Marcin Bułka wróci do Paryża. Koniec hiszpańskiej przygody

Marcin Bułka

fot. Mikołaj Barbanell

Marcin Bułka jeszcze zimą ma wrócić do Paryża. Krótki epizod w Hiszpanii okazał się fiaskiem, a Polak na wypożyczeniu zagrał zaledwie cztery spotkania. 

Marcin Bułka nie może zaliczyć ostatnich miesięcy do udanych. W barwach nowego klubu uzbierał raptem trzy ligowe występy oraz mecz w Pucharze Króla. Cartagena nie dała wielu szans Polakowi i więcej już nie da. Do Murcji przybył nowy bramkarz, Leandro Chichizola, który jest już czwartym zimowym wzmocnieniem hiszpańskiej drużyny.

Bułka na zapleczu La Liga zadebiutował dopiero w listopadowym meczu z Mallorką. Spadkowicz Primera Division okazał się silniejszy, a 21-latek nie zachwycił. Szansę na rekompensatę dostał już trzy dni później w meczu z Rayo Vallecano. O ile spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, tak Marcin Bułka został zawodnikiem meczu. Solidny występ Polaka zapewnił mu miejsce w wyjściowym składzie na starcie z Espanyolem. Cartagena mecz z gigantem drugiej ligi rozpoczęła od zaskakującej bramki. Prowadzenie gospodarzom wymknęło się jednak na kwadrans przed końcem meczu, a po ostatnim gwizdku na tablicy widniało już 3:1 dla Espanyolu. Tym samym Marcin Bułka kolejną szansę otrzymał dopiero w Pucharze Króla. Na nieszczęście dla 21-latka trzecioligowa Pontevedra sprawiła niespodziankę, eliminując z rozgrywek drużynę Polaka. Ten zebrał sporo negatywnych opinii.

Marcelino lekiem na zło? Sprawdzamy co dzieje się wewnątrz baskijskiego klubu

Od lata na Estadio Cartagonova już dwukrotnie zmieniał się trener. Zakontraktowanie Leandro Chichizoli ma być odpowiedzią na defensywne bolączki beniaminka. 30-latek był na radarze drugoligowca już latem, gdy był graczem Getafe. 5 stycznia rozwiązał swój kontakt z ekipą Bordalasa, stając się wolnym zawodnikiem. W drużynie cały czas jest również Marc Martinez, który pełnił funkcję pierwszego bramkarza. Hiszpan jednak ostatnio spuścił z tonu, a fatalny występ z Teneryfą przyśpieszył negocjację z Chichizolą. Stawkę uzupełnia Esteve Pena z zespołu rezerw.

Cartagena dotychczas straciła najwięcej bramek na zapleczu La Liga. W kuluarach mówi się, iż zrezygnowanie z Polaka jest dość zrozumiałym ruchem. Cartagena musi oszczędzać, a Marcin Bułka jak dotąd się nie sprawdził. Trzymanie wypożyczonego golkipera, który przegrywa rywalizację w bramce, okazuje się zbędne. Szczególnie po kilku zimowych transferach. PSG natomiast nie mogło zapewnić Bułce minut, więc liczyło, że zrobi to hiszpański drugoligowiec. Tak się nie stało. Oczekiwania obu stron nie zostały spełnione, a najwięcej stracił na tym Polak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *