Ricardo Sa Pinto / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Legia Warszawa odniosła zwycięstwo przy Łazienkowskiej ze Śląskiem Wrocław po golu Carlitosa z rzutu karnego (1:0). – Osiągnęliśmy cel – powiedział Ricardo Sa Pinto.

Mistrz Polski w ciągu kilku dni rozegrał trzy spotkania i portugalski szkoleniowiec przyznał, iż jego zawodnicy odczuwają zmęczenie. – W drugiej połowie prezentowaliśmy się dobrze w defensywie. Wykreowaliśmy sytuację, po której odgwizdany został rzut karny, którego później zamieniliśmy na gola. Później jednak, zamiast się cofać, powinniśmy nadal atakować. Był to nasz trzeci mecz w tym tygodniu, jesteśmy zmęczeni. Nadal jesteśmy smutni z powodu porażki w Pucharze Polski, dlatego tak bardzo zależało nam dziś na zwycięstwie – mówił.

W samej końcówce spotkania doszło do ogromnych emocji. Początkowo Daniel Stefański podyktował jedenastkę dla gości po faulu Pawła Stolarskiego, lecz po obejrzeniu powtórek arbiter uznał, że nie należy się rzut karny. Po tym Cafu podbiegł do Arkadiusza Piecha i go opluł. Tym razem sędzia nie miał żadnych wątpliwości pokazał czerwony kartonik 26-letniemu Portugalczykowi. – Rozmawiałem z Cafu, widziałem również powtórkę tej sytuacji. On nie opluł, ani nawet nie próbował opluć Arkadiusza Piecha. Powiedział pewne słowo po portugalsku i być może mogło to tak wyglądać. Czerwona kartka była zupełnie niezasłużona. Mam nadzieję, że przedstawiciele klubu zabiorą głos w tej sprawie i zainterweniują – stara się bronić Ricardo Sa Pinto swojego zawodnika.

źródło: legia.com / własne

Przejdź do paska narzędzi