Wikimedia

Reprezentacja Węgier na tegorocznych mistrzostwach Europy nie jest wymieniana w gronie faworytów. Większość osób uzna, że pewnie nie wyjdą z grupy. Jednak jest to bardzo utytułowana drużyna: wicemistrzowie świata 1934 oraz 1954 roku, trzecia drużyna Europy w 1964 roku. Pasmo sukcesów to już dla Węgrów odległa przeszłość, w turnieju EURO nie brali udziału od 50 lat!

Eliminacje z barażami

Węgrzy przystępowali do eliminacji tegorocznych mistrzostw Europy z dużymi nadziejami. Irlandia Północna, Rumunia, Grecja, Finlandia oraz Wyspy Owcze. Poza tą ostatnią drużyną, każda mogła pokusić o wywalczenie awansu. Tym bardziej, że pewne go mogły być dwie pierwsze reprezentacje, a trzecia dostaje szansę gry w barażach. Węgrzy próbowali i tak o to cztery wygrane, tyle samo remisów i dwie porażki dały im trzecie miejsce w grupie za Irlandią Północną oraz Rumunią. To oznaczało, że podopieczni Bernda Storcka o wyjazd do Francji zagrają baraż. Dwa zwycięstwa z Norwegią (wyjazd 0:1 i u siebie 2:1 – przyp. red.) pozwoliły Węgrom cieszyć się z pierwszego od 50 lat wyjazdu na mistrzostwa Europy.

Niemiecki trener od połowy eliminacji

Bernd Storck objął posadę szkoleniowca reprezentacji Węgier w lipcu 2015 roku. Było to w połowie eliminacji, wtedy to Węgrzy po sześciu kolejkach zajmowali trzecie miejsce w grupie. Storck zastąpił Pal Dardaia, który nie dostał pozwolenia od Herty Berlin na jednoczesne prowadzenie kadry narodowej i klubu. Za kadencji Storcka Węgrzy, co prawda pozostali na trzeciej lokacie, lecz późniejsze wygrane baraże wszystko zrekompensowały. Niemiecki trener był już wcześniej związany z futbolem reprezentacyjnym. W latach 2008-2010 prowadził reprezentację Kazachstanu, od marca 2015 roku pełnił funkcję dyrektora sportowego węgierskiej federacji.

Ekstraklasowicze

Trener reprezentacji Węgier ogłaszając szeroką kadrę na mistrzostwa Europy odczytał nazwiska aż pięciu piłkarzy występujących w Ekstraklasie. Najlepszy strzelec naszej ligi Nemanja Nikolić, ponadto skrzydłowi Ádám Gyurcsó oraz Gergő Lovrencsics. Ostają obrony mogą być Tamás Kádár i Richárd Guzmics. Ten ostatni zdobył nawet bramkę w eliminacjach. Jeśli wszyscy wyżej wymienieni zawodnicy pojadą do Francji będzie to niewątpliwie sukces naszej Ekstraklasy, a gdyby jeszcze Nikolić strzelał na zawołanie, tak jak w meczach ligowych to z pewnością zainteresowałaby się nim cała piłkarska Europa.

Bez lidera, ale z kolektywem 

Węgrzy bez wątpienia nie mają jednego lidera, który strzela bramki kiedy tylko reprezentacja tego potrzebuje. W eliminacjach po dwie zdobyli Nemeth i Bode, zaś aż siedmiu zawodników trafiło po razie. Gra Węgrów będzie opierała się z pewnością na akcjach zespołowych, a kto znajdzie się w dogodnej pozycji spróbuje trafić do siatki rywala. Oczywiście jedną z gwiazd jest Balázs Dzsudzsák, aktualnie pomocnik tureckiego Bursasporu. Ważną rolę w kadrze Storcka będzie również odgrywał Zoltan Gera. Kapitan reprezentacji Węgier rozegrał 87 spotkań w narodowych barwach i na pewno jego doświadczenie pomoże kolegom. Jeśli Węgrzy zagrają konsekwentnie w obronie, jak i ataku. Będą rozważni to mogą pokusić o wyjście z grupy. Na pewno reprezentacji Storcka nie można na turnieju we Francji lekceważyć.

Spotkania reprezentacji Węgier na EURO 2016: 

Grupa F:

14 czerwca 2016, godzina: 18:00, Austria – Węgry, Stade Bordeaux-Atlantique, Bordeaux
18 czerwca 2016, godzina: 18:00, Islandia – Węgry, Stade Vélodrome, Marsylia
22 czerwca 2016, godzina: 18:00, Węgry – Portugalia, Stade des Lumières, Lyon

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.