Liga Mistrzów: Zabójcza końcówka w Salzburgu! Bayern gromi rywala 6:2

https://twitter.com/FCBayern/status/1319012606674427905/photo/1


W trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Red Bull Salzburg podejmował u siebie obrońcę trofeum – Bayern Monachium. Goście rozgromili ekipę z Austrii aż 6:2, a cztery z tych goli padły dopiero po 80. minucie. Dwa trafienia zanotował także Robert Lewandowski. 

Już od pierwszych chwil obie ekipy wdrożyły protokół gry ofensywnej. Zarówno jedni, jak i drudzy chcieli od razu pokazać przeciwnikowi, że mają sporo do zaoferowania pod bramką rywali. Widać było jednak swego rodzaju nerwowość, a także agresję spowodowaną z odbiorami piłki. Salzburg oraz Bayern dość wysoko podchodzili, by wywalczyć futbolówkę jeszcze na połowie przeciwnika. Gospodarze jako pierwsi wykorzystali ten aspekt i za sprawą Mergima Berishy otworzyli wynik meczu. Niedługo później Bawarczycy mieli szansę na wyrównanie, a nawet wyjście na prowadzenie. Najpierw rzut karny podyktowany na Lucasie Hernandezie anulował sędzia, ponieważ nie dopatrzył się tam faulu. Do stwierdzenia tego faktu musiał skorzystać z powtórek na VAR-ze. Chwilę później kapitalną szansę miał Serge Gnabry, ale piłkę z linii bramkowej wybił Andre Ramalho.

Bayern starał się zaskoczyć w jakiś sposób gospodarzy jakością i indywidualnością jaką dysponują w składzie. W 21. minucie goście ponownie wywalczyli sobie rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Lewandowski i pewnym uderzeniem pokonał Stankovicia. Salzburg jednak grał swoje, wiedzieli co chcą osiągnąć i przede wszystkim w jaki sposób. Dobrymi strzałami imponował Dominik Szoboszlai, lecz nie udało mu się ani razu pokonań Neuera. Niedługo później kolejnego gola zdobył Gnabry, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Bayern z każdą kolejną chwilą miał większe problemy z grą gospodarzy. W pewnym momencie mieli szczęście, ponieważ sędzia nie zauważył zagrania ręką Tolisso w polu karny. Co najlepsze – arbiter nie zdecydował się na użycie VAR-u, a arbitrzy odpowiadający za ten system nie dali mu sygnału o zdarzeniu. Tuż przed przerwą sprytem i przede wszystkim siłą prowadzenie dla gości wywalczył Thomas Muller. Niemiec wstrzelił piłkę w pole karne, a ta niefortunnie odbiła się od Kristensena i wpadła do siatki.

Po zmianie stron zastanawiano się przez ile czasu Salzburg wytrzyma grając na tak wysokich obrotach. Nie musieliśmy długo myśleć nad odpowiedzią, ponieważ gospodarze w dalszym ciągu grali to co wcześniej. Utrzymywali cały czas to samo tempo, to samo z resztą Bayern. Przygotowanie fizyczne oraz techniczne sprawiały, że ten mecz naprawdę mógł się podobać. Goście starali się wykorzystać faule, jakie popełniali gospodarze przed polem karnym, albo w jego obrębie. Wiedzieli, że łatwiej im będzie wtedy poszukać drogi do bramki. Świetną okazję na trzeciego gola mieli Bawarczycy, ale zmarnowali oni przewagę, a strzał Gnabry’ego wybronił golkiper. Słabo widoczny w grze ofensywnej był Kingsley Coman, który był doskonale kryty przez Kristensena.

Salzburg w 66. minucie gry doprowadził do wyrównania za sprawą Masay Okugawy. Rezerwowy zanotował swój drugi kontakt z piłką, zaś wcześnie otrzymał świetne prostopadłe podanie. Gospodarze wciąż grali ryzykownie, próbowali wywalczyć swój pierwszy komplet punktów. Serge Gnabry wiedząc jak zachowywali się stoperzy gospodarzy chciał nabrać arbitra na rzut karny, ale jedyne co wywalczył to żółtą kartkę dla siebie. W ostatnim kwadransie gry Bayern wziął sprawę w swoje ręce, Salzburg nie wytrzymał takiego tempa gry, nie mieli pomysłu, a przede wszystkim sił. Najpierw wyszli na prowadzenie dzięki główce Boatenga. Później zaś Leroy Sane pięknym technicznym uderzeniem pokonał Stankovicia. Kolejnego gola dopisał sobie także Robert Lewandowski, który wykorzystał wrzutkę z prawej flanki. Przed końcowym gwizdkiem na listę strzelców wpisał się też Lucas Hernandez.


3.11.2020, 3. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów, Red Bull Arena, Salzburg 

Red Bull Salzburg – Bayern Monachium 2:6 ( 1:2 ) 

Mergim Berisha 4′, Masaya Okugawa 66′ – Robert Lewandowski 21′(k.), 88′, Rasmus Kristensen (sam.), Jerome Boateng 79′, Leroy Sane 83′, Lucas Hernandez 90+2′

Salzburg: Cican Stanković – Rasmus Kristensen, Andre Ramalho, Maximilian Wober, Andreas Ulmer – Enock Mwepu, Mohamed Camara, Zlatko Junuzović(Masaya Okugawa 65′), Dominik Szoboszlai – Sekou Koita(Noah Okafor 65′), Mergim Berisha(Jerome Onguene 76′)

Bayern: Manuel Neuer – Benjamin Pavard(Bouna Sarr 74′), Jerome Boateng, David Alaba, Lucas Hernandez – Joshua Kimmich, Corentin Tolisso(Javi Martinez 75′) – Serge Gnabry(Douglas Costa 90+1′), Thomas Muller(Jamal Musiala 90+1′), Kingsley Coman(Leroy Sane 75′) – Robert Lewandowski

Żółte kartki: Camara, Mwepu – Pavard, Gnabry

Sędzia: Aleksei Kulbakov


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.