Stanisław Terlecki – Życie z przewrotką


ŻYCIE Z PRZEWROTKĄ
Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce

28 grudnia 2017 roku w małym komunalnym mieszkaniu w Łodzi zmarł Stanisław Terlecki. O jego śmierci poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, obecnie prezes PZPN-u, a niegdyś kolega z reprezentacji Polski.

Czy przyczyną śmierci było przedawkowanie leków psychotropowych w zestawie z alkoholem, czy samobójstwo? To jedno z pytań, które stawia Piotr Dobrowolski, dziennikarz Super Expressu i współautor biografii Dawida Janczyka, w książce wydanej nakładem Wydawnictwa Harde ,,Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce”, rysując na podstawie rozmów z piłkarzami, trenerami, przyjaciółmi, kibicami portret nie tyle piłkarski, co ludzki jednego z najbardziej niespełnionych talentów w polskiej piłce.

Charakterny skrzydłowy, czarodziej dryblingu, fantastycznie szybki i zwrotny chłopak o latynoskiej technice… Idol dzieciństwa i młodości wielu kibiców futbolu, którzy dla niego chodzili na mecze ŁKS-u, Polonii, Legii, a także amerykańskich Pittsburgh Spirit, Golden Bay Earthquakes i gwiazdorskiego New York Cosmos.

W polskiej lidze debiutował jako zawodnik Gwardii Warszawa. W reprezentacji zachwycał finezyjną techniką i skutecznością, grając obok Jana Tomaszewskiego, Włodzimierza Lubańskiego, Kazimierza Deyny, Władysława Żmudy. Kontuzjowany nie pojechał na mistrzostwa świata w Argentynie, choć powołał go Jacek Gmoch. Nie zagrał również na mundialu w Barcelonie cztery lata później, kiedy z powodu tzw. „afery na Okęciu”, otrzymał bezwzględną dyskwalifikację na rok, ani – będąc zawodnikiem Pittsburgh Spirit – w kadrze Antoniego Piechniczka w 1982 r. Nie spełnił więc swojego wielkiego marzenia. Ostatni raz wystąpił, grając kilkadziesiąt minut z synem Maćkiem, w meczu drugiej ligi Polonia Warszawa – Boruta Zgierz w 1992 roku. Był wówczas wciąż na szczycie. Miał szczęśliwą rodzinę, mieszkał w pięknej willi w Żółwinie, jeździł daimlerem, zajmował się biznesem…

Piotr Dobrowolski w ,,Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce” próbuje zrozumieć, czy to z powodu przekleństwa losu, przypadku, niewłaściwych wyborów, czy cech charakteru Stanisław Terlecki stracił wszystko, prócz przyjaciół, i zmarł skłócony z rodziną, zmagając się z problemami finansowymi, uzależnieniem od leków i alkoholu, depresją. Rozmawia z ludźmi, którzy znali go z czasów piłkarskich sukcesów w Polsce i za oceanem, jak też z okresu gdy prowadził zajęcia piłkarskie na Orliku w Łodzi czy leczył się na oddziale psychiatrycznym. Wędruje ścieżką życia piłkarza uważnie i z wielkim taktem. Spod jego pióra wyłania się człowiek niejednoznaczny, wewnętrznie sprzeczny, skłócony z sobą i ze światem. Inteligentny, oczytany, elokwentny, niebanalny. Dobroduszny, wspaniałomyślny i szczodry, a jednocześnie bon vivant, elegancik, utracjusz. Serdeczny, życzliwy i uczynny, a jednocześnie pyszny, kłótliwy, nieporadny. Kolorowy ptak, wieczny chłopiec, który nie potrafił żyć zwyczajnie.

Książka Wydawnictwa Harde ,,Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce” nie jest lekturą – jak pisze Piotr Dobrowolski we wstępie – miłą. Jest lekturą prawdziwą. Poruszy nie tylko tych, którzy pamiętają Stanisława Terleckiego z piłkarskich boisk lub interesują się sportem. Będzie dostępna w księgarniach internetowych i stacjonarnych już 14 listopada.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.