Lubomir Satka wspomina trudny okres po zerwaniu więzadeł

fot. Lech Poznań

– Dużo nie grałem wtedy przez kontuzję więzadeł. To był ciężki moment – wspomina Lubomir Satka.

Lech Poznań wciąż może pochwalić się najmniejszą liczbą wpuszczonych goli. A jednym z filarów obrony jest wątpienia Satka. – Chciałbym kontynuować tę serię zagranych meczów jak najdłużej, czuję, że złapałem dobry rytm. Może jeszcze na początku z Radomiakiem w pierwszej połowie szukałem sam pewności na boisku, bo przepracowałem przed tym spotkaniem tylko dwa tygodnie z drużyną. Jestem przy tym szczęśliwy, że w reprezentacji mam taką pozycję, jak obecnie. Także i tam funkcjonuje to odpowiednio, cieszę się, że też tam jest stabilizacja – opowiada 25-letni Słowak w portalu “lechpoznan.pl”.

Wspomnijmy, że były piłkarz Newcastle United wypadł na całą rundę wiosenną. – Dużo nie grałem wtedy przez kontuzję więzadeł. To był ciężki moment, bo z trybun nie mogłem pomóc drużynie w trudnym okresie. Dlatego teraz ta radość z gry jest podwójna – dodał.

– W ostatnich tygodniach grałem głównie na środku obrony z lewej strony i też staram się dostrzegać tego dobre strony. Kiedy przyjmę piłkę w tym miejscu, mogę zagrywać prawą stopą w kierunku prawie całej szerokości boiska. Również na prawej obronie nie czułem się źle, jak trzeba i tam wystąpić, nie ma z tym problemu – zakończył Satka.

źródło: lechpoznan.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *