UEFA.com

“Czerwone Diabły” wróciły na mistrzostwa Europy po szesnastu latach. Po długim czasie Belgowie w końcu mają ciekawą kadrę złożoną z wielu klasowych zawodników i kto wie, czy nie będą oni czarnym koniem czerwcowego turnieju?

Ostatni raz Belgowie zagrali na EURO w 2000 roku. Co ważniejsze… był to turniej, który współorganizowali wraz z Holandią. Porażające jest to, że poza imprezą na swoich stadionach nie potrafili awansować na mistrzostwa Europy od 1984 roku, choć co prawda w 1980 roku osiągnęli swój najlepszy wynik w historii. Wtedy w finale we Włoszech ulegli RFN. Zresztą można powiedzieć, że lata 80-te to najlepszy okres dla belgijskiej reprezentacji. W 1986 roku na Mundialu w Meksyku zajęli czwarte miejsce. Jednak także jeżeli chodzi o mistrzostwa świata, to od 2002 do 2014 roku nie potrafili zakwalifikować się na główny turniej.

“Czerwone Diabły” na EURO awansowały się wygrywając grupę B w eliminacjach. Zostawili z tyłu takie zespoły jak Walia, Bośnia i Hercegowina, Izrael, Cypr, czy Andora. Wydaje się zatem, że drużyna Marca Wilmotsa nie miała zbyt ciężkiego zadania. Podkreśla to fakt iż przegrali tylko jeden mecz i dwa zremisowali. Jednak gdy spojrzy się na kadrę zespołu, to ilość gwiazd robi wrażenie.

Właściwie każda formacja Belgów wygląda na papierze imponująco. Na bramce prawdopodobnie będzie stać Thibaut Courtois, ale w razie czego w zastępstwie jest jeszcze Simon Mignolet. W obronie są tacy zawodnicy jak Thomas Vermaelen, Nicolas Lombaerts czy Dedryck Boyata. Największe wrażenie robi jednak wybór wśród pomocników. Axel Witsel, Radja Nainggolan, Marouane Fellaini, Thorgan Hazard, Eden Hazard, Kevin Mirallas, Kevin De Bruyne… każdy selekcjoner chciałby mieć taki ból głowy przy wybieraniu środka pola. No i oczywiście z przodu zapewne podstawowym graczem będzie Romelu Lukaku, ale w odwecie są też Dries Mertens, Michy Batshuayi i Christian Benteke.

Belgowie rywalizację na EURO zaczną 13 czerwca w Lyonie od meczu z Włochami. Cztery dni później w Bordeaux zmierzą się z Irlandią. A 22 czerwca w Nicei zamkną fazę grupową meczem ze Szwecją. Co ciekawe obecnie według bukmacherów to właśnie Belgowie mają największe szanse zarówno na zakończenie grupy w pierwszej dwójce jak i na zwycięstwo w niej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.