Serie A: Roma zdominowała Udinese. Doppietta Veretout

Forzaroma.info

Rzymianie wyglądali dziś naprawdę dobrze i to zarówno w ofensywie jak i defensywie. To drugie nie jest codziennością dla ekipy Fonseci co tym bardziej może ucieszyć ich sympatyków. Udinese zaś nie miało zbytnio pomysłu na to spotkanie. 

Przewaga Giallorossich była widoczna od samego początku. Dość powiedzieć, że pierwszą bramkę zdobyli już w 5. minucie meczu. Na prawym wahadle znalazł się dość niespodziewanie stoper, Gianluca Mancini. Zachował się jednak po profesorsku nawijając krótkim zwodem rywala i bardzo precyzyjnie dośrodkowując. Piłka spadła wprost na głowę Jordana Veretout, który nie dał Musso najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Dalszy przebieg spotkania wyglądał dosyć podobnie. Sporadyczne wypady gości nie kończące się zagrożeniem i dominacja Romy.

Udinese w ciągu pierwszych 45 minut nie oddało celnego strzału. Roma zaś oddawała ich całkiem sporo, ale drugi gol padł po stałym fragmencie gry, a konkretnie po rzucie karnym. W szesnastkę wpadł rozpędzony Mkhitaryan i chciał podrzucić sobie piłkę nad wychodzącym golkiperem by następnie trafić do pustej bramki. Musso jednak podciął Ormianina w ostatniej fazie tej akcji i sędzia wskazał na 11 metr od bramki. Chwilę później z drugiego trafienia w tym meczu cieszył się Veretout, gdyż uderzył jak zwykle bardzo pewnie. Kilka minut później Roma podwyższyła prowadzenie, lecz gol został anulowany. Pellegrini trafił do siatki po odegraniu świetnie prezentującego się w tym meczu Jordana Veretout, ale przed tym Mkhitaryan faulował rywala odbierając mu piłkę. Arbiter po sprawdzeniu sytuacji w systemie VAR zdecydował się zatem nie uznać tego gola. 

W drugiej połowie podopieczni Luci Gottiego wyglądali już nieco lepiej, choć trzeba też zwrócić uwagę, że Roma ewidentnie zdjęła nogę z gazu mając dwubramkowe prowadzenie. Problemem Udinese była jednak ogromna powtarzalność w kreowaniu sytuacji. Jedynym pomysłem na akcje ofensywne były w tym meczu tak naprawdę prostopadłe podania do Gerarda Deulofeu. Raz wychodziło to lepiej raz gorzej, natomiast nie było trudno się w tym połapać gdy taka akcja powtarzała się raz za razem. Goście nie mieli jednak specjalnego wyboru, bowiem kompletnie bezproduktywny w tym spotkaniu był Fernando Llorente. De Paul również miewał lepsze mecze, przez co lwia część odpowiedzialności spoczywała na wybieganym Hiszpanie. Najbliżej trafienia był pod koniec spotkania, ale świetną interwencją w sytuacji sam na sam popisał się Pau Lopez. Czyściutko wygarnął piłkę spod nóg Deulofeu, który jednakowoż nieco za mocno ją sobie wypuścił.

Idealny powrót po kontuzji

Wynik spotkania ustalił zaś Pedro już w doliczonym czasie gry. Mkhitaryan przepchnął się między rywalami i zagrał do Edina Dzeko, któremu z pomocą rywali udało się przetransportować piłkę do Hiszpana. Ten uderzył mocno i praktycznie w samo okienko, strzał nie do obrony. Pedro wrócił więc po kontuzji w najlepszym możliwym stylu zważywszy, że dziś zagrał tylko kilkanaście minut.

AS Roma 3 : 0 Udinese

5′ i 25′ (k.) Veretout, 90+3′ Pedro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *