La Liga: Wymęczone zwycięstwo Barcelony, niespodzianka na Santiago Bernabeu, seria Rayo przerwana!

Real Madryt

https://twitter.com/realmadrid/status/1479938508999602179/photo/4


Dziś rozegrano kolejną serię starć 22. kolejki hiszpańskiej La Ligi. Real Madryt podobnie jak inni musieli gonić wynik, by wywalczyć chociażby punkt. Barcelona w końcówce spotkania wywalczyła cenne trzy punkty, a Real Sociedad podzielił się zdobyczą z Getafe. Z kolei Rayo Vallecano zakończyło swoją znakomitą serię meczów bez porażki na własnym stadionie. 

Granada – Osasuna 0:2 

Starcie dwóch ekip ze środka wygrała drużyna z Estadio El Sadar. Choć w pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele, tak po zmianie stron prawdziwy futbol zafundowała nam ekipa dowodzona przez Jagobę Arrasate. Zdominowali oni swoich rywali, a dzięki wykreowanym akcjom udało im się zdobyć dwa trafienia. W 64. minucie gry dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał David Garcia. W końcówce spotkania po zagraniu Nacho Vidala piłkę w siatce umieścił Kike Garcia. Goście awansowali na 11. lokatę w tabeli.

Real Madryt – Elche 2:2 

W środku tygodnia w Copa Del Rey po dogrywce Królewscy pokonali Elche 2:1. Dziś goście postanowili wziąć rewanż, sam wynik może mówić o sensacji, a mógłby on być o wiele bardziej brutalniejszy. Doskonałą okazję na pierwszą bramkę miał Karim Benzema, lecz nie trafił on z rzutu karnego. Tuż przed przerwą Lucas Boye wykorzystał doskonałą wrzutkę z lewej strony i strzałem głową pokonał Thibaut Courtois. Real dążył wszelakimi sposobami, by odwrócić losy meczu, lecz elche grało stabilnie i pewnie w defensywie. Kapitalną robotę wykonywał Edgar Badia, który bronił wszystko co było do wybronienia – przynajmniej do czasu. W 58. minucie gry plac gry opuścił Benzema. Brak jego obecności mogło świadczyć, że gospodarze będą mieć spore problemy z odrobieniem strat. Na domiar złego drugiego gola zdobyli piłkarze Elche. Pere Milla oddał mocny strzał, z którym nie poradził sobie Belg strzegący bramki.

W tej kolejce jednak dochodziło do niejednej remontady. Najpierw Sevilla, potem Atletico, a dziś przykład z nich wziął właśnie Real. W 82. minucie gola kontaktowego zdobył Luka Modrić. Chorwat pod nieobecność Benzemy podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze i bardzo pewnie pokonał Badię. W doliczonym czasie gry trafienie na wagę remisu zdobył Eder Militao, który wyskoczył najwyżej po dośrodkowaniu z lewej flanki.

Real Sociedad – Getafe 0:0 

Baskowie po ograniu Atletico w Pucharze Króla byli napędzeni i wydawało się, że Getafe nie będzie stanowić dla nich większego problemu. Jednak kolejna niespodzianka w tej kolejce stała się faktem. Faworyzowany Rea Sociedad tylko zremisował i to bezbramkowo! Warto wspomnieć, że Getafe miało kilka okazji, by pokonać Alexa Remiro, jednak zabrakło odpowiedniego wykończenia.

Rayo Vallecano – Athletic Club 0:1

Rayo było jedną z trzech drużyn, które w tym sezonie nie poniosło porażki na własnym obiekcie. Drugą i trzecią ekipą są Sevilla i Real Madryt. Dziś twierdza przy Campo de Futbol de Vallecas upadła, a triumfatorem został Baskijski Athletic. Athletic, który miał wartościowych piłkarzy, wygrał dziś tylko 1:0. Jednak taki wynik przy przebiegu całego spotkania można uznać za spory sukces. W 30. minucie na listę strzelców wpisał się 18-letni Nico Serrano. Rayo dążyło do odrobienia strat, jednak największym ich problemem było oddawanie celnych  strzałów. Nie można mówić, że nie próbowali, bo próbowali i to z bardzo dużym natężeniem. Wynik do ostatniego gwizdka sędziego nie uległ zmianie.

Deportivo Alaves – Barcelona 0:1 

Dla gospodarzy był to nie zwykły dzień, ponieważ dziś obchodzili oni 101 rocznicę założenia klubu. Po wielu obchodach na wstępie przyszedł czas na prawdziwe granie. Jednak słowo “prawdziwe” można uznać za mocno nadużyte. Gra Barcy była mocno do życzenia, brakowało polotu, energii, brak było przede wszystkim Gaviego, który właśnie takie aspekty gwarantuje. Deportivo także grali głęboko, a tylko momentami starali się wychodzić do przodu i coś stworzyć, głównie liczyli na kontrataki. O wyniku u wygranej zadecydował gol w 87. minucie, kiedy to kapitalną piłkę w pole karne do Ferrana Torresa posłał Jordi Alba. Torres od razu zagrał na czystą pozycję do Frenkiego De Jonga, a ten posłał ją obok interweniującego Fernando Pacheco.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.