La Liga: En-Nesyri zapewnia zwycięstwo Sevilli w El Gran Derbi!

https://twitter.com/LaLiga/status/1347908209005236226/photo/1

W hicie 27. kolejki La Ligi Sevilla podejmowała Betis w ramach wielkich El Gran Derbi. Setne derby na poziomie La Ligi wygrała ekipa Julena Lopetegui’ego, a zwycięstwo i cenne trzy punkty zapewnił im Youssef En-Nesyri. 

Sevilla w ostatnim czasie wpadła w nie małą zadyszkę. Porażki z Elche i Barceloną, odpadniecie z CDR także z Barceloną oraz porażki w LM z BVB. Gdyby przegrali dziś w derbach byłoby to idealne dopełnienie tego czarnego okresu. Na przeciwko nich stanęła drużyna, która wygrała cztery ostatnie ligowe spotkania, w tym roku poległa tylko raz – z Barceloną. Upór i wola walki w ostatnim starciu z Borussią oraz fenomenalna gra Betisu z ostatniego spotkania z Deportivo Alaves sprawiają, że dziś El Gran Derbi musiało wejść na bardzo wysoki poziom.

Już na początku spotkania doszło do nie małej kontrowersji. Borja Iglesias oddał strzał na bramkę Bono, a ten wypluł ją przed siebie. W tym samym momencie dopadł do niej Sergio Canales, a Marokańczyk chcąc wybić piłkę doprowadził do upadku pomocnika Betisu. Mateu Lahoz nie wskazał jednak na jedenasty metr, a swoją decyzję konsultował z arbitrami odpowiedzialnymi za VAR. Kolejne minuty nie były najlepsze w wykonaniu Los Nervionenses. Byli oni cały czas pressowani przez swoich rywali, którzy mieli utrudnić im rozgrywanie piłki. Ostatecznie obie ekipy poszły na wymianę ciosów, piłka latała od bramki do bramki. Rzadko można było zauważyć stagnację w grze, jakieś przestoje.

W 27. minucie gry Jesus Navas posłał doskonałe podanie do Youssefa En-Nesyriego, wypuszczając tym samym napastnika na wolne pole. Ten zabrał się z futbolówką, minął bramkarza i posłał ją do pustej siatki. Wielki błąd popełniła tutaj defensywa, jakby zlekceważyła ten moment. Wydawało się, że nie podejrzewali Navasa o takie podanie. Sevilla powoli zaczęła przejmować inicjatywę w tym meczu. Betis miał wielkie kłopoty, a do przerwy nie udało im się wyrównać.

Po zmianie stron gra nie uległa wielkiej poprawie. Betis musiał zaatakować większą liczbą graczy, ponieważ sam Iglesias nie wznosił nic. Napastnik Los Verdiblancos był doskonale kryty przez stoperów Sevilli. Mało tego, od momentu strzału w pierwszej połowie nie był za bardzo widoczny. Potrzebował odpowiedniego wsparcia w postaci Canalesa, bądź Fekira. Niedługo później fatalny błąd popełnił Robles, który wybił piłkę wprost pod nogi Papu Gomeza. Argentyńczyk zbyt długo holował piłkę, w konsekwencji okazja na gola przepadła. Swoją szansę miał także Nabil Fekir, lecz jego strzał z rzutu wolnego był za słaby.

Sevilla nie rzucała się na szaleńcze kontry, starali się grać rozważnie i pewnie. Swoją okazję miał także En-Nesyri. Marokańczyk wypracował sobie przestrzeń do oddania strzału, ale zabrakło mu precyzji. Betis w dalszym ciągu był bez pomysłu, brakowało im środków, by stanowić realne zagrożenie dla ekipy Julena Lopetegui’ego. W pewnym momencie udało się złamać linię defensywną gospodarzy, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. W późniejszej fazie gry Sevilla nie naciskała, starała się racjonalnie gospodarować siłami, także mądrze rozbijała każdy atak swoich lokalnych rywali. Piłkę meczową miał na swojej nodze Fekir, ale ta minimalnie przeleciała obok bramki.


14.03.2021, 27. kolejka La Liga Santander, Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, Sewilla

Sevilla FC – Real Betis 1:0 ( 1:0 )

Youssef En-Nesyri 27′

Sevilla: Bono – Jesus Navas, Diego Carlos, Jules Kounde, Marcos Acuna – Joan Jordan, Fernando(Nemanja Gudelj 79′), Papu Gomez(Ivan Rakitić 67′) – Suso(Oliver Torres 68′), Lucas Ocampos(Karim Rekik 87′), Youssef En-Nesyri(Luuk de jong 87′)

Betis: Joel Robles – Emerson, Aissa Mandi, Victor Ruiz, Juan Miranda(Alex Moreno 78′) – Nabil Fekir, Ruibal Garcia(Joaquin 64′), Guido Rodriguez(William Carvalho 78′), Andres Guardado(Juanmi 65′), Sergio Canales – Borja Iglesias

Żółte kartki: Ocampos, Carlos, Jordan – Canales, Garcia, Moreno, Carvalho

Sędzia: Antonio Miguel Mateu Lahoz


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV
OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W STS TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *