Show Messiego, sensacja na Ipurua – podsumowanie dnia w La Liga

Goal.com

W dniu dzisiejszym rozegrano pięć spotkań 28. kolejki La Ligi Santander. Tym razem swoje umiejętności na krajowych podwórkach mogły zaprezentować takie zespoły jak Barcelona Betis, Sevilla, czy Real Valladolid. Ciekawa walka toczyła się też w Walencji. 

Niespodzianka w południe 

Na Ipurua swój mecz rozegrał Eibar. Jego przeciwnikiem był będący w słabej formie Real Valladolid. Statystyki co prawda wskazywały jednoznacznie na gospodarzy jako faworyta, ale dopóki piłka w grze wszystko może się wydarzyć. Tak też się stało! Valladolid sprawił nie małą niespodziankę pokonując Eibar, który na własnym stadionie nie zwykł przegrywać. Pierwsza połowa do najciekawszych nie należała, kilka strzałów – wszystkie z nich niecelne. Fajerwerki mogliśmy zobaczyć dopiero po przerwie. W 54. minucie pierwszą bramkę zdobył Fabian Orellana. Świetnie odnalazł się w polu karnym i bez problemu pokonał Jordiego Masipa. Gdy wydawało się trzy punkty pozostaną w kraju Basków w doliczonym czasie goście zrobili remontade. Najpierw z rzutu karnego trafił Daniele Verde, a kilka minut później gola na wagę zwycięstwa zdobył Sergi Guardiola. 

Efekt nowej miotły 

W Barcelonie Espanyol walczył o ligowe punkty z Sevillą. Swój debiut na ławce trenerskiej zaliczył Joaquin Caparros. Ten szkoleniowiec po raz kolejny obejmuje stanowisko trenera, drugi raz w roli strażaka. Dziś zespół pod jego wodzą rozegrał bardzo wyrównany mecz zarówno pod względem oddanych strzałów, jak i posiadania piłki. Jednak to oni potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 53. minucie trafienie z rzutu karnego zanotował Wissam Ben Yedder. W końcówce spotkania zawodnicy obu ekip dali się ponieść emocjom. W konsekwencji boisko musieli opuścić pomocnik Espanyolu Sergi Darder oraz golkiper Sevilli Juan Soriano. 

Remisów ciąg dalszy

16-sty remis Valencii! Nikt inny w Europie nie wykręcił takiej statystyki jak Nietoperze. Waga meczu też nie była byle jaka. Walka dwóch drużyn o Ligę Mistrzów. Getafe zagrało dobrze w defensywie jak i w ofensywie. W pierwszej części Mata i Molina siali duży ferment w szeregach obronnych Valencii, ale nie zdołali pokonać Jaume Domenecha. Z kolei gospodarze przebudzili się dopiero w drugiej połowie. Rodrigo i Gameiro mieli swoje okazje na gola, ale zabrakło im skuteczności. Tą jednak dysponował Goncalo Guedes. Portugalczyk dobił jedną z piłek praktycznie do pustej bramki, ale arbiter we wcześniejszej fazie akcji dopatrzył się spalonego. 

Żółta Łódź Podwodna górą w starciu na dnie 

Mecz Villarrealu z Rayo Vallecano było ważne w kontekście walki o utrzymanie. U gospodarzy w ostatnich tygodniach forma zaczęła powracać. Dowodem tego jest między innymi awans do ćwierćfinału Ligi Europy, gdzie zagrają z lokalnym rywalem – Valencią! Ten mecz jednak lepiej zaczął zespół spod Madrytu. Mario Suarez w 20. minucie dał sygnał, że Rayo chce walczyć tu o pełną pule. Jednakże na początku drugiej części w dwie minuty załatwił ich Karl Toko Ekambi. Kameruńczyk najpierw wykorzystał fatalny błąd Velazqueza, a później podanie od Iborry zamienił na gola. Na listę strzelców wpisał się jeszcze w końcówce spotkania Gerard Moreno. 

Wieczór Messiego 

To był mecz o posiadanie piłki – ten kto ją będzie miał wygra. Dobrą okazję na gola miał Jesé, niestety nie trafił w piłkę. W 18. minucie Messi pokonał Pau Lópeza z rzutu wolnego. Bramkarz nie miał szans na dobrą interwencję. Argentyńczyk kopnął tam gdzie chciał, trafił w punkt. Piłkarze Betisu dopuścili się kolejnego faulu przed własnym polem karnym. Tym razem Messi przegrał pojedynek z Lopezem, bramkarz idealnie przejął lecącą w jego stronę piłkę. Gospodarze mimo przewagi rywala zdołali sobie stworzyć okazje na zdobycie gola. Jedną z nich wykreował Tello, ale został on zablokowany przez Pique. Stuprocentową okazję miał Suarez, ale przed bramką przeciwnika źle przymierzył. Gospodarze mieli problem z ruszeniem do przodu. Nie funkcjonowała praktycznie opcja przejścia z obrony do ataku. Wszystkie akcje były duszone już w zarodku. Trudno także było sforsować świetnie prosperującą drugą linie Barcelony. W doliczonym czasie Messi po kapitalnym zagraniu Suareza podwyższył wynik spotkania. Do przerwy 0:2. 

Po zmianie stron za wiele się nie zmieniło. Barcelona ustawiała się konsekwentnie do rywala, każdy strzał Betisu był blokowany przez defensorów. Niedługo później trzeciego gola w tym meczu zdobył Suarez. Swoich sił także próbował Rakitić, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. Gospodarze mogą mieć trochę szczęścia, że szeregach gości zabrakło Dembele. Francuz swoją przebojowością na pewno siałby większe zagrożenie. Betis próbował zdobyć gola honorowego z rzutu rożnego, ale i ta próba zakończyła się niepowodzeniem. W 82. minucie gospodarze zdołali pokonać Ter Stegena, prosty strzał w kilku metrów oddał Loren. Chwilę później Messi znów dał o sobie znać. Tym razem popisał się fenomenalnym trafieniem, wrzucił piłkę za kołnierz Pau Lópeza, niesamowita precyzja Argentyńczyka. Mecz kończy się wynikiem 1:4. Było to ciekawe spotkanie, z temperamentem, miało momenty małego przestoju, a potem tempo potrafiło wzrosnąć dwukrotnie. 


17.03.2019, 28. kolejka La Liga Santander, Estadio Benito Villamarin, Sewilla 

Real Betis – FC Barcelona 1:4 ( 0:2 ) 

Loren 82′ – Leo Messi 18′, 45+2′, 85′, Luis Suarez 63′ 

Betis: Pau López – Aissa Mandi, Marc Bartra, Sidnei – Joaquin(Emerson 67′) , William Carvalho(Loren 75′), Andrés Guardado, Cristian Tello – Giovani Lo Celso(Diego Lainez 68′), Sergio Canales, Jesé Rodríguez

Barcelona: Marc-André ter Stegen – Sergi Roberto, Gerard Pique, Clément Lenglet, Jordi Alba – Arturo Vidal, Sergio Busquets, Arthur Melo(Nelson Semedo 64′), Ivan Rakitić(Carles Aleñá 88′) – Luis Suarez(Coutinho 90′), Lionel Messi 

Żółte kartki: Guardado – Lenglet, Semedo

Sędzia: Ricardo de Burgos Bengoechea 

Przejdź do paska narzędzi