Remisowe starcie gigantów na Wembley. Niesamowita pogoń Hiszpanów

Starcie Anglików z Hiszpanami, do tego na legendarnym Wembley, zawsze ma spory wydźwięk. Można je nazwać mianem starcia gigantów, choć to tylko spotkanie towarzyskie. Obie ekipy grały zatem o prestiż z mocnym rywalem, a wygraną w takim spotkaniu pamięta się długo.

Spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla gospodarzy. Już w 8. minucie dostali oni bowiem rzut karny po faulu Pepe Reiny na Vardy’m. Do piłki podszedł Adam Lallana i pewnym strzałem zapewnił Anglikom prowadzenie. Niedługo potem, bo po 25. minutach spotkania, strzelec bramki zmuszony był opuścić boisko z powodu kontuzji.

W kolejnych minutach mecz nieco się zaostrzył, konsekwencją czego były aż trzy żółte kartki pokazane przez prowadzącego zawody Rumuna Ovidiu Hategana w ciągu trzech minut. Gra była szarpana, niedokładna i brakowało w nich klarownych sytuacji dla obu stron. Anglików zadowalało jednobramkowe prowadzenie i do przerwy takowe udało im się utrzymać.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza zaczęła się od bramki dla podopiecznych Garetha Southgate’a. Już trzy minuty po wyjściu z szatni Anglicy przeprowadzili szybką akcję, zakończoną dośrodkowaniem Hendersona i strzałem głową Jamiego Vardy’ego. Napastnik Leicester bardzo ładnie złożył się do uderzenia i szczupakiem pokonał bramkarza “La Rojy”.

W 50. minucie powinno być już 3:0. Najpierw w doskonałej sytuacji w polu karnym znalazł się …, ale doskonała interwencja Pepe Reiny uchroniła Hiszpanów przed utratą bramki, a dobitka Hendersona minimalnie minęła słupek.

Hiszpanie mogli odpowiedzieć pięć minut później, kiedy to stworzyli sobie najlepszą okazję w tym spotkaniu. Indywidualną akcję przeprowadził wówczas David Silva, oddał strzał prawą nogą, ale dobrze w bramce zachował się wprowadzony po przerwie Tom Heaton odbijając piłkę, zaś dobitka Iago Aspasa przeleciała nad bramką.

W 70. minucie na niezłą akcję zdecydował się wprowadzony kilka minut wcześniej Alvaro Morata. Napastnik Realu najpierw odwrócił się z piłką z obrońcą na plechach, czym wypracował sobie miejsce do strzału, a potem oddał mocny strzał po ziemi, który koniec końców trafił w ręce Heatona.

Tuż przed końcem spotkania Hiszpania zmniejszyła zbliżyła się do Anglików na jedną bramkę. Na prawą stronę piłkę posłał Morata, tam pojedynek jeden na jeden ze Stones’em stoczył Iago Aspas i sprytnym strzałem lewą nogą pokonał Heaton’a.

I gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się zwycięstwem “Synów Albionu” goście wyrównali stan spotkania. W szóstej minucie doliczonego czasu gry długą piłkę w pole karne posłał Dani Carvajal, tam był Isco, który fenomenalnie przyjął sobie piłkę, a następnie umieścił ją w siatce. Piękna akcja dwójki “Królewskich”.

Fenomenalna końcówka Hiszpanów i doprowadzenie do remisu ze stanu 0:2 pokazały charakter zespołu Julena Lopeteguiego, a także głębię składu, jaką dysponuje selekcjoner “La Rojy”. Zmiany, jakie przeprowadził w trakcie drugiej połowy wyraźnie ożywiły grę zespołu, co pozwoliło zachować twarz w prestiżowym starciu. Wśród Anglików najlepszy na boisku był Jamie Vardy, który najpierw wywalczył rzut karny, a następnie sam zdobył bramkę. Niepokoić może jedynie kontuzja Adama Lallany.


Wembley Stadium, Londyn, 15.11.2016r., godz. 21:00

Anglia – Hiszpania 2:2 (1:0)

1:0 Lallana (rzut karny) 9′

2:0 Vardy 48′

2:1 Aspas 89′

2:2 Isco 90+6′

Żółte kartki: Sterling, Walcott, Rose (Anglia) – Martinez, Aspas, Carvajal (Hiszpania)

Składy:

Anglia: Hart (46′ Heaton) – Clyne, Cahill (46′ Jagielka), Stones, Rose (79′ Cresswell) – Henderson, Dier, Sterling (66′ Townsend), Lallana (27′ Walcott), Lingard – Vardy (67′ Rashford)

Hiszpania: Reina – Carvajal, Martinez, Nacho, Azpilicueta – Mata (46′ Koke), Busquets (78′ Nolito), Thiago (56′ Herrera) – Vitolo (46′ Aspas), David Silva (64′ Isco), Aduriz (64′ Aduriz)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *