PKO Ekstraklasa: Wisła Płock żądna rewanżu na Lechu

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

26 lipca na inaugurację PKO Ekstraklasy w Poznaniu Lec h rozbił Wisłę Płock aż 4:0. Dzisiaj drużyna z Mazowsza jest jednak w innym miejscu, niż na początku sezonu.  Nafciarze przez moment byli liderem ekstraklasowej tabeli, i nawet pomimo słabszych występów w ostatnim czasie, są w lepszej sytuacji niż Kolejorz.

W 2.kolejce PKO Ekstraklasy Lech rozbił nękaną problemami Wisłę 4:0. Bramki strzelali wtedy Jevtić, Jóźwiak i dwie Gytkjaer. Nafciarze byli zdecydowanym faworytem do spadku z Ekstraklasy. Dużo jednak w klubie zmieniło się, gdy posadę trenerską objął Radosław Sobolewski. Nowy szkoleniowiec pomógł Furmanowi stać się prawdziwym liderem drużyny, co zaowocowało nawet powołaniem pomocnika do reprezentacji Polski. A i z reszty zawodników Sobolewski wykrzesał maksimum umiejętności, zaangażowania i poświęcenia.

Mamy w pamięci również to, co nam nie wyszło, aby nie powtarzać tych samych błędów. Pierwszy mecz z Lechem przegraliśmy 0:4. Teraz mamy okazję do rewanżu. Mam nadzieję, że wspólnie zrobimy wszystko, by to się udało – mówi trener Wisły Płock, Radosław Sobolewski.

Swoje do udowodnienia w rewanżu z Lechem ma min. Piotr Tomasik, który po sezonie opuścił Kolejorza jako niechciany gracz, i znalazł swoje miejsce właśnie w Płocku. Obrońca Nafciarzy grał w lipcowym meczu na Bułgarskiej, a po nim pytany o mecz w Mix Zonie nawet się nie zatrzymał.

Jest w nas chęć rewanżu. Nie ma co ukrywać, że doznali pewnej ujmy w pierwszym meczu w Poznaniu, tracąc dwie bramki grając w przewadze zawodnika. To było srogie “lanie”. Teraz gramy jednak na własnym stadionie, Mamy nadzieję, że zdobędziemy trzy punkty – komentuje były zawodnik Kolejorza, Piotr Tomasik.

Radosław Sobolewski nie będzie mógł skorzystać w tym spotkaniu tylko z Jakuba Rzeźniczaka. Środkowy obrońca wznowił co prawda treningi po przejściu zapalenia opon mózgowych, jednak kiedy wróci na boisku, trudno powiedzieć.

Większy ból głowy ma trener Żuraw, który nie będzie mógł skorzystać z Roberta Gumnego. Obrońca pauzuje za nadmiar kartek, i będzie to pierwszy mecz w tym sezonie, gdzie popularnego Gumy zabraknie na placu gry. Wątpliwy jest występ od pierwszej minuty Kamila Jóźwiaka, który wraca po kontuzji jakiej nabawił się w meczu z Piastem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi