PKO Ekstraklasa: Lechia górą w Krakowie. Kryzys Wisły trwa w najlepsze

Lechia Gdańsk / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

W ostatnim spotkaniu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków podejmowała Lechię Gdańsk. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:1 a jedynego gola zdobył w 31. minucie Flávio Paixão. 

Wisła po raz pierwszy na swoim stadionie mierzy się z rywalem mają na ławce nowego szkoleniowca. Artur Skowronek nie dostał wcale łatwego przeciwnika. Jednak w starciu ze Śląskiem, które odbyło się przed tygodniem trener dopatrzył się wielu pozytywów, chciał je dziś wykorzystać. Wiele komponentów zagrało ok, ale i tak wciąż jest wiele do poprawy.

Gospodarze pierwszą dogodną okazję mieli tuż po rozpoczęciu spotkania. Z rzutu wolnego uderzał Jakub Błaszczykowski, ale defensywa zażegnała niebezpieczeństwo. Mecz na chwilę musiał ulec zastopowaniu z powodu odpalenia rac, a także innych przedmiotów pirotechnicznych przez bojówkę Wisły. Biała Gwiazda mogła wyjść na prowadzenie za sprawą fenomenalnego uderzenia Vullneta Bashy, lecz ten minimalnie przestrzelił. Wisła grała dość pewnie, odważnie, za wszelką cenę chcieli pokazać, że potrafią zasługują na grę w Ekstraklasie. W doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Błaszczykowski, otrzymał prostopadłe podanie z głębi pola, lecz w polu karnym jeden z defensorów w ostatniej chwili wytrącił mu piłkę. Lechia popełniała kilka prostych strat, błędów, dawali tym samym okazje do kontrataków drużynie przeciwnej. Doskonałą sytuację miał także Michał Mak, ale na posterunku był Zlatan Alomerović. W dalszym ciągu Wisła dążyła do jak najszybszego strzelenia gola. W 31. minucie plany zostały w brutalny sposób zniweczone przez Flávio Paixão, który po zamieszaniu w obrębie jedenastki Białej Gwiazdy umieścił piłkę w siatce. Pomimo wielu sytuacji wypracowanych przez obie ekipy bramek nie zobaczyliśmy. Do przerwy 0:1.

Po zmianie stron Lechia dość szybko chciała podwyższyć prowadzenie. Miała ku temu okazje po stałym fragmencie, lecz Michał Nalepa oddał zbyt mocny strzał, piłka przeleciała ponad bramką. Z każdą upływającą minutą goście sprawiali coraz to większy zamęt pod polem karnym Wisły. Walczyli niemalże o każdą piłkę, nawet te stracone. Gospodarze na wszelkie możliwe sposoby chcieli wyrównać stan meczu, ale dobrze zorganizowana defensywa Lechii im na to nie pozwalała. Bliski tego celu był Rafał Janicki, ale jego piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. Dobrą okazje na podwyższenie prowadzenia miał Rafał Wolski, ale Michał Buchalik stanął na wysokości zadania. Kilka chwil później Lukáš Haraslín poszedł z indywidualną akcją, którą zwieńczył strzałem. I tym razem bramkarz zdołał sobie z tym poradzić. Wisła wyglądała coraz bardziej zagubiona, grali dość chaotycznie, zostawiali sporo miejsca z tyłu narażając się tym samym na kontry. Ich akcje w polu bramkowym Lechii często kończyły się fiaskiem. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:1.


1.12.2019, 17. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków 

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 0:1 ( 0:1 )

Flávio Paixão 31′

Wisła: Michał Buchalik – Rafał Janicki, Łukasz Burliga, Lukas Klemenz, Maciej Sadlok – Jakub Błaszczykowski, Damian Pawłowski(Aleksander Buksa 76′), Vullnet Basha, Michał Mak(Jean Carlos Silva 71′) – Krzysztof Drzazga(Chuca 29′), Paweł Brożek

Lechia: Zlatan Alomerović – Karol Fila, Michał Nalepa, Mario Maloča, Tomasz Makowski – Maciej Gajos, Daniel Łukasik – Sławomir Peszko(Jakub Arak 77′), Rafał Wolski(Artur Sobiech 69′), Lukáš Haraslín – Flávio Paixão

Żółte kartki: Burliga – Peszko, Nalepa, Arak, Haraslin

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi