Polska nie dała rady Ukraińcom

własne

11. października Polska musiała się zmierzyć z Ukrainą na boisku w Charkowie. Mająca matematyczne szanse reprezentacja Polski przystąpiła do tego spotkania w dość eksperymentalnym zestawieniu. Waldemar Fornalik od pierwszych minut awizował Mariusza Lewandowskiego oraz Wojtkowiaka.

Od początku meczu na boisku było bardzo nerwowo i dochodziło do spięć pomiędzy piłkarzami obu reprezentacji. W naszej kadrze było również wiele niecelnych podań, dlatego nie byliśmy w stanie przedostać się pod pole karne rywala. Dwie stworzone dobre sytuacje to tyle, na ile było nas stać w piątkowy wieczór. Raz Sobota strzałem próbował pokonać Pjatowa oraz Robert Lewandowski, który dostał piłkę wprost na głowę od Sławomira Peszki, lecz nie potrafił jej skierować do siatki. W 64. minucie fatalny błąd popełnił Grzegorz Wojtkowiak. Źle obliczył lot piłki, a ta trafiła do Jarmolenki i zdobył on zwycięskiego gola.

To już drugi z rzędu Mundial, który polscy piłkarze obejrzą przed telewizorami. Mieliśmy nadzieję, ale jak to bywa w ostatnich meczach o wszystko, pogrzebaliśmy je błędami w defensywie.

Ukraina – Polska 1:0 (0:0)
Jarmolenko 64′

Składy:

Ukraina: Pyatov – Fedetskiy, Khacheridi, Rakitskiy, Shevchuk – Konoplyanka, Stepanenko, Edmar (90+2. Bezus), Rotan, Yarmolenko (90. Gusew) – Zozulya (61. Dević)

Polska:
Boruc – Jędrzejczyk, Szukała, Glik, Wojtkowiak – Krychowiak, M. Lewandowski (77. Zieliński) – Błaszczykowski, Klich (66. Mierzejewski), Sobota (61. Peszko) – R. Lewandowski



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.