Michniewicz: Decydować będą umiejętności, technika, taktyka, a nie presja

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Reprezentacja Polski U-21 wieczorem zainauguruje młodzieżowe mistrzostwa Europy, które odbędą się na terenie Włoch oraz San Marino. Pierwszym przeciwnikiem podopiecznych Czesława Michniewicza będą Belgowie.

– Absolutnie nie będę mówił o słabościach. Belgowie stanowią świetną drużynę, mają bardzo dobrego trenera i zawodników. Tak jak pozostałe zespoły na tym turnieju. Tutaj nikt nie znalazł się przypadkowo, bo przyjechali najlepsi. Zagramy z mocnym rywalem, który ma dużo atutów, ale my je też mamy. Skupiamy się przede wszystkim na sobie. Wiemy co musimy zrobić, żeby niwelować atuty belgijskich zawodników. Nie będziemy jednak wdawać się w szczegóły. Szanujemy naszego przeciwnika, podejdziemy do starcia z respektem – mówi o naszym rywalu Czesław Michniewicz.

Selekcjoner młodzieżówki nie chciał zdradzić, który z jego piłkarzy zmaga się urazem, ale dowiedzieliśmy się, iż chodzi o Roberta Gumnego z Lecha Poznań. – Mamy delikatne problemy, ale chcę mówić u kogo się pojawił. Jest jeden zawodnik, który nie weźmie udziału w treningu, ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku następnego dnia. Pozostali wszyscy są do mojej dyspozycji. Przed zgrupowaniem największą niewiadomą był Dawid Kownacki, który doznał urazu na pierwszej kadrze, ale udało mu się wyzdrowieć i możemy na niego liczyć, co mnie bardzo cieszy – stwierdził.

Dla Dawida Kownackiego rozpoczynający się turniej będzie już trzecią istotną imprezą, w której weźmie udział. Jego doświadczenie ma pomóc reszcie kolegom. – Nie zauważyłem jakiegoś dodatkowego stresu czy dziwnych zachowań zawodników. Mamy doświadczenie u kapitana Dawida Kownackiego, dla którego to już trzeci turniej. Wcześniej był na mistrzostwach Europy przed dwoma laty i później zagrał na mundialu w Rosji. Ma bardzo pozytywny wpływ na drużynę. Wierzę w swoich zawodników. Dla nich to coś nowego i dla nas również jako sztabu szkoleniowego. Mamy olbrzymią satysfakcję, że możemy tutaj być. Dopiero turniej pokaże jednak czy wystarczyło nam tego doświadczenia. Jestem przekonany, że wszystko będzie w porządku. Będą decydowały umiejętności, technika, taktyka, a nie presja. Ona na nas nie ciąży. Traktujemy ten turniej jak nagrodę i wyzwanie. Chcemy być zespołem, który przyjemnie się będzie oglądało – kończy Michniewicz.

źródło: Łączy Nas Piłka / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi