Liga Europy: Barcelona zdemolowała Napoli i zameldowała się w kolejnej rundzie rozgrywek

Barcelona

/twitter.com/FCBarcelona/


W hicie 1/16 finału Ligi Europy Napoli na Stadio Diego Armando Maradona mierzyło się z Barceloną. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 4:2 na korzyść Dumy Katalonii! Na listę strzelców wpisali się Jordi Alaba, Frenkie De Jong, Gerard Pique i Pierre-Emerick Aubameyang. Dla gospodarzy trafiali Lorenzo Insigne i Mateo Politano. Barcelona dzięki okazałej wygranej awansowała do 1/8 finału tych rozgrywek. 

Przed tygodniem podopieczni Luciano Spallettiego zremisowali na Camp Nou 1:1, a jedną z bramek strzelił Piotr Zieliński. Napoli miało wtedy dużo do powiedzenia, a Barcelona grzeszyła skutecznością. W międzyczasie obie ekipy rozegrały mecze ligowe. Barcelona zdemolowała Valencię na Mestalla 4:1, a Napoli zremisowało z bijącym się o utrzymanie Cagliari 1:1. Dziś wydawało się, że będziemy świadkami otwartego meczu, w którym piłka będzie krążyć od jednej bramki do drugiej. Tymczasem Barcelona analogicznie jak kilka dni temu w Walencji zadała szybkie ciosy ekipie spod Wezuwiusza.

Napoli na pewno miało plac. Miało! Ale legł on po 12. minutach gry, kiedy Barca prowadziła już 2:0! Gospodarze byli bierni, a po błędach indywidualnych w dość szybkim czasie stracili dwie bramki. Najpierw fatalny błąd popełnił Lorenzo Insigne, który podczas rozegrania rzutu rożnego zagrał piłkę wprost do rywala. Barcelona ruszyła do szybkiej kontry, którą napędził Adama Traore. Następnie piłkarz zagrał futbolówkę do wbiegającego na czystą pozycję Jordgiego Alby, który pewnie pokonał Alexa Mereta. Kilka chwil później bezpańską piłkę zgarnął Frenkie De Jong. Holender kompletnie nie pilnowany ruszył na bramkę Napoli, po czym oddał cudowny strzał w okienko! Meret nie ruszył się nawet z miejsca.

Gospodarze mieli ogromne kłopoty. Nie potrafili zaatakować z taką pewnością i dynamiką jaką prezentuje w Serie A. Problemem było także wyjście z piłką z własnej połowy. Barca organizowała wysoki pressing, przy którym Napoli gubiło się i w dość łatwy sposób traciło piłkę. Tymczasem błąd przytrafił się bramkarzowi Blaugrany, Ter Stegenowi. Dopuścił się on przewinienia na Osimhenie, po czym sędzia podyktował rzut wolny. Rosjanin dostał jednak podpowiedź z VAR-u, że faul miał miejsce już w polu karnym! Tym samym zmienił on swoją decyzję i wskazał na wapno. Rzut karny pewnie wykorzystał kapitan zespołu – Lorenzo Insigne.

W kolejnej fazie meczu problemy gospodarzy nie zanikły. W dalszym ciągu Barcelona atakowała, przeważała, dominowała. Spalletti nie miał pomysłu na zneutralizowanie siły rywala, a przed przerwą Meret musiał wyjąć piłkę z siatki po raz trzeci. Po stałym fragmencie dobrze w polu karnym odnalazł się Gerard Pique, który wygrał pojedynek z obrońcami i oddał płaski strzał po ziemi. Warto dodać, że nie był on atakowany, co skutkowało, że miał chwilę by celnie przymierzyć.

Po zmianie stron szkoleniowiec Napoli dokonał zmiany ofensywnej, która potem wpłynęła na zmianę systemu gry całej drużyny. Wreszcie zaczęły być widoczne pierwsze efekty w postaci podejścia gospodarzy pod bramkę Ter Stegena. Napoli konstruowało sobie okazje na gola, ale defensywa z Pique i Araujo na czele nie popełniła błędów. W 59. minucie gry Barca po doskonałej akcji podwyższyła prowadzenie na 4:1! Adama Traore wygrał pojedynek ze stoperem na prawej flance po czym zagrał piłkę w pole karne do Aubameyanga. Gabończyk uderzył bez przyjęcia, a piłka po jego strzale zatrzepotała w siatce Mereta. Dobrą pracę wykonał także w tej akcji De Jong, który nadbiegał przed napastnikiem Blaugrany i przepuścił piłkę tak, by trafiła ona właśnie do kolegi z ofensywy.

Kolejne minuty dały potwierdzenie Spallettiemu, że z pucharem Ligi Europy mogą się pożegnać. Tempo gry było spokojniejsze, a trener zaczął ściągać z boiska najbardziej kluczowych piłkarzy, takich jak Osimhen, Zieliński i Insigne. Względny jednak spokój uśpił Dumę Katalonii, która popełniła kolejny błąd w defensywie. Nico przegrał pojedynek z zawodnikiem Napoli, po czym piłka trafiła pod nogi Mateo Politano. Gracz gospodarzy posłał płaski strzał przy bliższym słupki, a Ter Stegen nie ruszył nawet do interwencji. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ zmianie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.