LE: Decydujący cios w doliczonym czasie! Legia wygrywa w Moskwie!

Kastrati

Zdjęcie: /twitter.com/kosovanfooty_EN

Legia Warszawa w środę rozpoczęła rywalizację w fazie grupowej Ligi Europy. I rozpoczęła udanie – od wygranej nad Spartakiem Moskwa!

Legia wraca do Europy na dobre po pięciu latach. Zrozumiana jest zatem atmosfera tęsknoty i wyczekiwania w stolicy. W sezonie 2016/17 rywalizowała w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a później w 1/16 finału LE. W tym roku trafiła do trudnej grupy. Zaczyna rywalizację od wyjazdowego meczu ze Spartakiem Moskwa. A w grupie mistrzowie Polski mają jeszcze Leicester i Napoli.

Stąd choćby punkt w Moskwie byłby korzystnym wynikiem dla podopiecznych Czesława Michniewicza. Ten na pewno chciałby zmazać plamę po dwóch kolejnych porażkach w lidze.

Pierwszy kwadrans przyniósł sporo walki na murawie. Choć widać było chęci gry do przodu w obydwóch zespołach, to było dość dużo chaosu w konstruowaniu akcji. Spartak dość szybko został zmuszony do zmiany. Po około dwudziestu minutach gry urazu doznał Roman Zobnin. Zmienił go Jorrit Hendrix. Legia miała problemy z pressingiem rywali, a z przodu trudności miał Mahir Emreli. Z biegiem czasu siadło nieco tempo. Ale nie można było dekoncentrować się, ani na chwilę co pokazała akcja Spartaka w 28. minucie. Strzał Quincy’ego Promesa obronił jednak Artur Boruc. Chwilę potem kolejny atak Rosjan. Tym razem dość mocno przestrzelił Jordan Larsson z około szesnastu metrów. Gospodarze rozkręcali się, ponownie w ofensywie Larsson i bronił Boruc. Przy okazji ucierpiał Mateusz Wieteska, który miał problemy. Ale na szczęście szybko się pozbierał. Tymczasem Spartak naprawdę się rozkręcał. W krótkim odstępie czasu kolejna akcja, której nie wykończył Promes. Lecz to był wyraźny sygnał dla legionistów, że muszą się ogarnąć.

Można powiedzieć, że druga część pierwszej połowy to przewaga Spartaka, choć były różne momenty tego spotkania. Gospodarze na fali weszli też mocniej w drugą połowę. Wieteska w dość groźnym polu sfaulował rywala. Ci jednak nie wykorzystali stałego fragmentu gry. W 66. minucie mieliśmy najgroźniejszą sytuację w tym meczu. Georgij Dżikij niespodziewanie znalazł się w polu karnym Legii i trafił w poprzeczkę. Legia miała dobry fragment około 80 minuty spotkania. Mahir Emreli był blisko pokonania golkipera, ale po dośrodkowaniu Lirima Kastratiego trafił w słupek.  Decydujący okazał się doliczony czas gry. Piłkarze Spartaka byli zaskoczeni, gdy piłka nie wyszła na aut. Wykorzystał to Ernest Muci, który świetnie dograł do Kastratiego. I ten pokonał golkipera rywali! 1:0 dla Legii!!!

Obydwie drużyny nie odpuszczały. Więcej okazji starzał Spartak, ale nie był wystarczająco konkretny. Swoje fragmenty w tym meczu miała też Legia. I do niej uśmiechnęło się więcej szczęścia. Warto pamiętać, że trzecie miejsce w fazie grupowej daje nadal grę na wiosnę w Lidze Konferencji. Jest to zatem cenne zwycięstwo. W czwartek w drugim spotkaniu grupy C angielskie Leicester City podejmie Napoli.

Skrót:


15.09.2021, godz.: 16:30, Moskwa, faza grupowa Ligi Europy

Spartak Moskwa – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

Kastrati 90+’

Spartak Moskwa: Maximenko – Rasskazov, Gigot, Džikija (C) – Moses (82. Z. Bakajev), Umjarov, Zobnin (23. Hendrix), Lucas (69. Lomovickij) – Promes, Ponce, J. Larsson (82. Sobolev).

Legia Warszawa: Boruc – Jędrzejczyk (C), Wieteska, Nawrocki – M. Johansson, Slisz, Charatin (59. Kastrati), Luquinhas (83. Muci), Mladenović – Josue (90+3. R. Lopes), Emreli (82. Pekhart).

Żółte kartki: 47. Gigot (SPM), 53. Umjarov (SPM), 90+5. Z. Bakajev (SPM) – 49. Wieteska (LEG), 55. M. Johansson (LEG), 68. Jędrzejczyk (LEG), 89. Josue (LEG)

Sędzia: Nikola Dubanovic (Czarnogóra)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *