LE: Sensacyjna porażka Sevilli! Koncert w wykonaniu St. Liege

MARCA

Dziś na Stade Maurice Dufrasne w Liege miejscowy Standard podejmował trzykrotnego finalistę Ligi Europy – Sevillę. Gospodarze znaleźli sposób na odniesienie triumfu przeciwko Hiszpanom, a zwycięstwo zapewnił im Moussa Djenepo. W drugim ze spotkań tej grupy Krasnodar mierzył się z Akhisar Belediye. Rosjanie pewnie ograli przyjezdnych 2:1 po trafieniach Yury Gazinskiy’ego i Ariego. 

Gospodarze od pierwszych sekund narzucili wysokie tempo gry, zawodnikom Sevilli było trudno odnaleźć się w tej sytuacji. Po upływie chwili lider LaLiga zaczął przejmować inicjatywę, a scenariusz gry zaczął przypominać ten, jaki zakładano przed meczem. W 9. minucie pierwszą groźną okazję wypracowali sobie jednak gospodarze. Gojko Cimirot posłał dośrodkowanie w pole karne, tam najlepiej odnalazł się Renaud Emond. Napastnik oddał strzał głową, ale minimalnie przestrzelił. W 15. minucie podopieczni Michela Preud’homme wykorzystali błąd Roque Mesy i natychmiastowo ruszyli z kontrą. Mocnym strzałem popisał się wówczas Mehdi Carcela-González, ale do samego końca był pilnowany przez Simona Kjeara, który uniemożliwił mu posłanie piłki w światło bramki. Warto pochwalić Moussa Djenepo. Podopieczni Pablo Machina mieli z nim nie małe problemy, jego atutem był drybling. Kilkukrotnie w prosty sposób ograł defensorów gości, ale ostatecznie żaden gol z jego strony nie padł. Sevilla również miała swoje sytuacje, niestety wszystkie zakończyły się fiaskiem. Najpierw Quincy Promes oddał niecelny strzał, następnie Franco Vázquez obił tylko obramowanie bramki. Przed przerwą gola do szatni mogli strzelić Andaluzyjczycy, ale Éver Banega fatalnie przestrzelił. Do przerwy 0:0.

Druga połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. Stuprocentową okazję miał Renaud Emond, lecz popełnił techniczny błąd przez co szybciej do piłki dobiegł Vaclík. W 60. minucie Sevilla otrzymała rzut wolny po faulu na Pablo Sarabii. Wrzutka w pole karne przez Banegę może i by przyniosła zagrożenie, lecz całą akcję zaprzepaścił Mercado, faulując jednego z defensorów. Chwilę później gospodarze objęli prowadzenie. Kapitalnie zachował się Moussa Djenepo, który w dość prosty sposób minął czterech zawodników i pewnym strzałem pokonał Tomáša Vaclíka. Sevilla próbowała jak najszybciej odpowiedzieć, ale mądra gra w defensywie Standardu Liege uniemożliwiała im jakie kolwiek szanse na remis. Na tym kłopotów nie koniec. Za bezmyślne zachowanie Pablo Sarabia musiał opuścić boisko. Jednakże zawodnicy z Belgi wcale nie zamierzali się zatrzymywać, chcieli dobić drużynę Pablo Machina. Tymczasem do siatki Ochoi trafił Ben Yedder, lecz arbiter liniowy uniósł chorągiewkę. Goście za wszelką cenę dążyli do odrobienia strat, ale do końcowych minut ich akcje kończyły się porażką. Sami zaś momentami byli kontrowani, a niemalże stuprocentowej na zamknięcie meczu okazji nie wykorzystał Djenepe. Arbiter zakończył to spotkanie, wynik to 1:0.


29.11.2018, 5. kolejka fazy grupowej Ligi Europy, Stade Maurice Dufrasne, Liege

Standard Liège – Sevilla 1:0 ( 0:0 )

Moussa Djenepo 62′

Standard: Guillermo Ochoa – Collins Fai, Christian Luyindama, Zinho Vanheusden, Konstandinos Laifis – Samuel Bastien, Gojko Cimirot, Paul-José M’Poku(Răzvan Marin 42′) – Moussa Djenepo, Renaud Emond(Orlando Sa 65′), Mehdi Carcela-González(Maxime Lestienne 85′)

Sevilla: Tomáš Vaclík – Gabriel Mercado, Simon Kjear, Daniec Carrico – Alex Vidal(Pablo Sarabia 52′), Roque Mesa, Franco Vázquez(Andre Silva 76′), Éver Banega, Guilherme Arana(Luis Muriel 85′) – Wissam Ben Yedder, Quincy Promes

Żółte kartki: Christian Luyindama, Moussa Djenepo, Orlando Sa, Guillermo Ochoa – Éver Banega, Roque Mesa, Franco Vázquez,

Czerwone kartki: Pablo Sarabia – dwie żółte

Sędzia: Daniel Siebert


Jak wygląda tabela w grupie J ? Biorąc pod uwagę to co wydarzyło się dziś w meczach pomiędzy zespołami znajdującymi się w tej grupie tabela wygląda następująco:

  1. Krasnodar – 12 pkt.
  2. Sevilla – 9 pkt.
  3. Standard Liege – 9 pkt.
  4. Akhisar Belediye – 0 pkt.

Decydującym starciem będzie mecz pomiędzy Sevillą, a Krasnodarem na Sanchez Pizjuan. Warto dodać, że Sevilla swoje poprzednie mecze na tym obiekcie wygrywała bardzo wysoko. Najpierw odprawili z kwitkiem St. Liege pokonując ich 5:1, a następnie przybyszy z Turcji gromiąc ich 6:0. Jak będzie tym razem ? Czy Krasnodar da radę przeciwstawić się wysokiej sile trzykrotnego triumfatora Ligi Europy ? Odpowiedź już za dwa tygodnie.

Przejdź do paska narzędzi