podanie od niego Arkadiusz Milik zamienił na gola.


7.10.2020, Mecz towarzyski, Stadion Energa, Gdańsk

Polska – Finlandia 5:1 ( 3:0 )

Kamil Grosicki 9′ 18′, 38′, Krzystof Piątek 53′, Arkadiusz Milik 87′ – Ilmari Niskanen 68′

Polska: Bartłomiej Drągowski – Bartosz Bereszyński(Alan Czerwiński 62′), Jan Bednarek, Sebastian Walukiewicz(Paweł Bochniewicz 46′), Michał Karbownik – Damian Kądzior(Kamil Jóźwiak 82′), Jakub Moder(Grzegorz Krychowiak 61′), Karol Linetty, Kamil Grosicki(Rafał Pietrzak 62′) – Arkadiusz Milik, Krzysztof Piątek(Mateusz Klich 71′)

Finlandia: Jesse Joronen – Juhani Ojala, Fredrik Jensen(Pyry Soiri 82′), Rasmus Schuller, Leo Vaisanen, Juha Pirinen(Robert Taylor 46′), Nikolai Alho, Joni Kauko(Glen Kamara 62′), Joel Pohjanpalo(Rasmus Karjalainen 62′), Thomas Lam(Ilmari Niskanen 46′), Daniel O’Shaughnessy(Jere Uronen 46′)

Sędzia: Michail Ocenas


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.