FC Porto wreszcie zwycięskie w fazie grupowej tej edycji Ligi Mistrzów. Popularne „Smoki” na wyjeździe wygrały 2:1 z Club Brugge.

Dla obu zespołów był to mecz „ostatniej szansy”. Belgowie przed trzecią kolejką byli bez punktów, a goście jedynie z jednym oczkiem na koncie.

Pierwszą okazję strzelecką w tym meczu odnotowaliśmy w 10.minucie, kiedy to van Rhijn przepięknie wykonał rzut wolny. Jego fantastyczną próbę pod poprzeczkę, kapitalnie zatrzymał Iker Casillas. Dwie minuty później już nic nie uchroniło Portugalczyków przed stratą gola. Ogromne gapiostwo rywala w defensywie wykorzystał Jelle Vossen. Hiszpański bramkarz okazał się bezradny przy kropnięciu w prawe okno. W końcówce pierwszej odsłony zobaczyliśmy bardzo brzydkie faule, za które do notatnika arbitra głównego trafili: Layoun oraz Limbombe.

Druga połowa dla FC Porto oznaczała tylko jedno – desperacką walkę o korzystny wynik. Połowicznie ten plan udało się zrealizować w 68.minucie, czyli wtedy, kiedy do siatki bramki strzeżonej przez Butelle trafił Layoun. Meksykanin błysnął soczystym huknięciem z okolic pola karnego. Rezultat remisowy utrzymywał się do pierwszej doliczonej minuty. Sędzia, Tagliavento, przyznał rzut karny przyjezdnym. Tuż przed końcem czasu gry, trafienie na wagę zwycięstwa zdobył Andre Silva, który popisał się dużym spokojem przy egzekucji „jedenastki”.

Czwarta seria gier w grupie „G” odbędzie się 2. listopada 2016 roku.


Club Brugge 1:2 FC Porto

Strzelcy goli:

1:0 Vossen (12′)

1:1 Layoun (68′)

1:2 Silva (p.) (90+1′)

Żółte kartki: Limbombe (43′), Simons (83′) – Layoun (42′)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.