Puchacz przed Wisłą Kraków: Przyzwyczailiśmy kibiców do tego, że gramy najlepszy futbol w Polsce

Tymoteusz Puchacz

Lech Poznań - Legia Warszawa, 04.07.2020 / fot. Mikołaj Barbanell

Tymoteusz Puchacz mówi, że przyzwyczaili kibiców do tego, że grali najlepszy futbol w Polsce, a teraz tego nie pokazują i trzeba dobrze przepracować najbliższy okres przygotowawczy.

Z niedowierzaniem można się było przyglądać, jak słabo radził sobie Lech w środę w zaległym spotkaniu PKO Ekstraklasy. Ekipa Dariusza Żurawia w słabym stylu uległa Pogoni Szczecin (0:4). – Mamy drużynę, w której każdy chce wygrywać. Ta końcówka nie jest dla nas dobra, ale tu nawet nie chodzi o wyniki, a o sposób, w jaki się prezentujemy. Przyzwyczailiśmy kibiców do tego, że gramy najlepszy futbol w Polsce, a teraz tego nie pokazujemy. Liczę, że wygramy z Wisłą i będziemy przygotowywać się do następnej rundy tak, żeby wrócić na dobrą drogę, na której byliśmy przez długi czas – oznajmił Puchacz dla klubowych mediów.

Sobotni rywal, a więc Wisła Kraków wydaje się z pozoru idealny, by zakończyć rok z pełną pulą, jak również pokazać styl, który prezentowali od początku rundy jesiennej. – Jak przegrasz jeden czy drugi mecz w krótkim czasie, a przyjeżdża rywal, który znajduje się na fali, wygrywa, jest w innej kondycji mentalnej, to pojawiają się problemy. Mam nadzieję, że szybko weźmiemy się w garść, odzyskamy tę równowagę i wrócimy na odpowiednie tory. Reprezentujemy Lecha Poznań i musimy pokazywać to, co udawało nam się przez bardzo długi okres, bo przeciwko Pogoni to nie była nasza piłka – tłumaczy.

Piłkarz “Kolejorza” uważa, że nie można wszystkiego zwalać na fizyczność i wypełniony kalendarz. – Pod tym względem drużyny w ekstraklasie są przygotowane bardzo podobnie. Rzecz w tym, kto lepiej przyjmie piłkę, kto lepiej nią operuje, kto się nie boi grać, kto strzela gole. Nie można zwalać na fizykę, bo wszystkie drużyny na najwyższym poziomie grają co trzy dni, a my do takich aspirujemy – twierdzi 21-latek.

źródło: lechpoznan.pl / własne


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.