Helenio Herrera – “il mago”, który odmienił oblicze futbolu

History of greenlandic football in pictures

W świecie futbolu są zarówno trenerzy, o których po latach już nikt nie pamięta jak i ci, którzy na zawsze zmienili oblicze piłki nożnej. Do tej drugiej kategorii bez wątpienia zalicza się Helenio Herrera.

Trudne początki:

Helenio Herrera urodził się w biednej argentyńskiej rodzinie. Jego matka była praczką, a ojciec cieślą („jak w przypadku Jezusa”- tak Herrera opisał to w swojej autobiografii), który działał w związkach zawodowych.  Z tego powodu byli zmuszeni uciekać z kraju. Trafili do Casablanci, gdzie po pewnym czasie Helenio rozpoczął swoją piłkarską karierę. Z Racingu Casablanca przeniósł się wkrótce do Paryża, gdzie reprezentował barwy Red Star 93 i Racing Club. Nie nacieszył się długo profesjonalną grą, ponieważ w wieku 25 lat doznał kontuzji kolana, przez którą musiał zakończyć swoją karierę.

Trenerskie debiut:

Helenio Herrera potrafił wytłumaczyć wszystko, tworząc magiczne opowiadanie, które miało udowodnić, że jest wyjątkowy.

„Jako zawodnik nie byłem geniuszem. Moja przewaga polega na tym, że uniknąłem zasady dotyczącej wielkich graczy, którzy po skończeniu kariery, stając się trenerami zbyt wiele rzeczy uważają za oczywiste i nie potrafią przekazać innym tego, co im samym naturalnie przychodziło na boisku”- tłumaczył.

Po zakończeniu wojny dostał posadę trenera w amatorskim klubie Puteaux, a niedługo po tym przeniósł się do Stade Francais pracując jednocześnie jako asystent trenera reprezentacji Francji. To właśnie wtedy dorobił się pseudonimu „il mago”, którego szczerze nienawidził. W końcu jak można pokochać coś, co odbiera własne zasługi pokazując innym, że rzekomo łut szczęścia i pewnego rodzaju magia jest podwaliną twoich sukcesów? Zdaniem Herrery wszystko podlega kontroli. Jak sam powiedział „największym komplementem jaki kiedykolwiek otrzymałem, było to, że pracuję 30 godzin dziennie”.

Trener XXI wieku:

O Herrerze można powiedzieć wiele, ale jedno trzeba zaznaczyć – był to trener, który wyprzedził swoją epokę. Chapman narzucił wcześniej kult trenera, ale to „il mago” pokazał, jak wielki wpływ może mieć na drużynę.  Powiedział kiedyś „Gdy zaczynałem, trenerzy nosili torby ze sprzętem. To ja umieściłem coachów na piedestale i to dzięki mnie zarabiają tyle, ile powinni”. Jest to niewątpliwie prawda. To Herrera jako pierwszy zaczął się angażować w sprawy swoich podopiecznych. Nie tylko kontrolował dietę zawodników, lecz także opracował system „ritiro”, co w skrócie oznacza, że piłkarze musieli spędzić noc przed meczem w bazie klubowej. Był również pionierem psychologii sportowej. Przed meczami rozwieszał w szatni motywujące karteczki. „Ten kto gra dla siebie, gra dla przeciwników. Ten kto gra dla drużyny, gra dla siebie”- głosiło jedno w jego najpopularniejszych haseł.

Hiszpański epizod:

Gdy w 1949 roku Stade Francais zmieniło właściciela, Herrera postanowił się przenieść do Hiszpanii. Na początku objął Realu Valladolid, a później z Atletico Madryt zdobył 2 tytuły mistrzowskie. Trenował również Malagę, Deportivo la Coruna i Sevillę. Swój czas w Hiszpanii zakończył pierwszymi międzynarodowymi sukcesami z Barceloną.

Styl, który narzucił Barcelonie można uznać za niesamowitą pewność siebie. Postanowił on m.in. przesunąć cofniętych napastników do roli skrzydłowych drugiej linii, dając im jednocześnie „swobodę kreatywnego tworzenia”.  Jego pomysł okazał się bardzo dobry, ponieważ klub pod jego rządami wygrał ligę w sezonie 1958-1959 z przewagą 4 punktów nad kolejną drużyną, zdobywając przy tym 96 bramek w 30 meczach.

Ważne rytuały:

Herrera miał swoje sprawdzone rytuały. Przed meczem jego zawodnicy musieli pić ziołową herbatę. Oprócz tego, przed rozpoczęciem spotkania, kazał piłkarzom zebrać się w kółku i głośno krzyknąć „Wygramy! Zrobimy to razem!”.

Lider Barcelony, Louis Suarez, wierzył, że zdobędzie bramkę, jeśli na obiedzie poprzedzającym mecz rozleje przez przypadek wino. „Il mago” wiedząc o tym celowo przechodził zawsze obok swojego najlepszego zawodnika i trącał delikatnie kieliszek, tak aby napój faktycznie się wylał.

Era Interu Mediolan:

Wkrótce Herrera został zwolniony z Barcelony. Na brak ofert nie mógł jednak narzekać- był jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów tamtych czasów. Inter na przestrzeni poprzednich 5 lat zwolnił aż 12 trenerów! Helenio Herrera miał być “Zbawicielem” klubu z Mediolanu i poprowadzić Włochów do największych sukcesów- nie tylko krajowych, ale również na arenie międzynarodowej.

„Il mago” obiecał prezesowi sukcesy, jednak zażądał za to niebagatelnych pieniędzy- jego pensja miała wynosić 35000 funtów. W dzisiejszych czasach nie wydaje się to niczym nadzwyczajnym, jednak wtedy był to absolutny rekord. Jak przystało na niego, Herrera skomentował to w swój sposób. „Czasami drogi wybór okazuje się tani, a tani-  drogi.”

Herrera wprowadził absolutną dyscyplinę w Interze. Kontrolował wszystko- od diety zawodników, przez ich sen aż po specjalne natlenianie w dzień przed meczem. Każdy najmniejszy sprzeciw był natychmiastowo tępiony. Żaden z zawodników, nie był w stanie postawić na swoim i wyłamać się z rządów trenera. Gerry Hitchens odchodząc z Interu powiedział, że czuje się jakby go w końcu zwolnili z wojska.

To właśnie tutaj, pod jego rządami, pojawiło się „catenaccio”- wariant taktyczny uważany (niesłusznie) za antyfutbol i najbardziej defensywny wariant.

Cienie futbolu:

„Laurka” dla „il mago” wydaje się dość duża i piękna, a jak powszechnie wiadomo, w życiu nie ma tylko pozytywnych aspektów. Herrera był często nazywany dyktatorem, co w obliczu opowieści jego piłkarzy nie wydaje się niczym dziwnym. Co może zdziwić, to plotki odnośnie używania niedozwolonych substancji oraz „kantowania” meczy. Chociaż nigdy nie potwierdzono tych doniesień, przez całą swoją karierę Argentyńczyk dźwigał ze sobą te oskarżenia. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się czy to była czysta prawda, czy niepokryte oskarżenia tworzone przez jego wrogów.

Trener współczesny:

Herrera niewątpliwie był trenerem, który zrewolucjonizował futbol. Dieta, sen, obozy przedmeczowe czy w końcu psychologiczne podejście do zawodników, to rzeczy, które w tamtym okresie były czymś niezwykłym, a dzisiaj są powszechnością. Co więcej, jako jeden w pierwszych potrafił zbudować wokół siebie otoczkę pewnej „magii” i niesamowitości. Kreował swój wizerunek, tak jak dzisiaj kreuje go Mourinho- nie bał się odważnych wypowiedzi, kontrowersyjnych ruchów i wprowadzania nowości, na które większość trenerów reagowała pukaniem się w czoło z dezaprobatą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi