Romanczuk: Nie wiem jak rozmawiać z arbitrami

Jagiellonia Białystok


27-letni Taras Romanczuk w udzielonym wywiadzie dla “Przeglądu Sportowego” przyznaje, iż czasami nie wie w jaki sposób rozmawiać z arbitrami.

Zawodnicy Jagiellonii Białystok czuli, że w niedzielnym starciu z Lechią Gdańsk zostali pokrzywdzeni. Według wielu, podyktowana dla biało-zielonych “jedenastka” za zagranie piłki ręką przez Ivana Runje się nie należała. – Na początku stwierdził, że nie ma rzutu karnego. Mam wrażenie, że nawet później nie był do końca przekonany, ale widocznie z wozu VAR usłyszał, że to ewidentna jedenastka. Moim zdaniem nie, bo Ivan nie dotknął tej piłki umyślnie i starał się trzymać ręce przy ciele – przekonuje Taras Romanczuk w “PS”.

Reprezentant Polski dodaje również, że czasami nie wie, jak rozmawiać z sędziami, którzy nie chcą słuchać argumentów piłkarzy. – Jestem kapitanem zespołu i mam prawo podbiegać do arbitrów, ale po tego typu sytuacjach czasami już nie wiem, jak mam z nimi rozmawiać – stwierdził defensywny pomocnik.

Jerzy Brzęczek do tej pory tylko raz powołał Tarasa Romanczuka na zgrupowanie biało-czerwonych. We wrześniowych spotkaniach z Włochami oraz Irlandią nie wziął udziału z powodu bólu w plecach. – Byłem powołany na mecze z Włochami i Irlandią i czułem się wtedy świetnie. Jednak dzień przed spotkaniem we Włoszech miałem pecha. Na treningu poczułem silny ból w plecach. Mecz w Bolonii oglądałem z trybun, a później musiałem opuścić zgrupowanie – przypomina Romanczuk.

źródło: Przegląd Sportowy / własne


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.