Premier League: Soucek strzela w końcówce i daje West Hamowi trzy punkty na otwarcie Nowego Roku

Royal Blue Mersey

Po naprawdę nudnym i pozbawionym emocji spotkaniu to West Hamowi udało się przeważyć szalę zwyięstwa na swoją korzyść. Niemalże nastrzelony piłką czeski pomocnik dał swojej drużynie komplet punktów. W bramce “Młotów” zabrakło zaś dziś Łukasza Fabiańskiego.

Mecz toczony w bardzo wolnym tempie. Może to jeszcze harce ostatniej nocy trzymały piłkarzy, a może obie ekipy tak bardzo obawiały się utraty gola. Trudno powiedzieć, pewne natomiast jest to, że od początku nieco lepiej wyglądali zawodnicy Davida Moyesa. To oni starali się jakkolwiek kreować akcje ofensywne i stwarzać zagrożenie pod bramką. Rzadko bo rzadko, ale chociaż próbowali. Piłkarze Evertonu zaś sprawiali wrażenie przekonanych o tym, że to spotkanie samo się wygra. Nic takiego jednak nie miało miejsca i Darren Randolph praktycznie nie miał w tym meczu co robić poza jednym mocniejszym uderzeniem Bernarda. No właśnie, Randolph. Tuż przed meczem do składu tradycyjnie awizowany był Łukasz Fabiański. Finalnie jednak to Irlandczyk stanął między słupkami bramki “Młotów”. gdyż Polak doznał urazu na przedmeczowej rozgrzewce. Na chwilę obecną nie wiadomo co dokładnie stało się “Fabianowi” ani jak długo może potrwać jego przerwa. 

Po przerwie obraz gry niespecjalnie się zmienił. Napastnicy obu ekip pozostawali właściwie poza grą nie mając nic specjalnego do zaoferowania. Promykiem nadziei dla Carlo Ancelottiego mogło być wejście na boisko Jamesa Rodrigueza i Andre Gomesa. Ożywili oni poczynania ofensywne swojej ekipy, ale tylko na kilka minut a i to nie przełożyło się nawet na jakieś poważniejsze zagrożenie. Wreszcie gdy do końca podstawowego czasu gry pozostało już tylko kilka minut i wszystko wskazywało na klasyczne 0:0 po bezbarwnym, padł gol. Z prawej strony pola karnego uderzał Soucek. Strzał był mocny, ale Jordan Pickford zdołał wybić go przed siebie. Futbolówkę na przedpolu zgarnął Aaron Cresswell i niewiele myśląc huknął na bramkę. Piłka przecinając szesnastkę odbiła się lekkim rykoszetem od jednego z obrońców Evertonu i trafiła nie tyle pod, co w nogę Tomasa Soucka. Czech zdołał intuicyjnie odpowiednio ją nakierować zdobywając tym samym zwycięskiego gola w tym meczu. 

Everton 0 : 1 West Ham 

0 – 86′ Soucek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *