Rollercoaster w Berlinie

fot. kicker.de

W szalonym meczu pomiędzy Unionem Berlin, a Bayerem Leverkusen padło aż pięć bramek. Aptekarze wywieźli ze stolicy Niemiec komplet punktów wygrywając 2:3.

Już od początku spotkania Union pokazał, że mają oni dziś chęć na komplet punktów. Już w 3. minucie spotkania Andersson został wypuszczony przez Andricha, lecz niestety dla klubu ze stolicy Szwed minimalnie chybił. Jednak kibice zgromadzeni tego dnia na stadionie beniaminka niedługo później mogli cieszyć się z pięknej bramki. Do bezpańskiej piłki dopadł Gentner i bez chwili namysłu huknął w kierunku bramki Hradeckyego. Strzał był z gatunku tych nie do obrony, piłka wpadła pod poprzeczkę z bardzo dużą prędkością, bramkarz był bez szans. W 22. minucie gorzej grając Bayer, za sprawą Kaia Havertza wyrównał. Tah posłał długą piłkę na Larsa Bendera, ten przedłużył do wcześniej wspomnianego 20-latka, a Niemiec zachował zimną krew i przelobował Gikiewicza. Tuż przed końcem pierwszej połowy w dogodnej sytuacji ponownie znalazł się Andersson, otrzymał piłkę w okolice ósmego metra, ale tak jak wcześniej nie trafił choćby w bramkę. Chwile później sędzia zaprosił obie drużyny do szatni.

Druga połowa zaczęła się prawie identycznie jak pierwsza, po raz drugi Andrich wypuścił swojego kolegę, tym razem Malliego. Niemiec wyszedł na dogodną pozycje, lecz za długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońca gości zdążył gp zablokować. Ze względu na odpalenie środków pirotechnicznych przez kibiców z Leverkusen sędzia był zmuszony przerwać na kilka minut grę. Po chwili piłkarze wznowili grę, lecz nie trwało to zbyt długo, nie minęło choćby dziesięć minut, a zawodnicy musieli zejść w okolice swoich ławek rezerwowych. W 72. minucie jedną z najlepszych sytuacji w drugiej połowie miał Andrich, Niemiec dostał piłkę od Malliego, i bardzo niecelnie uderzył z woleja. W 80. minucie do sytuacji sam na sam doszedł Diaby, dzięki podaniu Vollanda. Francuz chciał wykończył sytuację podobnie do Havertza, lecz uderzył obok polskiego bramkarza. Na szczęście dla Aptekarzy z tym samym skutkiem, co w pierwszej połowie reprezentant Niemiec. Bayer wyszedł na prowadzenie. Na odpowiedź Unionu nie trzeba było długo czekać, dopiero co wprowadzony Polter przytrzymał piłkę, po czym zagrał ją na skrzydło do Bültera. Skrzydłowy berlińczyków popisał się fantastycznym uderzeniem w samo okienko, wyrównanie stało się faktem. Union strzelał dziś piękne bramki. Obie drużyny grały dziś o pełną pulę. Chwile później znowu akcja pod bramką Polaka, Bellarabi znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak tym razem Gikiewicz ratuje swój zespoł. Doliczony czas gry,wymiana podań pomiędzy Aranguizem i ponownie Bellarabim. W momencie, w którym wszyscy spodziewali się podania, skrzydłowy reprezentacji Niemiec oddał strzał i zamienił go na gola. Chwilę przed końcem spotkania Bayer ponownie wychodzi na prowadzenie. Ostatnia akcja meczu, rzut rożny dla Unionu, w pole karne powędrował Rafał Gikiewicz. Piłka znalazła się najpierw na głowie, a później na nodze Polaka. Bramkarz oddał jednak zbyt lekki strzał, przez co Hradecky nie miał problemów z jego obroną. Po chwili sędzia zakończył niesamowity mecz w stolicy Niemiec. Bayer wywozi po bardzo zaciętym spotkaniu trzy punkty i mogą spokojnie przygotowywać się do spotkania z FC Porto w ramach 1/16 Ligi Europy.

 

Union Berlin – Bayer Leverkusen 2:3 (1:1) 

7′ Christian Gentner, 87′ Marius Bülter – 22′ Kai Havertz, 83′ Moussa Diaby, 90+4 Karim Bellarabi

 

Union Berlin : Rafał Gikiewicz – Keven Schlotterbeck, Neven Subotić (84′ Sebastian Polter), Marvin Friedrich – Christopher Trimmel, Christian Gentner (73′ Grischa Promel), Robert Andrich, Yunus Malli (73’Marcus Ingvartsen), Marius Bülter – Sebastian Andersson

Bayer Leverkusen : Lukas Hradecky – Jonathan Tah, Sven Bender, Edmond Tapsoba – Mitchell Weiser (46′ Charles Aranguiz), Lars Bender, Nadiem Amiri (75′ Karim Bellarabi), Wendell – Kai Havertz, Kevin Volland, Leon Bailey (46′ Moussa Diaby)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi