Michniewicz: Dla Kacpra Skibickiego to fantastyczny dzień, który zapamięta do końca życia

Czeslaw Michniewicz

fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

– Chciałbym żeby moja Legia wyglądała tak jak w pierwszym kwadransie – żeby dominowała, stwarzała dużo sytuacji i rozgrywała je mądrze i dynamicznie – powiedział Czesław Michniewicz.

Mistrzowie Polski zdołali odwrócić losy niedzielnego spotkania i dzięki temu zgarnęli pełna pulę w hicie 9. kolejki PKO Ekstraklasy z Lechem Poznań (2:1). Ciągłe zmiany, a w trakcie tygodnia kilku zawodników zgłosiło absencję. Jak z tą sytuacją poradził sobie szkoleniowiec?

– Początek należał do nas, zagraliśmy bardzo dobre pierwsze piętnaście minut. Taką drużynę chciałbym oglądać częściej. Szybko reagowaliśmy, szybko rozgrywaliśmy piłkę, mieliśmy kilka okazji na oddanie strzałów, niestety piłki lądowały w trybunach. Lech przez moment przejął inicjatywę, ale wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem. W dalszej części przydarzył się przypadkowy gol Josipa. Nie mam do niego pretensji, to była trudna sytuacja, był naciskany przez rywala – mówił.

– W przerwie powiedzieliśmy sobie, że stać nas na lepszą grę i ten mecz nie może się tak skończyć. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy dyktować tempo, to sytuacje się pojawią. Cieszy mnie bardzo, że Kacper Skibicki wszedł w takim stylu w trudnym momencie. Dla niego to fantastyczny dzień, który zapamięta do końca życia. Cieszę się razem z nim i jego bliskimi – dodał.

Czesław Michniewicz przyznał, że wahał się pomiędzy Kacprem Skibickim a Szymonem Włodarczykiem. – Taki był układ personalny na ławce rezerwowych. Wypadli nam podstawowi młodzieżowcy – Bartek Slisz i Michał Karbownik. Musieliśmy szukać innych rozwiązań. Od początku zagrał Maciej Rosołek. Miał lepsze i gorsze momenty, w których mógł się lepiej zachować. Wiem jednak, że przy takim zaangażowaniu jakie pokazuje Maciek doświadczenie przyjdzie. Kacpra obserwujemy od pierwszego dnia mojego pobytu – tłumaczy.

źródło: legia.com / własne


ODBIERZ 1500 PLN I TYPUJ ZAKŁADY W SUPERBET.PL


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.