zdjęcia: piast.gliwice.pl/Michał Buska

Piast Gliwice, po udanym poprzednim sezonie przystępował do obecnej batalii z marzeniami o zajęciu miejsc z zakresu 1-4 i znów reprezentowaniem naszego kraju w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Rzeczywistość wyjątkowo brutalnie zweryfikowała możliwości piłkarzy Waldemara Fornalika. 

Transfery na miarę wyników

Letnie okienko w obozie Piasta Gliwice było takie jak zwykle. Zawodnicy, którzy wyróżnili się w poprzednim sezonie odchodzą, a na ich miejsce ściąga się zawodników, od których wymaga się natychmiastowej świetnej gry. Niestety, taki scenariusz jest wręcz niemożliwy do osiągnięcia. Gdy popatrzymy na listę zawodników przychodzących do Piasta Gliwice, zobaczymy raptem jednego piłkarza mogącego wejść z buta w Ekstraklasę. Jest nim oczywiście Jakub Świerczok. Polak może nie odbił się od ligi bułgarskiej, ale też nie prezentował się tam specjalnie korzystnie. Umówmy się, jeśli wracasz z Łudogorca do Ekstraklasy, to jest znakiem, że jednak coś nie poszło.

Reszta piłkarzy prezentuje wątpliwą jakość. Plan podbicia Ekstraklasy ściągając z Patryka Lipskiego i Michała Żyrę, ma dość wątpliwe szanse na powodzenie. Do Piasta Gliwice przyszedł jeszcze za darmo Michał Chrapek, ale były piłkarz Śląska Wrocław również nie może być znaczącym wzmocnieniem, w kontekście walki o czub tabeli i europejskie puchary.

Transfery do Piasta Gliwice (lato 2020):

  • Jakub Świerczok
  • Michał Chrapek
  • Michał Żyro
  • Patryk Lipski
  • Javier Hyjek
  • Karol Szymański
  • Arkadiusz Pyrka
  • Michał Chrapek

Ponadto z wypożyczenia wrócili: Karol Dybowski, Wojciech Kamiński, Bartosz Walencik, Michał Bodys, Łukasz Krakowczyk, Sebastian Pociecha

Cała nadzieja w magii Waldemara Fornalika

Co tu dużo mówić, Piast Gliwice dostał już na początku sezonu “pocałunek śmierci”. Gliwiczanie przekonali się, jak to jest grać co trzy dni, łącząc rywalizację w lidze i w starciach z zagranicznymi rywalami. Jeśli można powiedzieć, że faktycznie w Europie nie poszło Piastowi wcale źle, bo odpadł dopiero z Kopenhagą, ale w tym samym momencie w ekstraklasowej tabeli plasowali się na ostatnim miejscu.

Po przegranym meczu z Duńczykami trzeba było wziąć się do roboty i odrabiać ligowe zaległości. Jak się okazało wcale nie było to takie proste. Piast aż do 7. kolejki szukał punktu zaczepienia, na którym można byłoby oprzeć grę. Na szczęście przełamanie przyszło pod koniec listopada. Zwycięstwo z rozpędzonym Górnikiem Zabrze dało zespołowi pozytywny impuls. Jeśli uwzględnilibyśmy również październikowy remis z Wisłą Płock, to właśnie od tego momentu Piast był niepokonany. Na koniec rundy podopieczni Fornalika zdołali zremisować z Legią Warszawa i Rakowem Częstochowa. Awansowali też do kolejnej rundy Pucharu Polski. Jesienna forma i fakt spadku tylko jednego zespołu, daje realne szanse na scenariusz utrzymania się i zakotwiczenia w środku tabeli.

Waldemar Fornalik: efekty naszej pracy stały się widoczne po zamknięciu okienka transferowego

Jeśli mógłbym pokusić się o ocenę Waldemara Fornalika, to byłbym dla niego bardzo łaskawy. Były selekcjoner reprezentacji Polski, już nie raz pokazywał, że ciężką pracą jest w stanie odmienić oblicze trenowanej drużyny. Co do przeprowadzonych transferów, to wiemy, że trener nie jest za nie w całości odpowiedzialny, to rola innych ludzi. Menedżer określa jedynie jakiego typu zawodników chce u siebie widzieć.

W wywiadzie udzielonym dla Interii Sport, Waldemar Fornalik skomentował minioną rundę jesienną, w wykonaniu jego zespołu.

Różne były w tym sezonie cykle z powodu pandemii – przerwy w rozgrywkach, treningi indywidualne, zajęcia w grupach i to nietypowe okienko transferowe, które trwało długo. Bardzo długo. Nie ukrywam, że to nam nie pomagało. Nie wszyscy zawodnicy byli skupieni na grze, na “tu i teraz”. Myślami byli gdzie indziej. Kiedy to okienko się zamknęło i mogliśmy się wychorować, drużyna zaczęła wspólnie trenować. Dopiero wtedy efekty naszej pracy stały się widoczne – podsumował Waldemar Fornalik.

Dobre wyniki po powrocie, kluczem do ustabilizowania ligowej sytuacji

Piast pokazał już, że może zanotować passę wielu meczów kończących się dla niego pozytywnymi wynikami. W Gliwicach liczą na podtrzymanie dobrej ligowej dyspozycji także wiosną. Przed drużyną kilka meczów, w których dobre wyniki mogą spokój na dalszą część sezonu. Gdy popatrzymy na cztery najbliższe mecze w Ekstraklasie, można liczyć realnie na zdobycie minimum czterech punktów. Jeśli drużyna zdobyła by ich nawet więcej, to już chyba na pewno zapomniałaby o demonach z początku sezonu.

Piast Gliwice to drużyna, w której gwiazdą jest przede wszystkim trener. Gdy jego zawodnicy grają pozytywnie i realizują założenia taktyczne, to można mieć nadzieję na dobry rezultat. Strata do czołowych zespołów jest dość duża i wątpię, że uda się do nich doskoczyć, więc dla Piasta przewiduję miejsce z przedziału 11-8.

Terminarz pierwszych wiosennych meczów

31.01.2021 – Wisła Kraków – Piast Gliwice

06.02.2021 – Piast Gliwice – Śląsk Wrocław

09.02.2021 – Pogoń Szczecin – Piast Gliwice – 1/8 finału Pucharu Polski

13.02.2021 – Pogoń Szczecin – Piast Gliwice

20.02.2021 – Piast Gliwice – Warta Poznań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *