La Liga: Gerard Moreno i Gavi bohaterami swoich drużyn, Sevilla wygrywa w hicie z Atletico

Barcelona

fcbarcelona.com


W sobotnich spotkaniach 18. kolejki La Ligi Rayo Vallecano pokonało Deportivo Alaves, a Villarreal okazał się lepszy od Realu Sociedad. Barcelona ograła Elche, a kluczem do wygranej okazała się młodzież. Z kolei w hicie kolejki Sevilla pokonała Atletico 2:1 po golu w końcówce spotkania Lucasa Ocamposa. 

Rayo Vallecano – Deportivo Alaves 2:0 

Rayo na własnym stadionie w tym sezonie jest drużyną nie do zdarcia. Przekonali się o tym między innym Barcelona, Espanyol, czy Mallorca. Dziś na listę trafio Deportivo Alaves, które nie miało argumentów by wyjechać stąd z jakąkolwiek zdobyczą. Gospodarze załatwili sprawę wygranej w pierwszej połowie, kiedy to zdobyli dwa gole, a wynik dowieźli do końca. Najpierw Sergi Guardiola wykorzystał dośrodkowanie z głębi pola, gdzie później wykończył to strzałem celnym. Później zaś Alejandro Catena po wrzutce z rzutu rożnego wyskoczył najwyżej i skierował futbolówkę do siatki Fernando Pacheco.

Real Sociedad – Villarreal 1:3 

Jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki miało miejsce w San Sebastian. Od samego początku spodziewano się tutaj piłkarskich szachów i takie tez były. Jednak z minuty na minutę mecz rozkręcał się, a większą kontrolę w tej rywalizacji miała Żółta Łódź Podwodna. Jednak to gospodarze jako pierwsi wyszli na prowadzenie po kapitalnym golu Isaka. Szwed uderzył zza zasłony, a Rulli nie miał szans na skuteczną interwencję. Goście wzięli sprawy w swoje ręce i jeszcze przed przerwą za sprawą Gerarda Moreno doprowadzili do wyrównania. Napastnik Villarrealu świetnie odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzałem głową posłał piłkę do siatki Ryana.

Po zmianie stron wszystkie znaki na niebie sprzyjały podopiecznym Unai’a Emerego. Czerwoną kartkę za swój faul ujrzał kapitan Basków – Mikel Oyarzabal. Villarreal wykorzystał fakt gry w przewadze, a Real nie zdołał się odpowiednio zorganizować w defensywie. W 68. minucie Gerard Moreno ponownie jak wcześniej najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Alberto Moreno, a następnie skierował futbolówkę do siatki. W doliczonym czasie gry wynik ustawił Samuel Chukwueze, a asystował mu nie kto inny jak Gerard Moreno.

Barcelona – Elche 3:2

Barcelona była faworytem do wygrania tego meczu pomimo fatalnej sytuacji kadrowej jaka u nich panuje. Jednak na swoje barki obowiązki wzięli młodzi zawodnicy. To właśnie oni zapewnili Blaugranie komplet punktów. Nie obyło się jednak bez kłopotów w drugiej części spotkania. W 16. minucie gry po dośrodkowaniu od Dembele gola zdobył Ferran Jutgla. Kilka chwil później po kapitalnej akcji swojego premierowego gola zdobył Gavi. Pomocnik Barcy najpierw z łatwością ograł jednego z rywali, a następnie pobiegł w kierunku bramki Badii, po czym oddał strzał na bramkę.

Wydawało się, że Barca kontroluje przebieg tego spotkania, ale Elche zareagowało w drugiej połowie kompletnie odmieniając losy meczu. W zaledwie dwie minuty zapakowali rywalowi dwa gole, akcja za akcją. Najpierw podanie Lucasa Boye wykorzystał Tete Morente, który poszedł z piłką na bramkę, a następnie kopnął nie do obrony dla Ter Stegena. W kolejnej akcji Elche wyrównało za sprawą strzału głową Pere Milli. Gospodarze długo pracowali nad kolejnym golem, by go zdobyć, ale ich wysiłek został nagrodzony. W 85. minucie po podaniu Gaviego piłkę do siatki skierował Nico. Wynik nie uległ już zmianie.

Sevilla – Atletico Madryt 2:1 

Rywalizacja tych dwóch ekip to niewątpliwy hit kolejki. Sevilla już na początku spotkania napoczęła Atletico po kapitalnym strzale z dystansu Ivana Rakiticia. Chorwat miał mnóstwo miejsca, by oddać celny strzał, Oblak nie miał najmniejszych szans na obronę. Atletico próbowało odrobić straty i ta sztuka udała im się w 33. minucie. Wtedy to Felipe najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał Bono. W kolejnych minutach gra mocno ucierpiała na estetyce. Wkradło się sporo zamieszania i ostrych fauli, na które sędzia zbytnio nie reagował. Piłkarze nakręcali się wzajemnie, a arbiter dopiero w drugiej połowie wyciągnął pierwszą żółtą kartkę.

Los Colchoneros po zmianie stron zdominowali grę, szukali tego trafienia, które dałoby im przełamanie i cenne trzy punkty. Sevilla jednak kontrolowała też swoją sytuację i przez długi czas nie dała się zaskoczyć. Swoich sił próbowali Koke, Joao Felix, czy też Yannick Carrasco, jednak żaden z nich nie zdołał wpisać się na listę strzelców. W końcówce spotkania Sevilla zaatakowała ze stałego fragmentu gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobrze w polu karnym odnalazł się Lucas Ocampos, który uderzył nie do obrony dla Jana Oblaka.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.