La Liga: Podsumowanie 14. kolejki! Udany debiut Xaviego, Królewscy ponownie liderem


W miniony weekend rozegrano serię spotkań 14. kolejki La Ligi. Daniem głównym było starcie na Camp Nou, gdzie miały miejsce derby Barcelony. Blaugrana wygrała 1:0, a pierwszy mecz w roli nowego szkoleniowca zaliczył Xavi. Z kolei Real pewnie pokonał na wyjeździe Granadę 4:1, a Atletico wygrało w końcówce z Osasuną. Sevilla zaś uratowała remis w spotkaniu z Deportivo Alaves. Pozycję lidera stracił natomiast Real Sociedad, który bezbramkowo zremisował z Valencią. 

Levante – Athletic Club 0:0

Obie ekipy zachowały czyste konto, po końcowym gwizdku musiały zadowolić się tylko jednym punktem. W pierwszej połowie zarówno jedni jak i drudzy mieli sporo szans, jednak z 13. strzałów ani jeden nie był kierowany w światło bramki. Dobrą okazje miał między innymi Jorge de Frutos, jednak futbolówka po uderzeniu głową przeleciała obok słupka. Goście mieli szansę na wywalczenie rzutu karnego po faulu na Inigo Martinezie, jednak po interwencji VAR-u sędzia nie zdecydował się na wskazanie na wapno. Kolejne dogodne sytuacje piłkarze stworzyli sobie w ostatnim kwadransie gry, jednak golkiperzy zachowali spokój i pewność siebie między słupkami.

Celta Vigo – Villarreal 1:1

Celta jak i Villarreal szukają w tym sezonie momentu, by wrócić na właściwe tory. Jedni i drudzy mają potencjał, by walczyć o europejskie puchary, jednak coś nie funkcjonuje tak jak powinno. Żółta Lódź Podwodna jako pierwsza objęła prowadzenie za sprawą gola w 27. minucie Alberto Moreno. Wykorzystał on podanie od Daniego Parejo, a następnie posłał piłkę do pustej bramki. Po zaciętym boju gospodarzom udało się wyrównać dopiero w drugiej połowie. Brais Mendez świetnie odnalazł się w polu karnym, przejął piłkę i uderzył tuż pod porzeczkę. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie.

Sevilla – Deportivo Alaves 2:2

Wydawało się, że Alaves to idealny rywal dla Sevilli, by w tym trudnym tygodniu zgarnąć pewne trzy punkty. A jednak! Coś poszło nie tak. Duży wpływ na grę obu zespołów miała ulewa, która utrudniła rozgrywanie piłki po ziemi, ta w momencie kopnięcia momentami stawała w miejscu. Jako pierwsi w tym starciu gola zdobyli zawodnicy gości. Victor Laguardia wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i pewnym strzałem głową posłał futbolówkę do siatki Bono. Sevilla wyrównała dopiero w 38. minucie za sprawą Lucasa Ocamposa. Argentyńczyk wbiegł między stoperów i podanie od Montiela zamienił na gola. Jednak przed przerwą przez błąd właśnie Ocamposa to Alaves schodziło do szatni z podniesioną głową. Podczas uderzenia z rzutu wolnego Argentyńczyk odbił piłkę ręką, przez co sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny. Bono wyczuł jego intencje, jednak piłka ostatecznie do bramki wpadła.

Po zmianie stron Sevilla miała olbrzymi problem z kreacją gry, nie potrafiła przejąć inicjatywy. Los Nervionenses byli blokowani przez podopiecznych Javiego Callejy skutecznie. Alaves przeszło w ostatnim czasie prawdziwą przemianę co widać było i teraz. Jednak prowadzenia nie udało im się utrzymać. W doliczonym czasie gry remis wywalczył Ivan Rakitić.

Atletico Madryt – Osasuna 1:0

Osasuna tym spotkaniem kończyła serię zmagań z wymagającymi rywalami. Ich osiągnięciem były wyniki odnotowywane na wyjazdach. Otóż w całym sezonie nie przegrali ani razu, serię tą przerwała Sevilla. Dziś także byli blisko by wywieźć z Madrytu remis, jednak indywidualne umiejętności zawodników Los Colchoneros sprawiły, że trzy oczka pozostały na Wanda Metropolitano. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 87. minucie Felipe. Stoper Atletico wykorzystał wrzutkę z rzutu rożnego, a następnie posłał piłkę w prawy dolny róg bramki nie dając przy tym żadnych szans Sergio Herrerze.

Barcelona – Espanyol 1:0

Na ten mecz czekali wszyscy kibice, nie tylko Barcelony. Debiut na ławce zaliczył Xavi, a sobotni wieczór mógł zaliczyć do udanych. Gra jego podopiecznych mogła się podobać, przede wszystkim pod względem oddanych celnych strzałów. Widać było efekt nowej miotły jaki wprowadził w zespół Hiszpan. Do końca pierwszej połowy Espanyol przetrwał napór lokalnego rywala, ale po zmianie stron Diego Lopez skapitulował. Jedynego gola z rzutu karnego zdobył Memphis Depay. Goście próbowali reagować, jednak ani Raul de Tomas, ani inni nie potrafili pokonać Ter Stegena. Jednobramkowe prowadzenie Barca utrzymała do końca spotkania.

Getafe – Cadiz 4:0

Spotkanie tych ekip o wczesnej porze ( 14.00 ) mogło zapowiadać, że będzie to nudne spotkanie, które zakończy się bezbramkowym remisem, lub minimalnym zwycięstwem. Tymczasem Getafe zagrało koncert, na którym kibice bawili się doskonale. Widać poprawę po zmianie trenera. Quique Sanchez Flores powoli odmienia grę zespołu, przez co Getafe staje do walki, by w La Lidze pozostać. Worek z bramkami otworzył w 7. minucie Matias Olivera, który posłał piłkę głową do siatki Ledesmy. Cadiz miało problem w ofensywie, by swoje okazje zamienić na gola. Z kolei Getafe wykorzystywało wszystkie błędy w defensywie rywala, dzięki temu powiększali swój dorobek strzelecki. Kolejną bramkę zdobył 22-letni stoper Jorge Cuenca, który podobnie jak Olivera – trafił głową po wrzutce. Prowadzenie podwyższył Enes Unal, za sprawą podania od Mauro Arambarriego, a wynik zamknął w doliczonym czasie gry Jaime Mata.

Granada – Real Madryt 1:4

W odpowiedzi na wygrane Barcelony i Atletico odpowiedział dziś Real. W rywalizacji z Granadą byli zespołem o klasę lepszym, a poszczególni piłkarze mogli wprawiać w zachwyt i zdumienie. Na prowadzenie Królewskich wyprowadził Marco Asensio, który po akcji zespołowej oddał strzał, z którym Maximiano nie miał szans sobie poradzić. Kilka minut później na tablicy wyników było już 0:2. Tym razem na listę strzelców wpisał się Nacho. Przy obu tych trafieniach asystował Toni Kroos, dla którego były to pierwsze asysty w tym sezonie. Gospodarze zdołali odpowiedzieć przed przerwą za sprawą Luisa Suareza. Po zmianie stron Real kontrolował grę, nie dopuszczał rywala pod własne pole karne. W 56. minucie gry trzecią bramkę dla Realu zdobył Vinicius, który uderzył z pierwszej piłki.

Gospodarze w niektórych momentach byli zrezygnowani, przez co uciekali się do większej ilości fauli. Po jednym z takich właśnie przewinień czerwoną kartkę ujrzał Monchu. Z decyzją sędziego nie zgadzał się szkoleniowiec Granady Robert Moreno. Ostatecznie podzielił on los swojego podopiecznego, także został wyrzucony na trybuny. Goście zadali jeszcze jeden cios, który definitywnie zamknął to spotkanie i udokumentował wyższość nad przeciwnikiem. Autorem tego trafienia był Ferland Mendy.

Elche – Betis 0:3

Po serii dwóch porażek Betis powrócił na zwycięski szlak. Już w pierwszej połowie załatwili temat zapewniając sobie komplet punktów. Jednak nie obyło się bez sporej dawki nerwów po przerwie. Strzelanie rozpoczął w 12. minucie Juanmi, który wykorzystał zagranie od Alexa Moreno. Niedługo później prowadzenie podwyższył Wiliam Jose za sprawą pewnie wykorzystanego rzutu karnego. Kropkę nad “i” postawił trzy minuty później Nabil Fekir. Goście utrzymali ten rezultat do końca, jednak w drugiej połowie przyszło im się mierzyć z olbrzymi problemami. Czerwoną kartkę ujrzał Hector Bellerin, przez co osłabił swój zespół. Elche ruszyło do huraganowych ataków, jednak defensywa Los Verdiblancos spisała się bez zarzutu, a Rui Silva zachował czyste konto.

Real Sociedad – Valencia 0:0

Baskowie po stracie punktów z Nietoperzami stracili pozycję lidera na rzecz ekipy z Santiago Bernabeu. Przez dłuższy okres czasu gospodarze byli stroną dominującą, lecz nie potrafili tego udowodnić poprzez zdobycie gola. Valencia potrafiła się jednak odgryźć, a szczególnie widać to było po przerwie, kiedy z boiskiem przedwcześnie musiał pożegnać się Aritz Elustondo. Ostatecznie piłka ani razu nie zatrzepotała w siatce.

Rayo Vallecano – Mallorca 3:1 

Ekipa z Vallecas nie pozostawiła żadnych wątpliwości, że jest ekipą dużo lepszą od swojego rywala. Przynajmniej w tej rywalizacji. W zaledwie cztery minuty zadali dwa ciosy, które pozwoliły im spokojnie kontrolować przebieg tego starcia. Na listę strzelców wpisał się Sergi Guardiola i Alvaro Garcia. Po przerwie Vallecano podwyższyło prowadzenie za sprawą Oscara Trejo i jego pewnie wykorzystanej jedenastki. Goście zdołali zdobyć gola honorowego, a jego autorem był Abdon Prats, który zameldował się chwile wcześniej na murawie.

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.