Paweł Wszołek odniósł się do sprawy domniemanej awantury w szatni

Damian Michalski (Wisła Płock), Paweł Wszołek (Legia Warszawa) / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

– Ostatnią rzeczą na jaką pozwalałby mi mój szacunek do mojego zawodu byłoby wdawanie się w konflikty – napisał Paweł Wszołek odnosząc się do domniemanej awantury w szatni Legii.

Mistrz Polski odniósł wysokie zwycięstwo w derbach Mazowsza z Wisłą Płock (5:2). W przerwie Czesław Michniewicz zdecydował o zmianie Pawła Wszołka, którego na prawej flance zastąpił debiutujący w zespole – Artem Szabanow.

Z informacji do jakich dotarł Tomasz Włodarczyk z portalu “Meczyki.pl” wynikało, że Wszołek wpadł w szał i zagroził rozwiązaniem kontraktu, gdy usłyszał, iż nie wyjdzie na drugą połowę.

Na reakcję skrzydłowego nie należało długo czekać. 28-latek przyznał, że szacunek do zawodu nie pozwala na wdawanie się w konflikty. Pełne oświadczenie poniżej, które piłkarz opublikował na “Instagramie”. Niewykluczone też, że Wszołek poniesie konsekwencje swojego zachowania i zostanie ukarany przez klub, który na razie milczy w tej sprawie.

“Ucinając wszelkie plotki dotyczące mojej osoby : Jestem człowiekiem który zawsze działa w 200% dla dobra klubu co mogą potwierdzić wszystkie osoby pracujące ze mną. Ostatnią rzeczą na jaką pozwalałby mi mój szacunek do mojego zawodu byłoby wdawanie się w konflikty.

Wszelkie sprawy rozstrzygane są w szatni, a w przerwie meczu po zmianie, z trenerem Michniewiczem podaliśmy sobie rękę, a z drugim trenerem odbyłem rozmowę po meczu.

Mam nadzieje, że również Klub Legii Warszawa ustosunkuje się do całej sprawy. Ponad to media, które rozpisują że „grożę rozwiązaniem kontraktu ” oświadczam, że nie zgadzam się na wkładanie nieprawdziwych słów w moje usta i wierzę, że będzie to sprostowane”.


ODBIERZ 1500 PLN I TYPUJ ZAKŁADY W SUPERBET.PL


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.