Małe Derby Południa dla Bournemouth. Southampton przegrywa 1:3

fot. twitter,com/officialFPL

AFC Bournemouth po raz pierwszy w historii pokonało Southampton FC na St. Mary’s Stadium. Gości do zwycięstwa poprowadzili Ake oraz Wilsony – Callum i Harry.

To spotkanie można nazwać małymi derbami południowej Anglii. Dla Southampton największym rywalem jest ekipa Portsmouth. Mecz tych drużyn określa się mianem South Coast Derby. Najbliższe będziemy mieli okazję zobaczyć niedługo – obie drużyny zmierzą się ze sobą 24 września w Carabao Cup. Jednak odkąd Pompey tułają się po niższych ligach angielskich, to kibice Świętych nie mają wielu okazji, by obejrzeć Derby Południowego Wybrzeżą. Drugim z kolei lokalnym rywalem jest właśnie Bournemouth. Mimo, że ma tutaj aż takiej rywalizacji, to wciąż New Forest Derby (park narodowy New Forest dzieli oba miasta) są warte uwagi.

Bournemouth weszło w mecz z buta

Strzelanie rozpoczęło się bardzo szybko. Bournemouth kapitalnie bije stałe fragmenty. I tak było w 10. minucie Dośrodkowanie Diego Rico z rzutu rożnego na bramkę zamienił Nathan Ake. Była to piąta bramka Wisienek po stałym fragmencie – w tym elemencie są najlepsi w tym sezonie.

W 25. minucie mogliśmy mieć 2:0. Dominic Solanke podał w tempo do Joshuy Kinga. Norweg pewnie pokonał Angusa Gunna strzałem przy prawym słupku. Jednak po interwencji VAR-u Chris Kavanagh anulował bramkę Kinga. 27-latek był na minimalnym spalonym.

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 35. minucie akcja rozpoczęta przez Philipa Billinga zakończyła się jego asystą. Duńczyk dostał piłkę na dobieg od Kinga i wbiegając w pole karne podał do Harry’ego Wilsona, a zawodnik wypożyczony z Liverpoolu podwyższył wynik na 2:0.

W 42. minucie dosyć groźny strzał dystansu oddał Nathan Redmond, jednak Aaron Ramsdale nie miał z nim większych problemów i zbił piłkę na rzut rożny. Z owego kornera Southampton nie stworzyło sobie jednak żadnej okazji na bramkę honorową.

Druga połowa dla gospodarzy

Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. W 49. minucie Cedric Soares posłał niskie dośrodkowanie w okolicach 11 metra w polu karnym Bournemouth. Tam znalazł się James Ward-Prowse, ale Anglik nie zdołał lepiej przymierzyć i piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

W 52. minucie mieliśmy rzut karny dla Świętych. Pierre-Emile Hojbjerg podał na dobieg do Che Adamsa, który został sfaulowany przez Steve Cooka z lewej strony pola karnego. Do jedenastki podszedł Ward-Prowse i wychowanek Southampton pewnie pokonał Aarona Ramsdale’a. Bramkarz Wisienek rzucił się w przeciwnym kierunku do oddanego przez Anglika strzału. Ta bramka oznacza, że Bournemouth nadal nie zanotowało czystego konta w nowym sezonie Premier League.

Drużyna gości w drugiej połowie mocno obniżyła swoje loty. Bournemouth zagrażało Angusowi Gunnowi rzadko, zazwyczaj z kontr. Southampton natomiast mimo ataków nie mogło pokonać bramkarza Wisienek. Głównym w tym winowajcom mógł być James Ward-Prowse, ponieważ on oddawał najwięcej strzałów. Niestety te uderzenia były niecelne, na dodatek większość z dystansu. Święci nie potrafili wykorzystać także licznych błędów Diego Rico.

W 80. minucie kapitalną okazje na wyrównanie miał Ward-Prowse. Po podaniu od Danny’ego Ingsa Anglik oddał strzał na bramkę. Uderzenie jednak było słabe, przypominało nawet podanie do nikogo, ale piłka zdołała się jeszcze odbić po drodze od obrońcy Bournemouth. To mogło zdekoncentrować Ramsdale’a, który wyłapał piłkę, by po chwili ją wypuścić. Na szczęście dla Wisienek zdołałki oni wybić piłkę z pola karnego. W 4. minucie doliczonego czasu gry Ramsdale znów kapitalnie zainterweniował przy strzale z dystansu Boufala.

I ten sam Ramsdale zaliczył asystę minutę później. Jego dalekie wybicia doszło pod pole karne Southampton. Tam Gunn i Jan Bednarek nie porozumieli się i to wykorzystał Callum Wilson, który strzelając na pustą bramkę po raz 6 z rzędu kończy mecz z udziałem przy bramce Wisienek. I tą bramką Bournemouth zapieczętowało zwycięstwo na St. Mary’s Stadium po raz pierwszy w historii.

Szkoda tej ostatniej bramki dla B’mouth. Popsuła ona dosyć dobry występ Jana Bednarka. Reprezentant Polski zanotował wiele ważnych odbiorów, choć można przyczepić się do niego także przy pierwszej bramce. Wtedy przy rzucie rożnym Bednarek krył dosłownie nikogo.

20.09.2019, 6. kolejka Premier League, St. Mary’s Stadium (Southampton)

Southampton FC – AFC Bournemouth 1:3 (0:2)

Ward-Prowse 52′ (k.) – Ake 10′, H.Wilson 35′, C.Wilson 90+5′

Southampton: Gunn – Cedric, Bednarek, Vestegaard, Danso (Bertrand 46′) – Ward-Prowse, Romeu, Hojbjerg – Boufal, Adams (Ings 77′), Redmond (Armstrong 88′).

Bournemouth: Ramsdale – Stacey, S.Cook, Ake, Rico – H.Wilson (Fraser 63′), Lerma, Billing, King (Surman 90+3′) – C.Wilson, Solanke (L.Cook 77′).

Żółte kartki: Romeu 79′ – Lerma 20′, H.Wilson 55′, Stacey 64′

Sędzia: Chris Kavanagh

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi