Starcie beniaminków dla gospodarzy: ŁKS ograł Rakowa Częstochowa

fot. twitter.com/LKS_Lodz

Po bramkach strzelonych jeszcze w pierwszej połowie ŁKS Łódź wygrał z Rakowem Częstochowa 2:0. Strzelcami Dani Ramirez oraz Guima.

Przed spotkaniem trudno było określić faworyta. ŁKS zaczął łapać wiatr w żagle, podobnie jak Raków Częstochowa, który w dwóch poprzednich kolejkach zanotował 6 punktów. Obie ekipy mierzyły się w poprzednim sezonie w ramach Fortuna 1. Ligi – pierwszy mecz, kiedy to piłkarze Marka Papszuna byli gospodarzami zakończył się remisem 1:1. Natomiast, gdy to Łodzianie gościli Raków wygrali z nimi 2:0.

Pierwsze chwilę spotkania należały do gości, ale oba strzały na bramkę Arkadiusza Malarza zostały przez niego pewnie wyłapane. Po 5 minucie to Łodzianie przejęli inicjatywę. W 7. minucie Piotr Pyrdoł próbował z prawej strony pola karnego, ale dobrze spisał się Jakub Szumski. ŁKS kontynuował atak i chwilę później wyszedł na prowadzenie. Strzał Jana Grzesika został zbity przez Szumskiego w stronę lewego słupka. Tam piłkę przejął Łukasz Sekulski, zmylił obrońcę gości i podał przed bramkę do Daniego Ramireza, a Hiszpan zdobył gola na 1:0.

Szybko zdobyte prowadzenie

ŁKS po strzeleniu bramki zaczął być stroną przeważającą, ale brakowało skuteczności. Mimo wszystko tempo spotkania nieco opadło i obie drużyny koncentrowały się na środkowej części boiska. W okolicach 20. minuty wielką szansę miał Raków, ale Sebastian Musiolik z bliskiej odległości uderzył wprost w wychodzącego z bramki Malarza.

W 23. minucie mieliśmy 2 kapitalne okazje dla obu klubów. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Daniego Ramireza blisko strzelenia głową był Maksymilian Rozwandowicz, ale spudłował obok bramki. Po wznowieniu momentalnie poszła kontra ze strony Rakowa i Sebastian Musiolik miał świetną okazję na pokonanie Malarza, ale napastnik Częstochowian trafił w boczną siatkę. Niewykorzystana sytuacja zemściła się kilkaset sekund później. Guima oddał świetny strzał z dystansu po wybiciu piłki przez Kamila Kościelnego i Szumski nie dał rady zatrzymać tego niskiego uderzenia po dłuższym słupku.

W 32. minucie gospodarzy przed utratą bramki kontaktowej uratował Malarz. Wybronił on uderzenie głową Musiolika, które leciało pod poprzeczkę bramki ŁKS-u. Po tej akcji znów mieliśmy spokojniejszy moment, gdzie obie strony starały się atakować, ale albo brakowało skuteczności, albo defensywa którejś z drużyn powstrzymywała atak rywala. Taki sam z resztą był początek drugiej połowy. Z jedyną różnicą, że gra się nieco bardziej zaostrzyła.

W 67. minucie po faulu zawodnika na Guimie mieliśmy rzut karny dla ŁKS-u. Do jedenastki podszedł Łukasz Sekulski, ale uderzył źle, lekko po ziemi w prawy dolny róg bramki Rakowa i pewnie strzał wyłapał Szumski. W 75. minucie świetną okazję na złapanie kontaktu miał Raków, ale Musiolik mimo, że starał się już wślizgiem nie sięgnął piłki po niskim podaniu z prawego skrzydła. 4. minuty później znów akcja z udziałem Musiolika. Tym razem napastnik Rakowa za wysoko dośrodkował piłkę z prawej strony pola karnego do nadbiegającego Aleksandyra Kolewa.

W 86. minucie wynik spotkania mógł ustalić Rafał Kujawa, ale napastnik ŁKS-u dostając podanie przed bramkę źle przyjął piłkę. Niestety dla rezerwowego zawodnika nie udało mu się naprawić błędu i z potencjalnej bramki nici.

26.10.2019, 13. kolejka PKO Ekstraklasy, Stadion Łódzkiego Klubu Sportowego (Łódź)

ŁKS Łódź – Raków Częstochowa 2:0 (2:0)

Ramirez 7′, Guima 26′

ŁKS: Malarz – Grzesik, Rozwandowicz, Klimczak, Juraszek – Srnić – Pyrdoł (Ratajczyk 89′), Trąbka (Kalinkowski 76′), Guima, Ramirez – Sekulski (Kujawa 79′).

Raków: Szumski – Piątkowski, Petrasek, Kościelny (Kolew 62′), Jach – Luković – Skóraś (Domański 70′), Schwarz (Szczepański 46′), Babenko, Malinowski – Musiolik.

Żółte kartki: Rozwandowicz 56′ – Schwarz 40′, Szczepański 87′

Sędzia: Szymon Marciniak

Zawodnik meczu – Guima (ŁKS)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi