Jerzy Brzęczek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Po zwycięstwie 3:0 nad Łotwą Polacy są o krok od awansu na Euro. Jeśli podopieczni Jerzego Brzęczka wygrają w niedzielę z Macedonią Północną, to niezależnie od wyników w naszej grupie, po raz czwarty z rzędu zagramy na Mistrzostwach Europy.

Wyniki lepsze od gry. Tak trzeba określić postawę naszej reprezentacji w tych eliminacjach. Poza jednym meczem z Izraelem, gdzie wydawało się, że idziemy w dobrym kierunku, biało-czerwoni nie zachwycają. Po bardzo słabych wrześniowych meczach Polacy nie stracili pozycji lidera w grupie. Cierpliwość do Brzęczka straciła również większość kibiców. Zwycięstwo z Łotwą nie zmieniło nic w podejściu fanów do selekcjonera i dla wielu mecz z Macedonią Północną powinien być ostatnim dla byłego szkoleniowca m.in. Lechii Gdańsk. Nikt nie wyobraża sobie straty punktów, ale Macedonia ma o co walczyć.

Macedonia w drodze po awans?

Nasz rywal nie należy do tych z wyższej półki, jednak potrafi napsuć krwi. W tych eliminacjach urywali już punkty Izraelowi i potrafili wygrać ze Słowenią, a i nasza reprezentacja musiała się nieźle namęczyć, aby wywieźć ze Skopje trzy oczka. Po kiepskim meczu i bramce Krzysztofa Piątka biało-czerwonym udało się wygrać. Tym razem na Stadionie Narodowym kibice oczekują, że bez większych przeszkód sięgniemy po zwycięstwo. Macedonia Północna ma jednak o co walczyć. Do dającego awans drugiego miejsca nasi najbliżsi przeciwnicy mają tylko dwa punkty straty i każde oczko zdobyte w Warszawie będzie dla nich na wagę złota.

Czy Macedończycy mają czym postraszyć na boisku? Odpowiedź może zdziwić niedzielnego kibica. Zdecydowanie nie jest to reprezentacja trzeciego świata. Najlepszymi strzelcami w tych eliminacjach z dwoma bramkami na koncie są Elif Elmas z Napoli i Enis Bardhi z Levante.

Pierwszy to wschodząca gwiazda światowej piłki. Pomocnik przeszedł do Neapolu z Fenerbahce tego lata za 16 milionów euro i stał się najdroższym zawodnikiem w historii swojego kraju. Elmas przejawiał ogromny talent już od bardzo młodego wieku i mając zaledwie 17 lat mogliśmy podziwiać jego umiejętności na Euro U-21 w Polsce w 2017 roku. Bardhi natomiast jest podstawowym zawodnikiem Levante już od dwóch lat. Niestety z powodu kontuzji pomocnika selekcjoner reprezentacji Macedonii Północnej nie będzie mógł skorzystać z jego usług. Oprócz nich groźnym elementem układanki Angelovskiego jest weteran europejskich boisk i były klubowy kolega Krzysztofa Piątka, Goran Pandev.

Pomimo kilku solidnych nazwisk to Polska jest zdecydowanym faworytem niedzielnego spotkania. Każdy wynik inny niż zwycięstwo będzie klęską. Pora, aby Polacy zagrali nie tylko pod wynik, ale również pod widowisko. Mecz z Macedonią Północną już w niedzielę o 20:45.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi