Kamil Chmielewski

Reprezentacja Polski po wielkich męczarniach pokonała Armenię 2:1. Spotkanie trzymało w napięciu do ostatnich minut, ale ostatecznie to biało-czerwoni zgarnęli trzy punkty. Który z naszych reprezentantów przyczynił się do tego najbardziej? Zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami.

Oceny Polaków za mecz z Armenią (skala 1-6, poniższe oceny stanowią średnią ocen redaktorów portalu):

Łukasz Fabiański – 3,93 – Nasz bramkarz nie miał dziś zbyt wiele pracy. Tradycyjnie znakomicie interweniował na przedpolu, pewnie wyłapując kilka dośrodkowań. Wydaje się, że mógł nieco lepiej zachować się przy stracie gola, kiedy miał już piłkę na rękach. Trzeba jednak zauważyć, iż był w tej sytuacji zasłonięty.
Jakub Błaszczykowski – 4,07 – Z konieczności wystąpił dziś na prawej obronie. O ile w klubie już zdarzało mu się grać na tej pozycji, o tyle w reprezentacji było to nowością. Kuba ze swojej roli wywiązał się jednak bardzo dobrze. Nie popełniał błędów w obronie, a do tego włączał się do ataków. W ostatniej akcji meczu idealnie dośrodkował z rzutu wolnego przyczyniając się tym samym do zdobycia decydującego gola.
Kamil Glik – 3,81 – Tym razem znacznie pewniejszy niż trzy dni temu. Nie popełniał błędów, zaliczył kilka dobrych interwencji. W końcówce meczu był aktywny pod bramką rywala, starając się wykorzystać swoje warunki fizyczne przy stałych fragmentach.
Thiago Cionek – 3,13 – W jego przypadku nie był to tak udany występ jak przeciwko Danii. Kilka minut po wyrównującej bramce dla Ormian popełnił fatalny błąd, który mógł się skończyć kolejnym straconym golem. Otrzymał żółtą kartkę, która wyklucza go z udziału w następnym meczu.
Artur Jędrzejczyk – 3,50 – Kolejny poprawny występ naszego lewego obrońcy. Był jak zwykle waleczny, często wspomagał Macieja Rybusa bądź Kamila Grosickiego w akcjach ofensywnych. Ogromna szkoda, że zmuszony był przedwcześnie zakończyć udział w meczu z powodu kontuzji.
Grzegorz Krychowiak – 1,94 – Niestety nasz filar środka pola jest obecnie cieniem samego siebie, na co wpływ ma bez wątpienia brak regularnej gry w klubie. Dziś pomocnik PSG zaliczył sporo niedokładnych zagrań, często bywał spóźniony. Był za to wyjątkowo aktywny w ofensywie, próbując strzałów z dystansu, jednak bez rezultatu.
Piotr Zieliński – 3,69 – Potwierdza się teza, że z meczu na mecz pomocnik Napoli rozkręca się i jego gra w reprezentacji wygląda coraz lepiej. W drugiej połowie starał się rozgrywać akcje, brać ciężar gry na siebie. W końcówce spotkania brał udział w dwóch dogodnych sytuacjach do zdobycia gola. Najpierw po akcji z Robertem Lewandowskim sam mógł pokonać Beglarjana, a kilka minut później pięknym technicznym podaniem obsłużył Kamila Wilczka.
Kamil Grosicki – 3,06 – Wejście w mecz miał niezłe. Był aktywny z przodu, a jego dośrodkowania mogły napędzać strachu rywalom. Potem jednak w niczym nie przypominał już siebie chociażby z meczu z Danią. Dwadzieścia minut przed końcem meczu został zmieniony przez Bartosza Kapustkę.
Maciej Rybus – 2,50 – Nie był to udany występ gracza Olympique Lyon. Był aktywny w ataku, ale przyniosło to wiele pożytku. Większość jego zagrań była bowiem niedokładnych. Jego notę nieco podwyższa dośrodkowanie z rzutu wolnego, po którym samobójczego gola strzelił Mkojan.
Łukasz Teodorczyk – 2,75 – Otrzymał szansę gry w pierwszym składzie z powodu kontuzji Arkadiusza Milika, ale chyba nie do końca był w stanie ją wykorzystać. Walczył, starał się, dochodził do strzałów, ale nic z tego nie wynikało. Miewał sporo problemów w walce z ormiańskimi obrońcami.
Robert Lewandowski – 4,88 – Kolejny dobry mecz naszego kapitana, okraszony golem na wagę trzech punktów w samej końcówce spotkania. Ze względu na obecność w pierwszym składzie Teodorczyka, “Lewy” miał więcej zadań defensywnych. Często schodził do boku, brał udział w kreowaniu akcji.
Paweł Wszołek – 3,25 – Przeciętny mecz naszego rezerwowego. Był bardzo aktywny i waleczny, ale lepsze zagrania przeplatał słabszymi. Wprowadzał jednak sporo nerwowości w szeregach defensywnych rywali.
Bartosz Kapustka – 3,00 – Zagrał około dwudziestu minut. W tym czasie nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. To po faulu na nim w doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut wolnym, po którym zdobyliśmy zwycięską bramkę.
Kamil Wilczek – bez oceny – Grał zbyt krótko, aby go ocenić.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.