Premier League: Aubameyang się przełamuje i daje zwycięstwo…Burnley

burnleyfc.com

W meczu 12. kolejki Premier League Arsenal przegrał z Burnley 0:1. Jedynym trafieniem w tym meczu był gol samobójczy Pierre Emericka Aubameyanga. 

Oba zespoły nie mogą zaliczyć pierwszych jedenastu kolejek sezonu do udanych, Kanonierzy mają serię czterech spotkań bez zwycięstwa i plasują się na piętnastym miejscu w tabeli. Burnley do tej pory zgarnęło tylko sześć oczek i dawało im to miejsce w strefie spadkowej.

Pierwsza groźna okazja miała miejsce w 13. minucie, wtedy to w pole karne dośrodkował Robbie Brady, głową strzelał Chris Wood, lecz minimalnie przestrzelił. Kanonierzy odpowiedzieli akcją duetu Bukayo Saka-Rob Holding, dośrodkowywał ten pierwszy, głową strzelał obrońca Arsenalu jednak futbolówka przeleciała tuż nad bramką. Jeszcze bliżej gola był Alexandre Lacazette, Francuz dostał podanie od Kierana Tierneya, kopnął bez przyjmowania, ale piłka leciała w środek bramki, co ułatwiło interwencję Nickowi Pope. Podopieczni Mikela Arteta mieli coraz większą przewagę, lecz niestety dla kibiców The Gunners nie potrafili udokumentowć jej golem i do przerwy obie drużyny schodziły do szatni z bezbramkowym remisem.

Na początku drugiej połowy Arsenal całkowicie zepchnął rywali do defensywy. Trzykrotnie było groźnie pod bramką Pope’a, gdy strzelali Kieran Tierney, Pierre Emerick Aubameyang i Bukayo Saka, ale za każdym razem bramkarz gości dobrze interweniował. Sytuacja Kanonierów skomplikowała się, gdy Granit Xhaka złapał za szyję Ashley’a Westwooda i wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Burnley chciało wykorzystać gę w przewadzę i zgarnąć trzy punkty. Dobrą próbę strzału z dystansu podjął Ben Mee, niestety dla gości futbolówka leciała w środek bramki i Bernd Leno pewnie ją chwycił. Podopieczni Sheana Dyche’a w końcu znaleźli sposób na Leno, a tak naprawdę to pomógł im w tym Aubameyang, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wpakował piłkę do własnej bramki. Podopieczni Artety starali się przynajmniej zremisować, lecz obrona gości nie dopuściła ich do dogodnych okazji i Kanonierzy zanatowali piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa w Premier League.

Fatalna seria Arsenalu w Premier League trwa. The Gunners po raz kolejny zagrali tragicznie, po raz kolejny nie pokazali nic dobrego i za porażkę mogą obwiniać tylko siebie. Nie wiemy też, dlaczego po raz kolejny Mikel Arteta wystawia zawodników, którzy zawodzą. Raczej nie ma racjonalnego wytłumaczenia dla obecności Williana lub Xhaki w pierwszej jedenastce. Burnley natomiast nie zagrało wybitnego spotkania i prawdopodobnie nie znaleźliby sposobu na zdobycie trzech punktów, na szczęście pomógł im w tym Aubameyang.

13.12.2020, 12. kolejka Premier League, Emirates Stadium 

Arsenal FC – Burnley FC 0:1 (0:0)

Pierre Emerick Aubameyang 73′ (s)

Arsenal: Bernd Leno – Héctor Bellerín (Ainsley Maitland Niles 74′), Rob Holding, Gabriel Magalhães, Kieran Tierney – Mohamed Elneny, Granit Xhaka, Willian (Eddie Nketiah 82′), Alexandre Lacazette (Dani Ceballos 60′), Bukayo Saka – Pierre Emerick Aubameyang

Burnley: Nick Pope – Matthew Lowton, James Tarkowski, Ben Mee, Charlie Taylor – Robbie Brady, Ashley Westwood, Josh Brownhill, Dwight McNeil, Jay Rodriguez (Ashley Barnes 59′) – Chris Wood (Matěj Vydra 70′)

Żółte kartki: Héctor Bellerín, Mohamed Elneny, Robbie Brady

Czerwone kartki: Granit Xhaka

Sędzia: Graham Scott


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.