Jerzy Brzęczek: Nie mamy szczęścia, nie do końca zrealizowaliśmy nasz plan

fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.


Jerzy Brzęczek powiedział po przegranej przy Reymonta z płocką Wisłą (3:4), że był to szalony mecz, który nie zakończył się happy endem dla Białej Gwiazdy.

Fatalnie układają się losy Wisły Kraków w bieżącym sezonie. Wydawało się, że właściciele skutecznie wyprowadzają klub z długów, a za tym pójdzie poprawa wyników. Tak się nie wydarzyło, a Jerzy Brzęczek często może mówić o pechu i odkąd przejął drużynę po Adrianie Guli odniósł jedni zwycięstwo.

Spadek Białej Gwiazdy byłby tragedią i tylko pogłębiłby panujący marazm. W poniedziałek po wspaniałej rywalizacji, to płocczanie wyjechali z trzema punktami. – Myślę, że na pewno był to szalony mecz, niestety nie zakończył się dla nas happy endem. W pierwszej połowie nie do końca zrealizowaliśmy nasz plan. Wiedzieliśmy, że Wisła Płock rozpoczyna grę od bramkarza, ale nie wykorzystaliśmy tej wiedzy. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie i zawodnikom należy się szacunek – zauważa Brzęczek.

W doliczonym czasie gry, Elvis Manu nie zachował nerwów na stali i wyciągnął wysoko rękę i sędzia nie mógł inaczej postąpić i wskazał na jedenasty metr. – Nie chcę dyskutować o karnym czy innych sytuacjach, ale powinien być też odgwizdany faul na Gio. Nie mamy szczęścia, ale mam nadzieję, że w tych ostatnich spotkaniach to szczęście po naszej stronie będzie większe – dodaje.

– Mecz był przedłużony o 5 minut, a my straciliśmy gola w 99. minucie. Patrząc z mojej perspektywy na powtórkę akcji z udziałem Gio, który minął rywala, a przeciwnik stanął mu na pięcie, sędziowie podjęli inną decyzję. We wcześniejszym meczu przeciwko Wiśle Kraków miała miejsce podobna sytuacja i został podyktowany rzut karny. Tutaj tego nie było – wskazywał szkoleniowiec.

Przed wiślakami niezwykle wymagające tygodnie. W Krakowie nikt nie dopuszcza myśli o degradacji. 1 maja odbędą się Wielkie Derby Krakowa przy Kałuży. Następnie krakowianie zmierzą się z Jagiellonią, Radomiakiem oraz Wartą Poznań.

źródło: wisla.krakow.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.