Na co zapolują Lisy?

Photo by Laurence Griffiths/Getty Images

Przedsezonowa wypowiedź Claudio Ranieriego zrobiła furorę w kręgach dziennikarskich. Wspominana jest przez komentatorów przy okazji każdego spotkania Lisów i przy okazji tego artykułu także ją przytoczę. “Bardziej prawdopodobne od tego, że obronimy tytuł jest to, że na placu Piccadilly Circus wyląduje E.T.”. Chyba nikt nie spodziewa choćby zaciętej walki o tytuł mistrza Anglii, a już na pewno nie obrony go przez Leicester.

Ktoś powie, że sześć kolejek to zdecydowanie za wcześnie na ocenianie postaw drużyn, ale przecież to było 18 punktów do zdobycia, 18 punktów tak samo ważnych, jak te uzyskane w ostatnich sześciu kolejkach, kiedy wyścig szczurów jest na ostatniej prostej. Fakt – teraz nad nikim nie stoi widmo spadku, nikt nie musi walczyć do upadłego o pierwsze miejsce, ale i tak każde zwycięstwo jest na wagę złota.

Od samego początku bardzo wątpliwa jest forma mistrzów Premier League. Najlepszy piłkarz ostatniego sezonu – Riyad Mahrez wydaje się być cieniem samego siebie, zaskakująco żelazna obrona dała już sobie wpakować jedenaście bramek, a ofensywa ze znakomitym Jamie’im Vardy’im i sprowadzonym za rekordową dla Leicester kwotę trzydziestu milionów euro Islamem Slimanim strzeliła ich zaledwie osiem.  Można zrzucić wszystko na brak fenomenalnego Kante, fakt, nie udało się go zastąpić. Jego miejsce w środku pola zajął młody Daniel Amartey i zdecydowanie, przynajmniej chwilowo, porównania do francuskiego poprzednika nie mają sensu.

Dwukrotnie już w tym sezonie włoski szkoleniowiec ze zmartwieniem musiał oglądać na tablicy wyników przygnębiające 4:1. Raz na Anfield, raz na Old Trafford. Można więc śmiało stwierdzić, że Leicester nie należy już do angielskiej elity. Kluby z najwyższej półki nie boją się mistrza Anglii, wychodzą zdeterminowane i pakują bramki jak amatorom, gromią ich, a Ranieri ze spokojem zdejmuje z boiska Mahreza, czy Vardy’iego.

W tym sezonie są nowe priorytety. Oczywistym dla zeszłorocznego mistrza wydawałoby się wywalczenie udziału w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. O to nadal mogą walczyć. Jest jednak coś ważniejszego – olbrzymie szczęście w losowaniu grup Champions League sprawiło, że Ranieri ma szansę na pisanie kolejnej, nieprawdopodobnej historii. Wystartowali najlepiej, jak tylko mogli i 1/8 finału jest na wyciągnięcie ręki, wychodząc z pierwszego miejsca w grupie. Porto – najsilniejszy z rywali wpierw stracił punkty z Kopenhagą, a teraz poległ w zaciętym spotkaniu na King Power Stadium. Istnieje niemałe prawdopodobieństwo, że już w pierwszej rundzie fazy pucharowej Leicester będzie zmuszone pożegnać się z Ligą Mistrzów, ale wylosowanie Benfici, Bayeru, Napoli, Sevilli, czy Lyonu, bądź innej ekipy, która sprawi niespodziankę w swojej grupie stwarza wiele możliwości, przytoczy nowe nadzieje – na kolejny wielki sukces, jakim ćwierćfinał niewątpliwie będzie.

Czy Lisy powinny odpuszczać ligę? Tak wysokie porażki, jak te z Liverpoolem i Manchesterm United są bardzo krzywdzące. The Foxes nie prezentują wcale najgorszego futbolu, Islam Slimani dobrze wkomponował się w nową drużynę i strzela ważne bramki. W porównaniu do poprzedniego sezonu brakuje zdecydowanie jakości w środku pola. Niedługo jednak po urazie powinien powrócić Namplays Mendy i być może odmieni nieco oblicze formacji pomocników w Leicester. Chwilowo nie ma tragedii, choć nikogo nie zadowala dwunaste miejsce. Leicester zapewne będzie trudnym przeciwnikiem dla każdego w PL, choć teraz rywale będą wychodzili na mecze z Lisami z całkowicie innym nastawieniem. Dla drużyn chcących się włączyć do walki o mistrzostwo to teraz godny rywal, a dla beniaminków mistrz Anglii, z którym wygrana będzie sukcesem i trzeba o nią walczyć.

Claudio Ranieri to mądry trener. Z pewnością uda mu się na nowo poukładać drużynę i sprawić, że znów osiągać będzie dobre wyniki. Moim zdaniem miejsce w pierwszej szóstce jest jak najbardziej osiągalne. Wszystko zweryfikuje sezon. Możemy tylko z niecierpliwością czekać na rozwój wydarzeń.


Najlepsze oferty bukmacherskie na Euro 2020
20 zł bez depozytu, 600 zł bez ryzyka i bonus 2100 zł na eFortuna.pl
20 zł bez depozytu, 333 zł bez ryzyka i bonusy 2000 zł na LVBET.pl
21 zł bez depozytu, 230 zł bez ryzyka i bonusy 549 zł na Totolotek.pl
Zakład bez ryzyka 500 zł i bonus od depozytu 50 zł na Superbet.pl
Freebet 50 zł, zakład bez ryzyka 600 zł i bonus od depozytu 1000 zł na Betfan.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *